21 lipca 2013

„Uczę się języka i obwąchuję to piękne i okrutne miasto”. Niepublikowana dotąd korespondencja Herberta z Brzękowskim

Źródło: miesięcznik ZNAK.





Jutro kończę 35 lat. To istna katastrofa. Już jestem definitywnie wykreślony z kręgu młodych. Jak widać, z niemałym przerażeniem Zbigniew Herbert przyjmował fakt szybko upływających lat, czego świadectwem jest list do Jana Brzękowskiego z 28 października 1959 roku. Miesięcznik ZNAK, we współpracy z między innymi żoną poety Katarzyną Herbert, zamieszcza w najnowszym, wakacyjnym numerze niepublikowaną dotąd korespondencję między obojgiem poetów z lat 1958-1975. Pochodzi ona ze zbiorów Towarzystwa Historyczno-Literackiego i Biblioteki Polskiej w Paryżu, Muzeum Literatury im. A. Mickiewicza w Warszawie oraz Biblioteki Narodowej. Listy te uzupełniają naszą wiedzę na temat dochodzenia przez Herberta do własnego modelu poezji, jego paryskiego okresu życia, podróży po Francji (w jednym z listów do Brzękowskiego ujmie to jako „francuskie słodycze życia”) oraz planach literackich.

Warto przypomnieć, że w maju 1958 roku Zbigniew Herbert wyjechał razem z Ludwikiem Flaszenem i Sławomirem Mrożkiem na stypendium Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich do Paryża. Pobyt w „stolicy świata”, jak określał Paryż, sam sobie przedłuży i wzbogaci wycieczkami po Francji, a później także Anglii i Włoszech. W Paryżu najpierw mieszkał w hoteliku, a w 1959 roku przeniósł się na rue St. Jacques 200. Krewna poety, Danuta Herbert-Ulam, przygotowała tam dla niego pokoik na VII piętrze. Kolejne paryskie adresy to Avenue de Versailles oraz rue Théodore de Banville, 16. We wrześniu 1958 roku wyjechał do Prowansji, po powrocie znów zamieszkał w Paryżu, a od stycznia do marca 1959 roku przebywał w Londynie, gdzie zaprzyjaźni się z Magdaleną i Zbigniewem Czajkowskimi. W Paryżu spotykał się z emigrantami, w tym z Janem Brzękowskim. Herbert zapamięta ich wspólne obiadki, kina i kawiarnie.

 Zmarły w 1983 roku w Paryżu Jan Brzękowski był pisarzem i teoretykiem sztuki, obok T. Peipera, J. Przybosia i J. Kurka związanym z Awangardą Krakowską, zwaną także pierwszą Awangardą. Od 1928 przebywał we Francji. Pozostawił po sobie wiersze, powieści, szkice teoretyczne (np. Poezja integralna, Wyobraźnia wyzwolona) oraz wspomnienia. Zbigniew Herbert, o czym świadczą jego niepublikowane dotąd listy, był wyraźnie zaintrygowany poezją Brzękowskiego, którego tomiki pilnie śledził. Do wierszy Brzękowskiego podchodził z dużą atencją, ale chyba daleki był od zachwytu i jakiejś szczególnej fascynacji. Uczeń podziwiał Mistrza - tak można określić relację wyłaniającą się z zachowanej korespondencji między poetami. W liście datowanym na 18 lipca 1958 roku Herbert sformułuje swoje wyrazy uznania dla twórczości Brzękowskiego: Boję się jeszcze mówić o nowym tomie Pana. Czytam wolno i smakuję długo. Jedno wydaje mi się zupełnie niezwykłe, to żywotność Pana wyobraźni. Jest Pan poetą dojrzałym i nie zamkniętym, doświadczonym, a nie klasycyzującym. Mam niewiele ponad 30 lat, a często odczuwam zmęczenie wyobraźni (czy może nieśmiałość). Może dlatego, że jesteśmy zamknięci w 6-piętrowych blokach z cegły. W Pana najpiękniejszych wierszach (Maquis) widzę falowanie wielkich przestrzeni, przenikanie się krajobrazów, nowe przedziwne stopy wizualne i emocjonalne.

Poza wiadomościami na temat warsztatu literackiego początkującego, ale już nie „młodego” Herberta oraz jego stosunku do Drugiej Awangardy, listy „księcia słowa” (tak w jednym z nich nazwał Herberta Brzękowski), przekazują nam wiele szczegółów z jego życia w stolicy Francji i podróży, gdyż „tknięty był turystyczną manią”, jak sam ironicznie o sobie napisał w jednym z listów do Brzękowskiego. Mowa jest w nich także o współpracy z „Tygodnikiem Powszechnym”, przyjaciołach i wierszach zarówno swoich, jak i Brzękowskiego. Dowiemy się również, jak powstawał zbiór esejów zatytułowany potem Barbarzyńca w ogrodzie oraz jakie dylematy przeżywał Herbert w związku ze swoją decyzją o niepozostaniu na emigracji.

