<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912</id><updated>2012-06-01T09:10:06.753+02:00</updated><title type='text'>Szczur w antykwariacie</title><subtitle type='html'>Zakątek o książkach i czytaniu



"Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy" (Magdalena Samozwaniec)</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>62</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-1554491865179266393</id><published>2012-05-29T22:44:00.001+02:00</published><updated>2012-05-30T08:04:24.813+02:00</updated><title type='text'>"Czytaj to, co chcesz czytać, ale nie omijaj klasyków" czyli kanon prof. Jana Tomkowskiego</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sm5Zax51bME/T8UfGSBM08I/AAAAAAAAAls/1n_Y2enKwOQ/s1600/Zamieszkac-w-Bibliotece_Jan-Tomkowski,images_product,18,83-919992-2-X.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-sm5Zax51bME/T8UfGSBM08I/AAAAAAAAAls/1n_Y2enKwOQ/s1600/Zamieszkac-w-Bibliotece_Jan-Tomkowski,images_product,18,83-919992-2-X.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Czytaj to, co chcesz czytać, ale nie omijaj klasyków.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Jan Tomkowski, &lt;em&gt;Zamieszkać w Bibliotece&lt;/em&gt;, Wydawnictwo dom na wsi, Ossa 2004, s. 53.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Wczoraj po pracy wstąpiłam do biblioteki. Wpadła mi w ręce cudowna książeczka, którą od dawna chciałam przeczytać. Z pewnością wielu z Was jest już po lekturze tej uroczej publikacji. Nie będę jej dziś recenzować, ponieważ dopiero co zaczęłam smakować w zamieszczonych w niej esejach na temat&amp;nbsp;przygody, jaką jest czytanie. Naturalnie chcę ją mieć w swoim antykwariacie na własność&amp;nbsp;i już ją sobie zamówiłam w księgarni internetowej. Dlaczego zatem o niej wspominam? Profesorowi Janowi Tomkowskiemu udało się bowiem&amp;nbsp;rozbudzić we mnie pragnienie powrotu do klasyki... W jednym z tekstów podał swoją &lt;em&gt;złotą dwudziestkę&lt;/em&gt;, czyli&amp;nbsp;zaprojektował &lt;em&gt;&lt;strong&gt;maleńką biblioteczkę dla czytelnika żyjącego w XXI wieku&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;. Ułożył listę dwudziestu &lt;strong&gt;&lt;em&gt;książek napisanych w XX wieku, bez których ludzkość byłaby niewątliwie uboższa, które trzeba koniecznie w naszym krótkim życiu przeczytać&lt;/em&gt;.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Do czego zmierzam? Otóż prof. Tomkowski rzucił mi rękawicę! Nie pozostaje mi nic innego, jak ją podjąć. Takiej zaczepki nie mogę zbagatelizować. Postanowiłam przeczytać (niektóre ponownie, inne pierwszy raz) arcydzieła, które ujął w swoim kanonie.&amp;nbsp;To będzie długie i trudne zadanie... Dlatego mam pytanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Czy&amp;nbsp;ktoś chciałby mi towarzyszyć w tym&amp;nbsp;wyzwaniu? Będzie mi bardzo miło.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Jeśli jednak żaden śmiałek się nie zgłosi, to mam nadzieję, że kibiców mi nie zabraknie.;) Trzeba się przygotować porządnie, chociażby dlatego, że - jak&amp;nbsp;podkreśla prof.&amp;nbsp;Tomkowski - obcując z arcydziełami literackimi, skazujemy się na samotność:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Zanim zdecydujemy się na wybór książki, warto zadać sobie&amp;nbsp; podstawowe pytanie, czym ma być dla nas lektura: budowaniem wspólnoty czy krokiem w kierunku samotności? [...] Jeśli czytamy te same bestsellery, na swej drodze spotkamy całe mnóstwo podobnych do siebie ludzi, z którymi być może uda się wymienić poglądy, a nawet dzięki modnej książce poczynić interesujące znajomości. Za to wobec arcydzieła każdy jest samotny - nawet profesjonalny badacz literatury czuje respekt przed czekającą go wyprawą w głąb tekstu&amp;nbsp; [...] Idąc posłusznie za głosem mediów i reklamy, nie będziemy sami. (s. 50).&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Dalej prof. Tomkowski stawia następujące pytanie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Czy chcielibyście cieszyć się urodą książki, której nie czytał nikt z waszych znajomych?&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Otóż ja odpowiadam autorowi, że tak. Chciałabym. A co! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;A ktoś z Was chciałby?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Oto &lt;strong&gt;kanon prof. Jana Tomkowskiego&lt;/strong&gt;:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;1. Marcel Proust: &lt;em&gt;W poszukiwaniu straconego czasu&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;2. James Joyce: &lt;em&gt;Ulisses&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;3. Thomas Stearns Eliot: &lt;em&gt;Ziemia jałowa&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;4. Rainer Maria Rilke: &lt;em&gt;Elegie duinejskie&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;5. Tomasz Mann: &lt;em&gt;Czarodziejska góra&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;6. William Faulkner: &lt;em&gt;Absalomie! Absalomie! &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;7. Iwan Bunin:&amp;nbsp; &lt;em&gt;Nathalie&lt;/em&gt; i inne opowiadania&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;8. Herman Hesse:&amp;nbsp; &lt;em&gt;Gra szklanych paciorków&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;9. Jorge Louis Borges: proza (tutaj autor nie mógł się zdecydować: podał dwa tytuły: &lt;em&gt;Twórca &lt;/em&gt;i &lt;em&gt;Tajemny cud&lt;/em&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;10. Michał Bułhakow: &lt;em&gt;Mistrz i Małgorzata&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;11. Bruno Schulz: proza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;12.Simone Weil: &lt;em&gt;Myśli o człowieku&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;13. Albert Camus: eseje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;14. Malcolm Lowry: &lt;em&gt;Pod wulkanem&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;15. Witold Gombrowicz: &lt;em&gt;Dziennik&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;16. Gunter Grass: &lt;em&gt;Blaszany bębenek&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;17. Zbigniew Herbert: poezje zebrane&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;18. Heimito&amp;nbsp; von Doderer: &lt;em&gt;Schody Strudlhofu&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;19. Milan Kundera: &lt;em&gt;Nieznośna lekkość bytu&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;20. Gabriel&amp;nbsp; Garcia Marquez: &lt;em&gt;Miłość w czasach zarazy&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Odpowiada Wam taki kanon? Mi jak najbardziej. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Jan Tomkowski porównuje książki klasyków do &lt;em&gt;bagaży, z którymi warto wędrować po Bibliotece&lt;/em&gt;.&amp;nbsp;Zaleca jednak postoje, zatem możemy robić sobie przerwy na czytanie nowości i wszelkich bestsellerów. Żeby ta podróż z klasykami nie okazała się przygodą ponad nasze siły. Jednocześnie historyk literatury zaznacza:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;[...] wolno nam powiedzieć, że literaccy giganci nie są naszymi przyjaciółmi, ale w żadnym przypadku nie wolno nam ich zlekceważyć. Bo to oni, autorzy arcydzieł, kształtują od wieków nasz smak, uczą nas, czego mamy prawo wymagać od naprawdę wielkiej literatury. A jeśli ich nie zlekceważymy, to później we właściwej perspektywie ujrzymy lansowane przez media gwiazdeczki jednego sezonu (s. 53).&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Zatem niedługo ogłoszę start&amp;nbsp;tej podróży z arcydziełami jako bagażami, które raz po raz możemy rozpakować,&amp;nbsp;pod hasłem będącym cytatem z książki profesora: &lt;em&gt;&lt;strong&gt;Czytaj to, co chcesz czytać, ale nie omijaj klasyków. &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-1554491865179266393?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/1554491865179266393/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/czytaj-to-co-chcesz-czytac-ale-nie.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/1554491865179266393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/1554491865179266393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/czytaj-to-co-chcesz-czytac-ale-nie.html' title='&quot;Czytaj to, co chcesz czytać, ale nie omijaj klasyków&quot; czyli kanon prof. Jana Tomkowskiego'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-sm5Zax51bME/T8UfGSBM08I/AAAAAAAAAls/1n_Y2enKwOQ/s72-c/Zamieszkac-w-Bibliotece_Jan-Tomkowski,images_product,18,83-919992-2-X.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-8700388947091241118</id><published>2012-05-28T22:42:00.000+02:00</published><updated>2012-05-28T22:42:44.045+02:00</updated><title type='text'>Dziś moja kolekcja autografów się powiększyła!</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bNQ65SsTWn0/T8PZJpzbTbI/AAAAAAAAAlE/dqK3zFpzxxk/s1600/Autograf.