| Portrait by Maria Wodzińska, 1835. Wikimedia Commons |
2 marca 2018
Niecierpliwie wyczekiwane przeze mnie książki
1. Wydawnictwo Bellona zapowiada kolejne dzieło Barbary Wachowicz: Sercem Polak !!!
25 lutego 2018
Strofy modlitewne Beaty Obertyńskiej
BEATA OBERTYŃSKA
Grudki kadzidła (fragmenty)
[...]
II
Posyp nam serca miłością i każ ją dalej roznosić,
jak pył ów, co go pod skrzydła po to bez wiedzy pszczół kładziesz...
Zechciej nas użyć trojako, bo miód i wosk to nie dosyć.
Daj naszym pszczelim przelotom serca zapylać w Twym sadzie!
Z Twych spichrzy ludzie na przemiał
to biorą, co Ci oddają.
Skąd mają mieć - gdybyś nie dał?
Jak oddać - od Ciebie nie mając?
Nic wzwyż - po głębie astralne
w dół - do atomu osierdzia -
nie zmieści, nie ogarnie
Twojego Miłosierdzia!
Że nie wiesz, jak to dobrze mieć Ciebie w chmur atłasach
moc Cię wielbić i kochać - dziękować Ci i przepraszać,
że się z żadną do Siebie prośbą zwrócić nie możesz
- żal mi Cię - nasz najdroższy, Najlepszy Panie Boże!
... Chcesz mieć Boga w szkle retorty? W atomie rozbitym?
Wgnieść go w cyfrę, czy w słonecznych systemów skupisko?
Ach! On zawsze w głąb się cofa przed dotykiem pychy,
w swoje Święte, niepojęte SAMOTRZECIE WSZYSTKO!
Chwała Ci, żeś potrójną Swoją Tajemnicę
- by nam prądu napięcie dusz nie poraziło -
skurczył - - zaćmił i przepuścił przez trzy opornice:
przez Wiarę - Nadzieję i Miłość!
[...]
Wszędzieś jest i we wszystkim można Cię powitać!
W gwiazdach, w pióreczku kraski, w ćmie, w połysku węgla...
I to jest cała nasza radość niespożyta,
że nas świat w Twoją wszechmoc tylko wgłębia, wgłębia...
[...]
W duszy pragnienie Boga jest tak tajemnicze,
tak bezmierne, jak oczom nocy otchłań gwieździsta
i może jak kobiecie - ten niedobity niczym -
głód macierzyństwa.
[...]
... Gdy strop zetlały jak karta się skręci -
co będzie za nim? Nic? Pustka?
Nie! Bo się nagle ockniemy objęci
ścianami Serca Jezusa!
1986
Anna Piwkowska:
[...] "Grudki kadziła", wydane pośmiertnie, wpisują się w wielką tradycję polskiej poezji religijnej. To osobiste medytacje, skierowane bezpośrednio do Boga. Tutaj pojawia się ton najbardziej konfesyjny, niemal miłosny albo wręcz miłosny, bez "niemal". "Życie bez Ciebie, Miłości wcielona,/cóż za opaczna Golgota!" - wyznaje Obertyńska wprost pod koniec życia. I w swych najlepszych lirykach religijnych staje się godną spadkobierczynią Jana Kochanowskiego, Sępa Sarzyńskiego, Daniela Naborowskiego, Franciszka Karpińskiego, Adama Mickiewicza, Zygmunta Krasińskiego, Jana Kasprowicza czy Leopolda Staffa. "Grudki kadziła" domykają drogę poetycką Obertyńskiej, czyniąc ja poetycko i filozoficznie niezwykle spójną. [...]
(Anna Piwkowska, Niepojęta kolistość bytu [w:] Beata Obertyńska, Tarta róża, wstęp i wybór Anny Piwkowskiej, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2017, s. 13)
15 lutego 2018
Malwy - ulubione kwiaty Juliusza Słowackiego
Juliusz Słowacki w liście do matki z Genewy
![]() |
Franciszek Ksawery Lampi
- Portret Salomei Słowackiej |
Juliusz Słowacki
Godzina myśli
[...] Nieraz te dzieci myślą dwoistą i duszą
Składali jedne, piękne całością obrazy.
W dnie wiosenne przy ścieżce piaskowej, na kwiatach,
Gdzie nad nimi różowe rozkwitały ślazy,
Gdzie wisznie jak dziewice w białych wiosny szatach
Między zarumienione kryły się jabłonie;
Tam wzajem na ramionach opierając skronie
Zamieniali słowami uczucia wzajemne.