Jednym z ważniejszych walorów opublikowanej w miesięczniku ZNAK korespondencja (opracowana przez Dariusza Pachockiego) przywołuje klimat Paryża z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Miasto to odcisnęło duże piętno na osobowości Herberta. Na jego literackiej mapie zajmowało z pewnością kluczowe miejsce. Dzięki listom możemy poznać jego stosunek do „stolicy świata” i do Francji, za którą będzie bardzo tęsknił po powrocie do ojczyzny „skażonej brudną i zimną wodą”, jak to ujmie w jednym z listów do Brzękowskiego. Pozostawał pod urokiem nie tylko miasta, lecz także paryżanek, o czym nie omieszkał wspomnieć w korespondencji do starszego poety, pisząc ironicznie: Zresztą w Paryżu wiosna, co wlewa w moje stare serce słodycz istnienia. Dziewczęta ładnieją z dnia na dzień i tylko patrzeć, aż znów będę miał na nie ochotę.


Niezwykle cenne, bo wzbogacające poznawczo są listy Herberta do Jana Brzękowskiego.  Dokumentują one bowiem pierwszy zagraniczny wyjazd autora Pana Cogito. Niewątpliwie są interesującym zapisem doświadczeń jednego z najwybitniejszych polskich poetów. Rozważania Herberta nasycone są ironią, nostalgią i gorzkimi myślami, a wyraźne w listach rozrachunki z własnym pisarstwem pokazują nieznaną twarz polskiego „księcia słowa”. Warto dzięki tej korespondencji wybrać się z Herbertem do Paryża z dawnych lat.





Więcej informacji znajduje się na stronie miesięcznika ZNAK. Za udostępnienie najnowszego numeru dziękuję p. Magdzie Monkiewicz.

PS. W 15. rocznicę śmierci Zbigniewa Herberta, Polskie Radio uruchomiło specjalny serwis internetowy, poświęcony znakomitemu poecie.

Na ten wyjątkowy portret autora Pana Cogito składają się przede wszystkim starannie dobrane z archiwów Polskiego Radia i Rozgłośni Polskiej RWE nagrania z udziałem Zbigniewa Herberta: wiersze w jego wykonaniu, najważniejsze radiowe wywiady, w których opowiada o swojej twórczości, podróżach, o sprawach dla niego fundamentalnych, ale i – przywołuje wspomnienia osobiste.

Serwis herbert.polskieradio.pl to również zbiór najciekawszych radiowych wypowiedzi o poecie. Licznie zgromadzonym dźwiękom – uporządkowanym według tematów: portret twórcy, Lwów, problematyka patriotyczna twórczości Herberta, spotkania z Panem Cogito, podróże poety, jego korespondencja – towarzyszą filmy oraz galerie zdjęć.

Wśród nagrań wideo znajduje się opowieść Katarzyny Herbert o codziennej pracy twórczej jej męża (w krótkim filmie można zobaczyć pełne książek i pamiątek warszawskie mieszkanie poety) oraz wspomnienie Julii Hartwig (poetka czyta poświęcony Herbertowi jeden ze swoich nowych wierszy).


Serwis herbert.polskieradio.pl prezentuje również rękopisy najsłynniejszych wierszy, zdjęcia z albumu rodzinnego oraz niezwykłe rysunki z podróżniczych szkicowników poety.

Źródło notki: Booklips


5 komentarzy:

  1. Wstyd mi przyznać, ale Herbert jet mi niestety nie znany. Za wcześnie do szkoły chodziłam. Muszę to zmienić, gdyż to interesujący nie tylko pisarz, poeta ale i człowiek. A poza tym faktycznie przy okazji poznawania jego poznaje się tamten świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszelkie zaległości zawsze można nadrobić;) Samoedukacja powinna trwać całe życie;) Zapraszam na początek zapoznawania się z Herbertem do lektury mojego tekstu o ni na gramnicach.pl. Może Cię zainspiruje do sięgnięcia po jego wiersze? Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Dobrze, że dowiedziałam się o tej pozycji, bo Herberta naprawdę lubię :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam korespondencję Miłosza i Herberta. Z tą również bym się zapoznała.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza. Niestety nie zawsze jestem w stanie szybko odpowiedzieć. Proszę zatem o cierpliwość.