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-bNQ65SsTWn0/T8PZJpzbTbI/AAAAAAAAAlE/dqK3zFpzxxk/s400/Autograf.jpg" width="300" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Dedykacja od Bronisława Wildsteina "odciśnięta" na powieści z 2008 roku pt. &lt;em&gt;Dolina nicości&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;﻿&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BX1OdUFVuGQ/T8PZqxhTIEI/AAAAAAAAAlM/_entfbUSnKM/s1600/IMG_3140.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-BX1OdUFVuGQ/T8PZqxhTIEI/AAAAAAAAAlM/_entfbUSnKM/s400/IMG_3140.jpg" width="300" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Bronisław Wildstein czyta swoją ostatnią powieść &lt;em&gt;Czas niedokonany &lt;/em&gt;w&amp;nbsp;zabytkowym kapitularzu klasztoru oo. Dominikanów w Krakowie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Dzisiejsze spotkanie przebiegało w niezwykle sympatycznej atmosferze,&amp;nbsp; Organizatorem byli twórcy krakowskiego projektu&amp;nbsp; promującego czytelnictwo Szkoła Czytania.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Pisarz został&amp;nbsp;po spotkaniu nagrodzony gromkimi brawami&amp;nbsp;przez zaskakująco&amp;nbsp;licznie zgromadzonych krakowian. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jRMoeqATgw8/T8Pb6OgfH1I/AAAAAAAAAlU/2dooXER8aqY/s1600/szcz%C4%99%C5%9Bliwy+czytelnik.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-jRMoeqATgw8/T8Pb6OgfH1I/AAAAAAAAAlU/2dooXER8aqY/s400/szcz%C4%99%C5%9Bliwy+czytelnik.jpg" width="300" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;A to ja:) Kapitalny portret szczęśliwego, obłowionego książkami&amp;nbsp;czytelnika, prawda?;) Autorem tej ilustracji jest Walter Moers, a&amp;nbsp;pochodzi z jego książki o książkach, którą teraz czytam: &lt;em&gt;Miasta Śniących Książek.&lt;/em&gt; W następnej kolejności mam zamiar sięgnąć po wzbogaconą autografem powieść Wildsteina. Przyznam szczerze, że nie czytałam żadnej z jego książek, choć myśl o lekturze jednej z powieści kołatała w mojej czytelniczej głowie od dawna.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-8700388947091241118?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/8700388947091241118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/dzis-moja-kolekcja-autografow-sie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8700388947091241118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8700388947091241118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/dzis-moja-kolekcja-autografow-sie.html' title='Dziś moja kolekcja autografów się powiększyła!'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bNQ65SsTWn0/T8PZJpzbTbI/AAAAAAAAAlE/dqK3zFpzxxk/s72-c/Autograf.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-1111085573283802390</id><published>2012-05-24T11:29:00.000+02:00</published><updated>2012-05-24T11:29:38.597+02:00</updated><title type='text'>Wielki Antykwariat, czyli kup Pan książkę!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QnOJSn6aDio/T738gEboPfI/AAAAAAAAAko/s9R4QWMETXw/s1600/wielki+antykwariat.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-QnOJSn6aDio/T738gEboPfI/AAAAAAAAAko/s9R4QWMETXw/s320/wielki+antykwariat.jpg" width="226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;Kolektyw miejski NOWE USTA wraz z Piwnicą pod Baranami oraz warszawską fundacją XIX Dzielnica zapraszają na Wielkie Święto Książek!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="uiGrid mvm" style="background-color: white; border-collapse: collapse; border-spacing: 0px; border: 0px; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; margin-bottom: 10px; margin-top: 10px; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="vTop" style="vertical-align: top;"&gt;&lt;div class="text_exposed_root text_exposed" id="id_4fbdfc0db1ff81995483259" style="display: inline;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;Wielki Antykwariat po raz pierwszy w Krakowie!!!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="text_exposed_show" style="display: inline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2.06.2012. - warsztaty z rzeźby książki w galerii sztuki ONAMATO (Bracka 7/4, II piętro)&lt;/b&gt;. W godzinach od 15.00 do 17.30 prowadząca – Ania Juszczak (Pracownia Książki ASP) będzie uczyć wydawało by się trudnej sztuki pop – upu. Tego samego dnia w ramach Wielkiego Antykwariatu odbędzie się Piknik Literacki z okazji Dnia Dziecka w ogrodach wydawnictwa Znak (ul. Kościuszki 37). Rodzice mogą przyjść z pociechami w godzinach od 11 do 15 na konkursy z nagrodami, przekaźnik książkowy czy gry i zabawy z krakowską Famigą. Dzień zamknie koncert krakowskiego zespołu DOBROBYT w galerii ONAMATO (bilety 15zł/10zł*).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3.06.2012. - oglądanie, dotykanie, przeglądanie, wąchanie, głaskanie, podziwianie i oczywiście kupowanie książek, jakie do Piwnicy sprowadzą antykwariusze i bukiniści Królewskiego Miasta Kraków (wstęp 3zł). &lt;br /&gt;Do kupienia beletrystyka, książki historyczne, o sztuce, biografie, płyty winylowe, stare fotografie i pocztówki. &lt;/b&gt;Podczas Wielkiego Antykwariatu będzie prowadzona zbiórka książek, które później wejdą w skład Biblioteki Piwnicy.&lt;br /&gt;Wielki Antykwariat uświetni KONCERT ARTYSTÓW PIWNICY &amp;amp; PRZYJACIÓŁ pod opieką pana Rafała Jędrzejczyka, serdecznie zapraszamy! Koncert w PIWNICY wystartuje o 20.30&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Podczas koncertu DOBROBYTU będzie prowadzona zbiórka książek dziecięcych dla lokalnego przedszkola; z przekazaną książką bilet 10zł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PROGRAM W SKRÓCIE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień I 02.06&lt;br /&gt;Piknik Literacki z okazji Dnia Dziecka&lt;br /&gt;godz. 11.00 – 15.00 Ogrody Wydawnictwa Znak, ul. Kościuszki 37&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warsztaty: „Nietypowa forma książki / podstawy pop-upu” prowadzone przez Anie Juszczak z Pracowni Książki ASP&lt;br /&gt;godz. 15.00 - 17.30, Galeria Onamato, ul. Bracka 7/4, II piętro&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncert: „Dobrobyt dla dorosłych”&lt;br /&gt;godz. 19.30, Galeria Onamato, ul. Bracka 7/4, II piętro&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień II 03.06&lt;br /&gt;„Wielki Antykwariat czy Kup Pan Książkę w Piwnicy pod Baranami” (wstęp 3zł)&lt;br /&gt;godz. 12.00-19.00, Piwnica pod Baranami, Rynek Główny 27&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncert w Piwnicy pod Baranami&lt;br /&gt;godz. 20.30, Piwnica pod Baranami, Rynek Główny 27&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-1111085573283802390?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/1111085573283802390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/wielki-antykwariat-czyli-kup-pan.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/1111085573283802390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/1111085573283802390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/wielki-antykwariat-czyli-kup-pan.html' title='Wielki Antykwariat, czyli kup Pan książkę!'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-QnOJSn6aDio/T738gEboPfI/AAAAAAAAAko/s9R4QWMETXw/s72-c/wielki+antykwariat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-29075030796569508</id><published>2012-05-14T23:31:00.000+02:00</published><updated>2012-05-15T00:03:42.628+02:00</updated><title type='text'>Krakowskie spotkanie z Tomasem Tranströmerem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;W chłodny majowy dzień odwiedził Kraków laureat Nagrody Nobla Tomas Tranströmer. Na zorganizowany przez Wydawnictwo a5 (z okazji premiery tomu &lt;em&gt;Wiersze i proza 1954-2004) &lt;/em&gt;wieczór jego poezji przybyło liczne grono miłośników literatury. Zwyczajnych mieszkańców &amp;nbsp;stolicy Małopolski reprezentowałam między innymi ja, natomiast elita artystyczna i naukowa grodu&amp;nbsp;królewskiego także miała swoich licznych&amp;nbsp;przedstawicieli.&amp;nbsp;Dostrzegłam bowiem choćby&amp;nbsp;poetów Józefa Barana i Wojciecha Bonowicza, a także miłoszologów, herbertologów oraz&amp;nbsp;przyjaciółkę Szymborskiej Teresę Walas...&amp;nbsp; W tak doborowym towarzystwie słuchałam&amp;nbsp;zajmująco prowadzonej rozmowy Leonarda Neugera&amp;nbsp;i i Magdaleny Wasilewskiej-Chmury - tłumaczy i znawców poezji noblisty, a także muzyki fortepianowej w wykonaniu szwedzkiego poety, utrwalonej na nagraniach i z nich odtworzonej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zSYYKeBoDSk/T7Fb8v-zC4I/AAAAAAAAAi4/UWtf9wZnHYQ/s1600/Noblista+szwedzki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-zSYYKeBoDSk/T7Fb8v-zC4I/AAAAAAAAAi4/UWtf9wZnHYQ/s400/Noblista+szwedzki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Poeta z żoną po zakończeniu spotkania&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Zdjęcie nie najlepszej jakości... Wybaczcie, ale mam amatorski sprzęt i w ogóle jestem kiepskim fotografem...&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-iKYTeAgYQko/T7FclnmB6MI/AAAAAAAAAjI/X_nkMZslFrs/s400/IMG_3131.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" width="400" /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Moje cenne nabytki...