Oni marzeniem księgi rozumieli ciemne
Nie rozumiejąc myślą. Z dziecinnego piasku
Na księgach Swedenburga budowali gmachy
Pełne głosów anielskich, szaleństwa i blasku,
Niebu tytanowymi grożące zamachy. [...]
ślaz — malwa. [przypis edytorski]
7 stycznia 2018
"Mały kamyczek na drodze życia potrafi zmienić jego bieg..." Wspomnienia Haliny Glińskiej, ukochanej legendarnego Tadeusza Zawadzkiego "Zośki"
O Boże, Tadeusz! Moja pierwsza wielka
miłość! Nie mogłam zasnąć. Wszystko, co nas łączyło, stanęło mi przed oczami.
Jaki on był przystojny, męski i powściągliwy. Nie należał do mężczyzn
paplających o miłości. [...]
Młody, piękny, mężny i
szlachetny. Tadeusz był młodszym bratem Hanki Zawadzkiej, mojej drużynowej. Nie
potrafiłabym powiedzieć, kiedy właściwie zaczęliśmy się spotykać. [...]
("Zośka” – moja
wielka miłość. Wspomnienia Hali Glińskiej spisały Dorota Majewska i
Aleksandra Prykowska-Malec, MUZA, Warszawa 2017)
Piękna, krzepiąca i cenna
książka! O dużym ładunku emocji. Chwała Autorkom, że spisały fascynujące
wspomnienia Haliny Glińskiej - niezwykłej damy, dzielnej Polki, wielkiej
patriotki. Opowiedziane przez nią historie i reminiscencje ukazują wszystkie
barwy niezwykłego życia tych, którzy wierni byli Braterstwu i Służbie. Tym
razem otrzymujemy niepowtarzalną okazję spojrzenia na „Druhów spod Arsenału”
oczami dziewczyny jednego z nich, czyli Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”. Panią
jego serca była bowiem Halina Glińska.
Obok wielotomowego cyklu Barbary
Wachowicz „Wierna Rzeka Harcerstwa” jest to kolejna potrzebna publikacja -
niosąca płomień pamięci z wiarą, iż spełni nadzieję poległych, wyrażoną w
wierszu ich kolegi z ławy szkolnej w Liceum im. Stefana Batorego, żołnierza
plutonu „Alek”, kompanii „Rudy”, Batalionu „Zośka” - Krzysztofa Kamila
Baczyńskiego, który o swym pokoleniu powiedział: „Trzeba nam teraz umierać, by
Polska umiała znów żyć!”. Czy potrafimy pięknie żyć w wolnej Polsce, o którą tak
heroicznie walczyli? Nie sposób uciec od tego rodzaju refleksji w trakcie
lektury tej publikacji.
21 grudnia 2017
Piękna kolęda z motywem wileńskim i życzenia we lwowskim bałaku
Arkadiusz Kobus
Prowadź mnie mój aniele
1/ Prowadź mnie, mój aniele.
Przez śnieg, jak opłatek biały.
Do Wilna, jak do Betlejem.
/Do/ Katedry i Ostrej Bramy.
2/ Panna dzieciątko kołysze.
Wypełnia się Boże dzieło.
I niesie się poprzez ciszę:
"Gloria in excelsis Deo."
Ref. Iskrzy i błyszczy zimowy błękit.
Maryja nuci: śpij mój maleńki.
Świąteczne życzenia wzlatują z dymem.
Kolędę nuci świerszcz za kominem.
3/ /Więc/ prowadź mnie /mój/ aniele.
Przez polskie drogi pokręcone
Do Wilna, jak do Betlejem.
Tam dom mój, gdzie serce moje.
Muzyka: Szymon Szewczyk
************************************************
Życzenia we lwowskim bałaku:
Dzieciątko Jezus na świjat si prztarabanił, figu-fago bez
koszulij, bez pikuletów, bez ancuga, bez kanioły. Ta my wszyskie Go na chawire zapraszamy.
I zihir na stole niech zawsze u Was bedą na sto cwajir a ni na hop-szturak:
cwibaki, sumyr czyli chlib, bulby z miysem, bałabuchy, mliko i mijód.
A na Świży Rok dla całyj famuły abcug szwajner przyknajali i
halby fajnej bandury, albo ćmagi-to jest baczeskiego, aby hamać co było i tak
bandzioch pełen był na ziher. Najże nigdy Was nikt nie wykantował i daj Paniaga
Boże szczęsia pełno.
Źródło: ze strony Muzeum Lwowa i Kresów
Subskrybuj:
Posty (Atom)