&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iKYTeAgYQko/T7FclnmB6MI/AAAAAAAAAjI/X_nkMZslFrs/s1600/IMG_3131.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;﻿&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EfkqlopWU1E/T7FdTENsGaI/AAAAAAAAAjQ/AiBNUK_AYW8/s1600/IMG_3132.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-EfkqlopWU1E/T7FdTENsGaI/AAAAAAAAAjQ/AiBNUK_AYW8/s400/IMG_3132.jpg" width="300" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Tę fotografię wręczano&amp;nbsp;jako upominek przy zakupie tomu. Autorką zdjecia jest Joanna Helander, a wydano je, jak pisze na odwrocie, &amp;nbsp;z okazji jego&amp;nbsp;ukazania się.&amp;nbsp;Wyjątkowo pięknie wydana&amp;nbsp;książka&amp;nbsp;zawiera wszystkie&amp;nbsp;wiersze, które&amp;nbsp;szwedzki poeta opublikował w tomach poetyckich w latach 1954-2004, a także prozę wspomnieniową&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;﻿&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9svEXVWdKnM/T7FcVt5x6rI/AAAAAAAAAjA/MIR1ziTYNjc/s1600/Dw%C3%B3ch+poet%C3%B3w.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-9svEXVWdKnM/T7FcVt5x6rI/AAAAAAAAAjA/MIR1ziTYNjc/s400/Dw%C3%B3ch+poet%C3%B3w.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Poetów dwóch wspaniałych... dzieli się wrażeniami po zakończeniu wieczoru zorganizowanego na cześć&amp;nbsp;równie znakomitego&amp;nbsp;poety...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Ryszard Krynicki przeczytał między innymi&amp;nbsp;wiersz pt. &lt;em&gt;Tory&lt;/em&gt;, a Adam Zagajewski, opowiadając o swoim osobistym spotkaniu z poezją Tranströmera, podkreślił jej wymiar kontemplacyjny. Przeczytał utwór zaczynający się od słów: &lt;em&gt;Było to przed epoką masztów radiowych&lt;/em&gt;... (pochodzący z tomika &lt;em&gt;Morza bałtyckie&lt;/em&gt;, który ukazał się w 1974 roku)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4ssn-0__DZ4/T7Fg1-iz5GI/AAAAAAAAAjw/Ux5DnPrA_d4/s1600/Wawel.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-4ssn-0__DZ4/T7Fg1-iz5GI/AAAAAAAAAjw/Ux5DnPrA_d4/s400/Wawel.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Wieczór poezji szwedzkiego noblisty odbył się w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha ustyuowanym naprzeciwko Wawelu&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EBNE3E_SIGk/T7FdzMhaSGI/AAAAAAAAAjY/zO-jTswUgcE/s1600/Ogr%C3%B3d+botaniczny2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-EBNE3E_SIGk/T7FdzMhaSGI/AAAAAAAAAjY/zO-jTswUgcE/s400/Ogr%C3%B3d+botaniczny2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Wiersze Tomasa Tranströmera postanowiłam zilustrować moimi zdjęciami wykonanymi w czasie zeszłotygodniowego odpoczynku&amp;nbsp;na rajskiej wysepce, która&amp;nbsp;znajduje się&amp;nbsp;w centrum Krakowa, czyli&amp;nbsp;w Ogrodzie Botanicznym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Półgotowe niebo&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Beznadzieja przerywa swój bieg.&lt;br /&gt;Lęk przerywa swój bieg.&lt;br /&gt;Sęp przerywa swój lot.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Gorliwe światło wycieka,&lt;br /&gt;nawet duchy pociągają po łyczku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;I ukazują się&amp;nbsp;nasze malowidła&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;nasze czerwone&amp;nbsp;zwierzaki lodowcowej pracowni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Wszystko zaczyna się rozglądać.&lt;br /&gt;Idziemy setkami w słońcu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Każdy człowiek to półotwarte drzwi&lt;br /&gt;prowadzące do jednego pokoju dla wszystkich.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Niekończące się pola pod nami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Woda błyszczy&amp;nbsp;wśród drzew.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Jezioro jest oknem na ziemię.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;(tłum. Leonard Neuger)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YcXhMIMBSHQ/T7FkkdSUe1I/AAAAAAAAAkM/BwfMQO2znOo/s1600/%C5%81od%C5%BA.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-YcXhMIMBSHQ/T7FkkdSUe1I/AAAAAAAAAkM/BwfMQO2znOo/s400/%C5%81od%C5%BA.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Tajemnice w drodze&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Światło dnia padło na twarz śpiącego.&lt;br /&gt;Począł śnić intensywniej&lt;br /&gt;lecz się nie obudził.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Mrok padł na twarz idącego&lt;br /&gt;wśród tłumu, w ostrych &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;niecierpliwych&lt;br /&gt;promieniach słońca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Nagle pociemniało jak podczas ulewy.&lt;br /&gt;Znalazłem się w pokoju, który mieścił wszystkie chwile -&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;muzeum motyli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;A jednak słońce tak ostre jak przedtem.&lt;br /&gt;Jego niecierpliwe pędzle malowały świat&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;(tłum. M. Wasilewska-Chmura)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hF4DruxNSlc/T7FfB8__3mI/AAAAAAAAAjg/DWKKeVbPWY4/s1600/Ogr%C3%B3d+botaniczny.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-hF4DruxNSlc/T7FfB8__3mI/AAAAAAAAAjg/DWKKeVbPWY4/s400/Ogr%C3%B3d+botaniczny.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;﻿﻿﻿&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rI8Fc-J8B3s/T7FgigsYtXI/AAAAAAAAAjo/GJAiXLYmPX4/s1600/Kaczuszka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-rI8Fc-J8B3s/T7FgigsYtXI/AAAAAAAAAjo/GJAiXLYmPX4/s400/Kaczuszka.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-e4vWmjwo7LA/T7FjWrX8rYI/AAAAAAAAAj8/Fe_L_xNliZA/s1600/IMG_3036.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-e4vWmjwo7LA/T7FjWrX8rYI/AAAAAAAAAj8/Fe_L_xNliZA/s400/IMG_3036.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Równina&amp;nbsp;lata&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Człowiek tyle już widział.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Rzeczywistość dawała się we znaki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;lecz w końcu nadeszło lato:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;ogromne lotnisko - dyspozytor przyjmuje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;jeden za drugim ładunki zmarzniętych&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;ludzi z przestworzy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Trawa i kwiaty - tutaj lądujemy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Trawa ma zielonego szefa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Melduję się.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;(tłum. M. Wasilewska-Chmura)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9l2rs_OQeiY/T7FkSL8jlpI/AAAAAAAAAkE/De7OS6W8J2o/s1600/Rodendron+Arboretum.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-9l2rs_OQeiY/T7FkSL8jlpI/AAAAAAAAAkE/De7OS6W8J2o/s400/Rodendron+Arboretum.jpg" width="400" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;﻿﻿﻿&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-29075030796569508?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/29075030796569508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/krakowskie-spotkanie-z-tomasem.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/29075030796569508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/29075030796569508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/krakowskie-spotkanie-z-tomasem.html' title='Krakowskie spotkanie z Tomasem Tranströmerem'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-zSYYKeBoDSk/T7Fb8v-zC4I/AAAAAAAAAi4/UWtf9wZnHYQ/s72-c/Noblista+szwedzki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-4331913065839044243</id><published>2012-05-13T21:18:00.000+02:00</published><updated>2012-05-13T21:22:06.182+02:00</updated><title type='text'>Wojna widziana i słyszana przez małego chłopca</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-n2YX8EIY-HQ/T6_-F6W1NLI/AAAAAAAAAiQ/-6ROpQlpNXI/s1600/b0f147fd02b0ba913d610a9bb05704b1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-n2YX8EIY-HQ/T6_-F6W1NLI/AAAAAAAAAiQ/-6ROpQlpNXI/s1600/b0f147fd02b0ba913d610a9bb05704b1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Powstanie trwało już od trzech tygodni. Uciekinierzy opowiadali o walkach w środku Warszawy. Wchodziliśmy na dachy najwyższych kamienic i patrzyliśmy na kłęby dymu. Wiatr przynosił czarne chmury, słodki swąd albo zapach palącego się asfaltu. Jak stado wron nadlatywały spopielone kartki, niektóre jeszcze się tliły. Przy dotknięciu rozpadały się, ale nim spadły na ziemię, można było odczytać staroświeckie litery. Paliła się Biblioteka Narodowa.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Wojciech Albiński, &lt;em&gt;Achtung! Banditen!,&lt;/em&gt; W.A.B., Warszawa 2009, s. 108.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wojciech Albiński jest krajanem i rówieśnikiem Marka Nowakowskiego. Obydwaj prozaicy pochodzą z Włoch, dziś dzielnicy Warszawy, ale dawniej było to miasteczko oddzielone administracyjnie od stolicy. Po latach znany pisarz tak wspominał kolegę:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Był chłopcem powściągliwym, dobrze wychowanym. [...] Żywioł codzienności, który nas otaczał, interesował go znacznie mniej od książek. Unikał drastyczności, wulgarnych słów i nie bratał się z węglarzami&lt;/em&gt; (Marek Nowakowski, &lt;em&gt;Historia niezwykłego debiutu&lt;/em&gt;, słowo wstępne do książki Wojciecha Albińskiego&lt;em&gt; Kalahari&lt;/em&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Autor &lt;em&gt;Księcia Nocy&lt;/em&gt; wspomina ciepło i zarazem z nutką ironii&amp;nbsp;Albińskiego także w swojej ostatniej (zrecenzowanej przeze mnie niedawno)&amp;nbsp;książce pt. &lt;em&gt;Pióro. Autobiografia literacka&lt;/em&gt;:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Podpatrywałem ich z ukrycia [w kawiarni Stylowej]. Pisanie dziwnie mnie elektryzowało. Poeci. Tak sobie powtarzałem to słowo. Bywał z nimi kolega z Włoch, absolwent gimnazjum Górskiego, student geodezji na politechnice, Wojciech Albiński. Uważałem go za lalusia, maminsynka; we Włochach wyśmiewany z powodu czapki, ci od „Górala” nosili rondle na wzór kepi francuskiego wojska. Wojtek Albiński brał udział w zakładaniu pierwszej, prywatnej „Współczesności”. Coś publikował, felietony, próbki prozy, wiersze. Spotykałem go w EKD dowożącej do miasta. Wtedy byłem przed drukiem pierwszego opowiadania w „Kulturze”.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bOC6OWfh-Dw/T7ABD8N3Q2I/AAAAAAAAAic/w8CkmdSTp1k/s1600/e809bbf08fd1595afc1ba6f18b5f7784.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-bOC6OWfh-Dw/T7ABD8N3Q2I/AAAAAAAAAic/w8CkmdSTp1k/s1600/e809bbf08fd1595afc1ba6f18b5f7784.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Zdjęcie zapożyczone ze strony wyd. W.A.B&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Wojciech Albiński to jedna z najbardziej intrygujących&amp;nbsp;postaci najnowszej literatury polskiej. W jednym z wywiadów wyznał:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Żyję tylko dlatego, że mieszkałem z rodzicami pięćset metrów od granicy miasta Warszawy – we Włochach. Niemieccy żołnierze, którzy w Warszawie strzelali do &lt;/em&gt;banditen&lt;em&gt;, jak nazywali powstańców, plądrowali mieszkania po wypędzonych warszawiakach i dawali wolną rękę Kałmukom masowo gwałcącym kobiety, u nas byli karnymi żołnierzami i spokojnymi Niemcami&lt;/em&gt; (&lt;em&gt;Wszystkie wędrówki świata&lt;/em&gt;, „Tygodnik Powszechny”, 10 stycznia 2010 roku).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wojciech Albiński urodził się w 1935 w rodzinie Wacława Dominika Albińskiego, prawnika pracującego w Ministerstwie Komunikacji, i Janiny z Mazowieckich. Z wykształcenia jest geodetą. W Polsce mierzył pegeery. W 1963 roku wyjechał z żoną Wandą fiacikiem na wycieczkę do Paryża.&amp;nbsp; Droga wiodła przez Norymbergę. Z tej wycieczki na Zachód Albiński już nie wrócił do Polski w okresie PRL-u (w obawie, że esbecja nie wypuści go z kraju, nie przyjechał na pogrzeb swojej matki, która zmarła w 1985 roku). Zamieszkał z żoną w Genewie, gdzie podjął pracę w biurze geodezyjnym. W stolicy Szwajcarii codziennie mijał pensjonat na Champel z tablicą upamiętniającą pobyt Josepha Conrada. W archiwum firmy znalazł mapy sporządzone wiek wcześniej przez inż. Stryjeńskiego, oficera, który wyemigrował po upadku powstania listopadowego. Na pozostawione przez Polaka kamienie graniczne Albiński natrafiał w podgenewskich winnicach. W 1969 roku przeniósł się do stolicy Botswany, Gaborone. Wkrótce doleciała do niego żona z trzymiesięcznym synem. W podróż do Afryki zabrał ze sobą powieści Conrada. Odtąd związany jest z kontynentem afrykańskim. Jest twórcą pierwszych map Kalahari. Legenda głosi, że tygodniami siedział na pustyni, przed namiotem, i czytał Prousta. W jednym z wywiadów potwierdził to. Dziś mieszka w Johannesburgu i Warszawie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Debiutował po sześćdziesiątce książką &lt;em&gt;Kalahari&lt;/em&gt;, która otrzymała Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza i była nominowana między innymi do Nagrody Nike. Zebrane w niej opowiadania oparte są na doświadczeniach czterdziestoletniego pobytu w Afryce. W następnych latach wydał kolejne zbiory „opowiadań afrykańskich”: &lt;em&gt;Królestwo potrzebuje kata, Antylopa szuka myśliwego, Lidia z Kamerunu&lt;/em&gt;, a w tym roku: &lt;em&gt;Sovieto, my love&lt;/em&gt;, a także jedną&amp;nbsp;&amp;nbsp;osobliwą w jego dorobku, będącą swoistym powrotem pisarza&amp;nbsp; do dzieciństwa, które przypadło na czas okrutnej&amp;nbsp;wojny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Jestem po lekturze dwóch jego&amp;nbsp;tomów opowiadań: &lt;em&gt;Lidii z Kamerunu&lt;/em&gt; oraz &lt;em&gt;Achtung! Banditen!&lt;/em&gt; Dziś napiszę o tej ostatniej, którą już dawno temu chciałam przeczytać.&amp;nbsp;O odłożonej lekturze przypomniała mi&amp;nbsp; wspomniana książka &amp;nbsp;Nowakowskiego. Pomyślałam, że już czas najwyższy.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Achtung! Banditen!&lt;/em&gt; to zbiór przejmujących opowiadań będących lapidarnym zapisem sytuacji, epizodów i detali zapamiętanych w czasie wojennej okupacji przez kilkuletniego chłopca z podwarszawskich Włoch. Na okładce książki, którą zdobią niepodpisane zdjęcia pochodzące z archiwum rodzinnego, widzimy autora, który miał cztery lata, kiedy wybuchła wojna. Czytelnik patrzy na nią zatem oczami dziecka.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ta pozornie ascetyczna proza urzeka i wstrząsa zarazem. Nie sposób uwolnić się od niej, ponieważ nagromadzone w trakcie lektury emocje i refleksje będą jeszcze długo powracać. Przedstawione przez Albińskiego, wyłuskane z pamięci, zdarzenia i szczegóły są bowiem częścią osobistych doświadczeń.&amp;nbsp;Tom otwiera opowiadanie opisujące planowaną rodzinną podróż nad morze w lipcu 1939 roku, a zamyka utwór o pielgrzymce chłopca z matką do Częstochowy, by uprosić Madonnę o wstawiennictwo w zdobyciu wiadomości o losach zabranego przez Niemców w 1944 roku ojca. Modlitwy zostały wysłuchane. Po powrocie czekał na nich list, lecz ze smutną informacją…&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Albiński w krótkich utworach, migawkach wręcz,&amp;nbsp;opisuje trudną codzienność okupacji&amp;nbsp; oraz Powstania Warszawskiego, wydobywając z pamięci różne sceny, ludzi i drobiazgi: kaleką dziewczynkę, którą z niewiadomych przyczyn ratują z łapanki... niemieccy oficerowie, malowniczo wyglądających Kozaków stacjonujących w parku okalającym pałacyk, dziecięce zabawy pomiędzy czołgami, skrzynkami z amunicją i granatnikami należącymi do stacjonujących we Włochach Niemców, aresztowanie ojca, przejazd pociągiem włoskich żołnierzy z Sorrento na wschodni front, zakopany przez uciekinierkę z powstańczej Warszawy w piwnicy domu rodzinnego komplet stołowy, zakupy robione w pobliskich sklepach, kolegów z lat szkolnych i ich tajemnicze zniknięcia, zasłyszane rozmowy kobiet siedzących na ławce w cieni jabłonki, furmanki zwożące łupy ze zniszczonej stolicy, smak wypiekanego wówczas chleba, pokutę otrzymaną od spowiednika w czasie drugiej w życiu spowiedzi, żydowskiego chłopczyka w żółtym płaszczyku, z czystymi podkolanówkami i porządnie zawiązanymi bucikami cały dzień czekającego na „ciocię” w poczekalni kolejki EKD…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Napisane niezwykle oszczędnym językiem, bez zbędnych ozdobników, opowiadania to moim zdaniem potencjalny materiał na film. Bez trudu można sobie bowiem wyobrazić niektóre filmowe epizody. Kanwą filmu mogłaby być choćby historia utrwalona w opowiadaniu &lt;em&gt;Zina i Kapustin&lt;/em&gt;. Tytułowy bohater był kapitanem NKWD. Wprowadził się do domu rodzinnego narratora, wcześniej mieszkali w nim esesmani. Wkrótce wraz z kapitanem Kapustinem zamieszkała jego pułkowa żona, Zina, która była Kozaczką. Pochodziła z dobrej atamańskiej rodziny. Pewnego dnia jej mąż nie wrócił do domu, zniknął, prawdopodobnie z powodu przesunięcia frontów. Zina rozpaczała, w końcu przyszła do Pani Janiny, matki chłopca, i poprosiła, żeby nauczyła ją modlić się, gdyż chce wybłagać Boga, aby jej zwrócił męża. Doskonały scenariusz filmowy może powstać również na kanwie wielu innych opowiadań, których przedmiotem są okupacyjne przeżycia kilkuletniego chłopca. Na przykład frapująco opisana jest próba ucieczki we wrześniu 1939 roku na wschód.&amp;nbsp; Specjalny pociąg, z którego okien było widać atakujące go samoloty, dojechał do Równego (na Wołyniu) 16 września. Tam rodzina ulokowana w Hotelu Królewskim zobaczyła następnego ranka chłopskie furmanki wypełnione obcymi żołnierzami. Padła decyzja o powrocie do Warszawy. Płynęli dziurawą łodzią przez Bug, a na brzegu uciekinierzy natknęli się na niemiecki patrol…&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Bawiąc się metalowymi guzikami płaszcza, stanął przed nami młody oficer Wehrmachtu. &lt;br /&gt;− Bolszewicy? − zapytał. &lt;br /&gt;− Nie. Leutnant się nieco zasępił. &lt;br /&gt;− Szkoda... Bo bym was kazał rozstrzelać.&lt;br /&gt;Za oficerem stał Gefreiter. Robił grymasy i miny, dawał nam poznać, że przełożony żartuje&lt;/em&gt;&amp;nbsp; (opowiadanie &lt;em&gt;Za Bug i z powrotem&lt;/em&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Proza fabularna Albińskiego nie pozwala na obojętność, zachodzi głęboko pod skórę. Treść opowiadań zebranych w książce &lt;em&gt;Achtung! Banditen!&lt;/em&gt; jest niezwykle skondensowana, bogata, a styl, w jakim są napisane, jest z kolei rzeczowy, zdyscyplinowany, precyzyjny, co sprawia, że pozostawiają czytelnika z uczuciem niedosytu. Ta ascetyczność i zarazem finezyjność pod względem formy jest olbrzymim walorem tych autobiograficznych utworów. Tak skonstruowana proza skłania do&amp;nbsp;refleksji i niepokoi. W opowiadaniach Albińskiego, mimo przedstawianej grozy wojennej, nie brakuje czarnego humoru, który podkreśla niepowtarzalność tej literatury. Ponadto pełno w niej niedomówień, które zmuszają czytelnika do większego wysiłku w uruchomieniu swojej wyobraźni.&amp;nbsp; Zapisane w niej obrazy z czasu apokalipsy wojennej&amp;nbsp;wywarły na mnie olbrzymie wrażenie. Udzieliła się mi także tajemnicza aura, jaka unosi się nad nimi. Jest w niej tyle ciszy... Ona się należy tym, którzy&amp;nbsp;zginęli w tej wojnie lub ją przeżyli. &amp;nbsp;Znakomita, wyrafinowana proza! Najwyższych lotów po prostu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-4331913065839044243?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/4331913065839044243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/wojna-widziana-i-syszana-przez-maego.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4331913065839044243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4331913065839044243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/wojna-widziana-i-syszana-przez-maego.html' title='Wojna widziana i słyszana przez małego chłopca'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-n2YX8EIY-HQ/T6_-F6W1NLI/AAAAAAAAAiQ/-6ROpQlpNXI/s72-c/b0f147fd02b0ba913d610a9bb05704b1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-729490635056439827</id><published>2012-05-10T08:16:00.002+02:00</published><updated>2012-05-10T20:03:07.093+02:00</updated><title type='text'>OTAGowana</title><content type='html'>&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Zaatakował mnie wirus. Wirus ten nazywa się TAG i zaraża kolejnych książkowych blogerów. Z niemałym zdumieniem obserwowałam jego szybkie rozprzestrzenianie się… No i stało się.&amp;nbsp; Padłam jego ofiarą... W ramach reakcji obronnej muszę podjąć walkę. A niech tam!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JT2sjQulqX4/T6rsC0OMG4I/AAAAAAAAAhs/C00A_5gqjcE/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-JT2sjQulqX4/T6rsC0OMG4I/AAAAAAAAAhs/C00A_5gqjcE/s1600/155x220.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;ZASADY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Każda oTAGowana osoba ma za zadanie odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez "Taggera" na swoim blogu.&lt;br /&gt;2. Po udzieleniu odpowiedzi na zadane pytania, wybierasz i wymieniasz kolejnych 11 osób do oTAGowania.&lt;br /&gt;3. Tworzysz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu zapisując je w swoim poście.&lt;br /&gt;4. Nie oznaczaj oTAGowanych już osób.&lt;br /&gt;5. Poinformuj oTAGowane przez Ciebie osoby o tym, że zostały zaproszone do zabawy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wytypowała mnie Bibliofilka: &lt;a href="http://sokrates0313.blogspot.com/"&gt;Gorąca czekolada z cynamonem&lt;/a&gt;. Bardzo Ci dziękuję za tego wirusa.;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto jej pytania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1. Książka, która zmieniała Twoje nastawienie do życia.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="goog_1131088323"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1131088324"&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wychodząc z założenia, że rzeczywiście literatura może, jak to pięknie ujął w swojej ostatniej książce Marek Nowakowski, człowiekiem potrząsnąć i go przyszpilić, powyższe pytanie jest piękne. Trudno mi wskazać tylko jedno dzieło, które zmieniało moje nastawienie do życia. Książek otwierających moje oczy było bowiem kilka… „Inny świat” Herlinga-Grudzińskiego, „Empire” Marka Nowakowskiego, „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa, „Nieznośna lekkość bytu” Kundery, „Mały książę” Exupery’ego… Jednak jest taka, do której mam szczególny, wręcz nabożny stosunek. To „Bezludne wyspy” Waldemara Łysiaka.&amp;nbsp; Przeczytałam ją po raz pierwszy w 1994 roku… Oto jej fragmencik:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;„Społeczność zaludniająca karty książek poślubia czytelnika, staje się jego partnerem w sypialni i przy stole, rodziną, gdy samotność uwiera jak cierń. Nie wszystkich i nie zawsze może to zadowolić, ale praktykuje się ten sposób. Nawet kobiety. Nawet najpiękniejsze. Nawet jeśli mają mało czasu na czytanie. Najpiękniejsza z pięknych, Catherine Deneuve, w odpowiedzi na pytanie Michela Fielda, dlaczego kupuje więcej książek niż czyta……..”&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcecie znać odpowiedź tej aktorki? Sięgnijcie po „Bezludne wyspy” Łysiaka:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2. Książka, która tak bardzo Ci się nie podobała, że ją odłożyłaś.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Niedawno z nudów poddałam się przy "Falach" Virginii Woolf… Zdobyłam tę książkę w trakcie krakowskiej akcji wietrzenia domowych bibliotek. Chętnie więc przy następnej okazji oddam ją do wymiany.:)&lt;br /&gt;Nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduję się na sięgnięcie innej powieści tej pisarki, choćby "Pani Dalloway"…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3. W której książce przeczytałaś pierwszy raz opis jakiejś sceny erotycznej? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaje się, że w „Popiołach” Żeromskiego…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4. Cytat, który mógłby wisieć nad Twoim łóżkiem?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;W czasie studiów wisiał nad moim łóżkiem cytat z Calderona. To był wpływ zajęć z literatury hiszpańskiej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Czym jest życie? Szaleństwem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Czym życie? Iluzji tłem,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Snem cieniów, nicości dnem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Cóż szczęście dać może nietrwałe,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Skoro snem życie jest całe&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;I nawet sny tylko snem!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5. Szlachetny d'Artagnan, nieokrzesany Bohun, hulajdusza Grek Zorba, czy prostolinijny, twardo stąpający po ziemi&amp;nbsp; Bogumił Niechcic z "Nocy i dni" - który zdobyłby Twoje serce?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozważny i romantyczny Bogumił Niechcic.:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6. Jane Eyre, Barbara Niechcic, Ania Shirley, czy Scarlett O'Hara - która z bohaterek mogłaby być Twoją przyjaciółką?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ania Shirley – nieustannie tryskająca energią, zarażająca optymizmem, choć czasami jej zachowania mogłyby mnie irytować, szczególnie owa skłonność do zamartwiania się, ale w przyjaźni akceptuje się drugiego człowieka takim, jakim jest, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;7. Ulubiony kryminał to...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam takiego… &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;8. Fantastyka - tak, nie, zdecydowanie tak, zdecydowanie nie, czy czasami?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami. Dla mnie książki muszą być blisko życia ze wszystkimi jego odcieniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;9. Ulubiona ekranizacja to...&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;„Pożegnanie z Afryką” z Meryl Streep i Robertem Redfordem. A i jeszcze muszę wspomnieć o „Smażonych zielonych pomidorach”. Ta ostatnia adaptacja jest, moim zdaniem, lepsza od powieściowego oryginału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;10. Książka, którą na pewno kupiłabyś swojemu dziecku.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Kubusia Puchatka”!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;- Puchatku, co ty mówisz, jak się budzisz z samego rana?&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;- Mówię: „Co też dziś będzie na śniadanie?”&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;- Ja mówię: „Ciekaw jestem, co się dzisiaj wydarzy ciekawego”.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;- To na jedno wychodzi. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;11. Jesteście zwolenniczkami kawy czy herbaty? I jakiej konkretnie? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem smakoszem kawy.&amp;nbsp; A jakiej? Niech odpowiedzią będzie cytat z "Pana Tadeusza":&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;"T&lt;b&gt;akiej kawy, jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju&lt;/b&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;W Polszcze, w domu porządnym z dawnego zwyczaju&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Jest do robienia kawy osobna niewiasta&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Nazywa się kawiarka, ta sprowadza z miasta&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Lub z wicin ziarna w najlepszym gatunku&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;I zna tajne sposoby gotowania trunku,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Który &lt;b&gt;ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Zapach mokki i gęstość miodowego płynu"&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto moje pytania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W jaki sposób starasz się wzbudzić wyrzuty sumienia u kogoś, kto nie czyta książek? Może masz jakąś metodę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Do jakiego pisarza lub poety (pisarki lub poetki) napisałaś/łeś list lub chciałabyś-łbyś napisać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ile masz autografów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jaka jest Twoja ulubiona anegdota literacka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jaki wiersz bądź fragment jakiego dzieła czytałaś/-łeś swojemu chłopakowi/swojej dziewczynie w czasie randkowych spotkań?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jakimi lekturami, Twoim zdaniem, wypada pochwalić się politykowi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Podaj znane tytuły romansów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Czym, według Ciebie, różni się literatura popularna od literatury wysokoartystycznej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Michał Paweł Markowski w wywiadzie na temat czytania powiedział:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;[…]&lt;i&gt; czytajmy książki, które nam powiedzą o czymś ważnym przez pryzmat osobistego zaangażowania autora. Jak wyglądałby taki filozoficzny kanon książek mądrych? Na przykład tak oto, zaczynając od nowożytności: Montaigne ("Próby"), Emerson ("Dzienniki"), Thoreau ("Dziennik"), Kierkegaard ("Albo - albo"), Nietzsche ("Wiedza radosna"), Szestow ("Pochwała niezakorzenienia"), Pessoa ("Księga niepokoju"), Bataille ("Doświadczenie wewnętrzne"), Cioran ("Zeszyty"), Barthes ("Fragmenty dyskursu miłosnego"). To są pisarze, których można czytać na dwóch poziomach - specjalista wyczyta co innego niż amator, ale obydwaj mogą ich czytać z wielkim pożytkiem.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Całość wywiadu &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,76842,10288918,10_ksiazek_do_mocowania_sie_z_samym_soba.html#ixzz1uPSvKURx"&gt;tu&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Jaką książkę lub książki poleciłabyś/-łbyś zatem do mocowania się z samym sobą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Twój ulubiony polski pisarz? Lub Twoja ulubiona polska pisarka? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Jeśli pamiętasz, podaj pierwsze zdanie jakiegokolwiek dzieła literackiego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Do zabawy wirusogennej wytypowałam:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Adę &lt;a href="http://krakow-i-okolice.blogspot.com/"&gt;Kraków i okolice&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Kasię &lt;a href="http://notatkicoolturalne.blogspot.com/"&gt;Notatki kulturalne&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Isabellę&amp;nbsp;&lt;a href="http://magiaksiazki.blogspot.com/"&gt;Magia książki&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Zbyszka&amp;nbsp;&lt;a href="http://w-zaciszu-biblioteki.blogspot.com/"&gt;W zaciszu biblioteki&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Julię &lt;a href="http://juliaorzech.blogspot.com/"&gt;Julia Orzech&lt;/a&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://ksiazkojady.blogspot.com/"&gt;Książkojady&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Życzę miłej zabawy:)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-729490635056439827?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/729490635056439827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/otagowana.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/729490635056439827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/729490635056439827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/otagowana.html' title='OTAGowana'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-JT2sjQulqX4/T6rsC0OMG4I/AAAAAAAAAhs/C00A_5gqjcE/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-4925319928225034022</id><published>2012-05-05T23:14:00.001+02:00</published><updated>2012-05-07T16:53:56.229+02:00</updated><title type='text'>Wir życia i pióro</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SNlXqRAHAqs/T6WPTFrFXCI/AAAAAAAAAgM/Cr-MsTKt4bg/s1600/Pi%C3%B3ro_300dpi.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-SNlXqRAHAqs/T6WPTFrFXCI/AAAAAAAAAgM/Cr-MsTKt4bg/s320/Pi%C3%B3ro_300dpi.jpg" width="208" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Studia całkowicie straciły sens. Goły, odpychający przymus i nic więcej. Tym bardziej łapczywie rzucałem się w wir życia. &lt;/i&gt;[…]&lt;i&gt; Otaczał mnie kalejdoskop zmiennych ludzi, zbuntowanych, przegranych albo walczących po swojemu, żyjących na obrzeżach oficjalnej rzeczywistości. Szczególnie przyciągali drastycznością postaw wykolejeńcy, awanturnicy, mitotwórcy. Tacy, którzy na przekór wszystkim stwarzali sobie wolną przestrzeń, byli panami swego losu. &lt;/i&gt;[…] &lt;i&gt;Oni dodawali otuchy. Nie byłem samotny. Tak samo jak oni błąkałem się i nigdzie nie mogłem znaleźć miejsca. Ale miałem pewną przewagę. Posiadłem narzędzie do utrwalania całego tego tumultu. &lt;/i&gt;[…] &lt;i&gt;Trzymam w ręku pióro, przygotowałem papier. Oto tak uzbrojony ruszam na podbój czegoś nieznanego&lt;/i&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Marek Nowakowski, &lt;i&gt;Pióro&lt;/i&gt;..., Iskry, Warszawa 2012, s. 35.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Pióro. Autobiografia literacka&lt;/i&gt; to najbardziej osobista książka w całym dorobku Marka Nowakowskiego. Pisarz za sprawą tej publikacji bardzo mocno się odsłania i pozwala się poznać od zupełnie dotąd nieznanej strony. Po 1989 roku opublikował kilka książek o charakterze wspomnieniowym (cykle pt. &lt;i&gt;Powidoki&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Nekropolis&lt;/i&gt;), w których starał się „przedrzeć przez mgłę niepamięci”, jednak w żadnej z nich nie napisał aż tyle o sobie i najważniejszym &lt;b&gt;szlaku&lt;/b&gt; swojego życia, czyli literackim. Przyjęta przez niego pojemniejsza forma prozatorska&amp;nbsp; – autobiografii&amp;nbsp; – pozwoliła Nowakowskiemu zsyntetyzować rozproszone w różnych utworach (autotematycznych i mających charakter nostalgicznych powrotów do dawnej Warszawy) wspomnienia, doświadczenia, obserwacje.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Świadomie używam słowo „szlak”, ponieważ autor &lt;i&gt;Benka Kwiaciarza&lt;/i&gt; jest rasowym perypatetykiem,&amp;nbsp;niezmordowanym piechurem. To właśnie od tego&amp;nbsp;rozpoczęła się próba wejścia do literackiego parnasu&amp;nbsp;– od szczeniackich wędrówek po ciemnych zaułkach i zakazanych rewirach powojennej Warszawy w poszukiwaniu enklaw wolności. Buszował tam, gdzie mógł chłonąć życie wszystkimi zmysłami. W tym tkwi źródło jego młodzieńczego wyboru: zostania pisarzem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Z nagromadzenia wrażeń, zasłyszanych opowieści i rozmów z ludźmi spotykanymi w czasie swoich wędrówek – różnymi oryginałami, którzy idą przez życie jak przez labirynt i po prostu próbują żyć inaczej, dziwnie,&amp;nbsp; tragikomicznie, ale po swojemu&amp;nbsp;- zrodziła się potrzeba opanowania zaobserwowanego zgiełku. Sięgnął po pióro, narzędzie, które pozwala, jak wiemy, tylko niektórym opanować wir życia. Usiadł przy stole kuchennym, przy którym rodzice jako nauczyciele&amp;nbsp;przygotowywali się do pracy, i napisał opowiadanie &lt;i&gt;Kwadratowy&lt;/i&gt;. Było to w 1957 roku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wir życia. Materia życia. Matecznik życia. Strumień życia. Te słowa najczęściej przewijają się w nurcie wspomnieniowym i autotematycznym jego twórczości. Swoistą klamrą spinającą ten nurt jest &lt;i&gt;Pióro. Autobiografia literacka&lt;/i&gt;. Niezwykle urzekająca, czarująca książka.&amp;nbsp;Nowakowski opowiada przede wszystkim o tym, co go kształtowało jako pisarza, o znaczeniu literatury, o bolączkach „pięknej choroby pisania”. o buszowaniu i pisaniu jako dwóch wybranych przez niego niezależnych stanach, które zrosły się z całym jego życiem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Na początku swojej drogi pisarskiej postanowił „zdzierać warstwy zwierzchnie i docierać do jądra”. Starał się pozostać wierny tej dewizie, a przede wszystkim sobie. Nie dać się stłamsić, zdusić, uzależnić od zewnętrznych uwarunkowań typowych dla totalitarnego systemu. Popadał w rozterki, nękały go wątpliwości, dławiło go osamotnienie, nie brakowało szarpaniny, szamotaniny. O tym wszystkim szczerze opowiada w najnowszej książce. Stąd zapewnie podtytuł „&lt;i&gt;Autobiografia literacka&lt;/i&gt;”. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jednak nie tylko dlatego ten prozatorski opis własnego młodzieńczego życia zasługuje na miano literackiego. Książka jest bowiem także wspaniałą historią literatury polskiej, na którą składają się soczyste portrety osobistości „artystycznego hadesu Warszawy” lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Nowakowski obficie obdarowuje czytelnika anegdotami związanymi ze swoimi, jak to określa,&amp;nbsp;„knajpianymi peregrynacjami” (lub jeszcze inaczej – „zakrapianej perypatetyce")&amp;nbsp;w towarzystwie między innymi Andrzeja Brychta, Ireneusza Iredyńskiego, Stanisława Grochowiaka, Romana Śliwonika. W autobiografii określa siebie i podobnych mu duchem ludzi pióra „terminatorami literackiej fikcji”. Tworzą oni, wedle jego słów, „zakon wolnych pisarzy z generacji nazywanej pokoleniem »Współczesności«”:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Bazary, knajpy, meliny, kryminalny półświatek, całe to „miasto”, jak się wtedy mówiło, obszar poza zasięgiem władzy – był naszym matecznikiem i tworzywem dla twórczej inspiracji. Znaliśmy tych samych rycerzy nocy, dworcowych bywalców, damy lekkich obyczajów z Polonii, gruzinki (od gruzów) z Chmielnej i Widok, wykolejonych oryginałów.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Debiutanta wtajemniczał&amp;nbsp;w arcana literatury Wilhelm Mach, który wytrwale patronował jego narodzinom jako pisarza. Dzięki Machowi, któremu poświęca wiele stronic swej autobiografii, poznaje literackie salony ówczesnej stolicy i największych luminarzy: Tadeusza Konwickiego, Kazimierza i Mariana Brandysów, Adolfa Rudnickiego, Jarosława Iwaszkiewicza, Antoniego Słonimskiego, by wymienić tylko niektórych. W książce bowiem aż roi się od kunsztownie naszkicowanych portretów także innych wybitnych pisarzy, których barwnie opisał także we wcześniejszych utworach. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wspomnienia spotkań i rozmów z „koryfeuszami literatury polskiej” oraz ludźmi, którzy stali się w debiutanckiej prozie prototypami wykreowanych postaci, przeplatają się z wyznaniami na temat stosunków ze swoimi rodzicami, sercowych perypetii (tu mimo wszystko Nowakowski jest powściągliwy) i związku z poznaną w czasie prawniczych studiów dziewczyną, którą nazwał Czarnowłosą, słabości do alkoholu, o łobuzerskich wybrykach i pijackich ekscesach (choćby bójce z Iredyńskim, obsikaniu Domu Partii czy wybiciu szyby w mieszkaniu Marka Hłaski), o bohaterach Powstania Warszawskiego, podróży po Polsce, jak również o swoich przeżywanych w młodości rozterkach życiowych i twórczych. Dzieli się także z poglądami na literaturę popaździernikową (obrachunkową) i przedwojennych pisarzy, którzy po wojnie znaleźli się, jak to ujął,&amp;nbsp;„w rydwanie panujących władców”. Młodego Nowakowskiego nurtowała postawa ludzi pióra „zaczadzonych, zainfekowanych komunizmem”, których jednak nie osądza, ale w życzliwym tonie przedstawia ich sylwetki.&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Prawdziwym majstersztykiem są opowieści o utarczkach ze starszymi pisarzami; szczególnie zabawny jest fragment o gębowej, gombrowiczowskiej maskaradzie urządzonej przez Nowakowskiego w mieszkaniu Julii Hartwig i jej męża Artura Międzyrzeckiego w czasie przyjęcia z udziałem między innymi Juliana Stryjkowskiego, a wydanego z okazji wizyty w stolicy pewnego redaktora francuskiego periodyku. Frapująco i barwnie opowiada też o próbach kupna pierwszego mieszkania, w czym przeszkodą okazał się brak… książeczki wojskowej. Sporo w tej autobiografii epizodów i historii wywołujących albo śmiech, albo zdumienie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dla miłośników twórczości i znawców biografii Marka Nowakowskiego (do których się zaliczam), mimo powtarzalności pewnych wątków i portretów postaci przedstawionych we wcześniejszych utworach wspomnieniowych lub wywiadach, najnowsza książka może być prawdziwą niespodzianką, miłym zaskoczeniem. Natomiast dla osób, które nie miały jeszcze w ręku żadnego jego zbioru opowiadań lub mikropowieści, &lt;i&gt;Pióro&lt;/i&gt; może być nie tylko skarbnicą anegdot o przedwojennych i powojennych pisarzach polskich i w ogóle historii na temat&amp;nbsp;dawnego „artystycznego hadesu Warszawy” lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, lecz także doskonałą okazją do poznania niezwykłej osobowości twórczej jednego z najwybitniejszych polskich prozaików oraz inspiracją do przeczytania innej jego książki. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W najnowszej książce autor &lt;i&gt;Księcia Nocy&lt;/i&gt; jawi się nam zarówno jako swego rodzaju varsavianista, odczuwający nostalgię do dawnej stolicy, przewodnik po jej salonach literackich, jak i imponująco wytrwały outsider literacki, od początku swojej drogi twórczej mający ukształtowane poglądy na sens literatury, dobrowolny więzień pewnego modelu wrażliwości oraz osobliwej strategii życiowej i pisarskiej. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zachwycająca, cudowna autobiografia, prawdziwie literacka. Żałuję tylko, że nie ma w niej żadnych fotografii...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;PS. Recenzja opublikowana także na portalu &lt;b&gt;Granice.pl&lt;/b&gt;:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uf711fU41jk/T6fhsTie_WI/AAAAAAAAAhI/B3aXQptXbX0/s1600/logo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-uf711fU41jk/T6fhsTie_WI/AAAAAAAAAhI/B3aXQptXbX0/s1600/logo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.granice.pl/recenzja,pioro--autobiografia-literacka,5193"&gt;http://www.granice.pl/recenzja,pioro--autobiografia-literacka,5193&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-4925319928225034022?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/4925319928225034022/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/wir-zycia-i-pioro.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4925319928225034022'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4925319928225034022'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/wir-zycia-i-pioro.html' title='Wir życia i pióro'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SNlXqRAHAqs/T6WPTFrFXCI/AAAAAAAAAgM/Cr-MsTKt4bg/s72-c/Pi%C3%B3ro_300dpi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-5978089595086137026</id><published>2012-05-02T14:52:00.002+02:00</published><updated>2012-05-06T11:06:38.884+02:00</updated><title type='text'>Jak spędzić maj w Krakowie z pisarzami i poetami?</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="background-color: #d7e3d8; background-image: url(&amp;quot;http://info.cytaty.net.pl/css/cytat-blockquote.png&amp;quot;); border-width: 0px; font-family: Georgia,Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 16px; line-height: 23px; margin: 0px; outline-width: 0px; padding: 95px 40px 25px 22px; quotes: none; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Ktoś powiedział, iż ludzie na świecie dzielą się na dwie kategorie: na jednych reagujemy zawołaniem: "Och, świetnie!", spotkanie z innymi powoduje krótkie: "O, do licha!"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="background-color: #d7e3d8; border-width: 0px; font-family: &amp;quot;Palatino Linotype&amp;quot;,&amp;quot;Palatino Linotype&amp;quot;,&amp;quot;Book Antiqua&amp;quot;,&amp;quot;Book Antiqua&amp;quot;,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 16px; letter-spacing: -1px; line-height: 20px; outline-width: 0px; padding: 10px 55px 15px 45px; text-align: right; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&amp;nbsp;Jonathan Carroll&lt;br /&gt;&lt;i style="background-color: transparent; border-width: 0px; font-family: Georgia,Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,Times,serif; font-size: 0.71em; letter-spacing: 0px; margin: 0px; outline-width: 0px; padding: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;Upiorna dłoń&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;"Och, świetnie!" Tylu literatów&amp;nbsp;przyjeżdża&amp;nbsp;w maju do Krakowa! Dziś pragnę podpowiedzieć mieszkańcom grodu wawelskiego i turystom, kiedy i gdzie mogą spotkać pisarzy, poetów i reporterów, których warto posłuchać,&amp;nbsp;porozmawiać&amp;nbsp;z nimi lub po prostu zdobyć autograf. Takie spotkania zawsze, używając języka duchownych, ubogacają umysł i serca miłośników książek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;img alt="Kobieta, która wyszła za chmurę" height="320" src="http://www.rebis.com.pl/rebis/public/news/pictures.html?co=show1&amp;amp;id=3160&amp;amp;instance=1000&amp;amp;parent=3090&amp;amp;lang=pl" width="209" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;SPOTKANIE Z JONATHANEM CAROLLEM&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;KRAKÓW&lt;br /&gt;11 maja&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;(piątek),&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;godz. 18:00-19.30&lt;br /&gt;Empik Megastore&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;Rynek Główny 5&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img alt="projekt okładki Joanna Rusinek" height="320" src="http://www.wydawnictwoa5.pl/grafika/p80594028.jpg" width="225" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;SPOTKANIE Z NOBLISTĄ&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;TOMASEM TRANSTROMEREM&lt;/b&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;KRAKÓW&lt;br /&gt;14 maja&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;(poniedziałek),&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;godz. 18.00&lt;br /&gt;Muzeum Sztuki i Technika Japońskiej Manggha&lt;/b&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #5a5a5a; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 18px; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: 11px; line-height: 14px;"&gt;ul. M. Konopnickiej 26&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img height="320" src="http://czarne.com.pl/img/covers/main/po_syberii.jpg" width="194" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;SPOTKANIE Z COLINEM THUBRONEM&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;KRAKÓW&lt;br /&gt;16 maja&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;(środa),&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;godz. 18:00&lt;br /&gt;Księgarnia Pod Globusem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;ul. Długa 1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;Spotkanie poprowadzi&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;Marcin Wilk&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;img height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-2U3dIkWu3MA/T5aWn3_a6JI/AAAAAAAAA4k/NBi5rmCu6QY/s200/krakow+20+maj+2012.jpg" width="141" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #333333; font-family: Calibri,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: 12px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table class="contentpaneopen" style="background-color: white; color: #333333; font-family: Calibri,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 12px; margin: 0px; padding: 0px; width: 557px;"&gt;&lt;tbody style="margin: 0px; padding: 0px;"&gt;&lt;tr style="margin: 0px; padding: 0px;"&gt;&lt;td style="margin: 0px; padding: 0px;" valign="top"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 9px; padding: 0px;"&gt;&lt;b style="margin: 0px; padding: 0px;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;ŚLADAMI ADAMA MICKIEWICZA&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 9px; padding: 0px;"&gt;&lt;b style="margin: 0px; padding: 0px;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;20 maja 2012, niedziela, godz. 16:00&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkanie literackie będące podsumowaniem wyjątkowej podróży literackiej nawiązującej do życia i twórczości Adama Mickiewicza.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 9px; padding: 0px;"&gt;Gośćmi polskiej odsłony wydarzenia będą: &lt;span style="color: #990000;"&gt;Adam Zagajewski, Lina Edkahl, Anneli Jordahl, Sara Lundberg, Maryia Martysevich oraz Ales Razanau&lt;/span&gt;. Ważnym elementem będzie prezentacja wystawy pt. „Białoruskie Dni Literatury”. Spotkanie odbędzie się w &lt;span style="color: #990000;"&gt;Nordic House, ul. Św. Anny 5 w Krakowie&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 9px; padding: 0px;"&gt;&lt;b class="podtytul" style="font-size: 14px; margin: 0px; padding: 0px;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Moderacja:&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #5f7685;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Jerzy Illg&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 9px; padding: 0px;"&gt;&lt;b style="margin: 0px; padding: 0px;"&gt;&lt;b class="podtytul" style="font-size: 14px; margin: 0px; padding: 0px;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Więcej informacji na&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b class="podtytul" style="color: #5f7685; font-size: 14px; margin: 0px; padding: 0px;"&gt;:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;www.belaruslitteratur.blogspot.se&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 9px; padding: 0px;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br style="margin: 0px; padding: 0px;" /&gt;Wstęp wolny&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;img height="320" src="http://czarne.com.pl/img/covers/main/gugara2.jpg" width="204" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;SPOTKANIE Z ANDRZEJEM DYBCZAKIEM&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;KRAKÓW&lt;br /&gt;29 maja&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;(wtorek),&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;godz. 18:00&lt;br /&gt;Księgarnia Pod Globusem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;ul. Długa 1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;Spotkanie poprowadzi&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="color: #a10304; font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px; text-align: left;"&gt;Małgorzata Nocuń&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-5978089595086137026?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/5978089595086137026/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/jak-spedzic-maj-w-krakowie-z-pisarzami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/5978089595086137026'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/5978089595086137026'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/05/jak-spedzic-maj-w-krakowie-z-pisarzami.html' title='Jak spędzić maj w Krakowie z pisarzami i poetami?'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-2U3dIkWu3MA/T5aWn3_a6JI/AAAAAAAAA4k/NBi5rmCu6QY/s72-c/krakow+20+maj+2012.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-3319832721157210472</id><published>2012-04-21T01:45:00.000+02:00</published><updated>2012-04-21T12:01:42.860+02:00</updated><title type='text'>Smoleńsk 2010 w powieści Martyny Ochnik</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KLlheJVHtHA/T5HnFWZlAJI/AAAAAAAAAfM/keNA7E5laX0/s1600/ZCASBHQDE4UF.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-KLlheJVHtHA/T5HnFWZlAJI/AAAAAAAAAfM/keNA7E5laX0/s1600/ZCASBHQDE4UF.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Bo jeśli nawet wobec śmierci zapanuje kłamstwo, to jaki jest sens upierać się przy prawdzie za życia?&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Takie pytanie skieruje do przyjaciela – przejęta z powodu dopiero co usłyszanej wiadomości o wątpliwym sposobie wykonania identyfikacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej&amp;nbsp;– babcia jednego z bohaterów, trzydziestoletniego Maćka, który&amp;nbsp; pragnie wyjechać „&lt;em&gt;z tego pieprzonego kraiku&lt;/em&gt;”, jak w ferworze nazwie on Polskę. Mężczyzna ma do polityki awersję, irytuje go „&lt;em&gt;ten cały syf, ten Kaczor żywy i martwy, te krzyże, te powstania, klęski&lt;/em&gt;”. O swojej decyzji informuje rodzinę w trakcie wigilijnej kolacji, między innymi oznajmiając, ku wielkiemu oburzeniu babci – pani Aleksandry, że „&lt;em&gt;nie widzi dla siebie miejsca w tym kraju&lt;/em&gt;” i że „&lt;em&gt;nie ma zamiaru niczego robić dla… Polski&lt;/em&gt;”. Postawa Maćka zmusza jego zgorzkniałego i&amp;nbsp;zamkniętego w sobie ojca do odbycia pierwszej szczerej rozmowy z synem o swoich życiowych wyborach&amp;nbsp; i okresie zaangażowania w walkę z komunizmem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Dzięki&amp;nbsp;niemałej galerii postaci (aluzje do rzeczywistych osób, a także sytuacji, są nadto wyraźne) jawi się nam bogactwo zachowań, światopoglądów, emocji i spekulacji związanych z katastrofą smoleńską. Mamy nawet do czynienia ze zbyt wielką ich obfitością, przyprawiającą o zawrót głowy, co niewątpliwie wynika z tego, że to tragiczne wydarzenie wciąż owiane jest tajemnicą, a ponadto wywołało, czego jesteśmy świadkami, spore reperkusje w polskim społeczeństwie. Każdy czytelnik odnajdzie w powieści postać, z którą będzie się mógł w pełni identyfikować. Jedni bohaterowie uosabiają uśpionych, zobojętniałych na sprawy publiczne, apatycznych, zmęczonych, znużonych Polaków, a inni mających wzniosłe pragnienia i czujących, że 10 kwietnia doszło do największej powojennej tragedii narodowej i w związku z tym zaangażowanych w zachowanie pamięci o niej i ofiarach, co jest symbolem działania na rzecz dobra publicznego. Są też tacy, których nie jest łatwo zaklasyfikować do żadnej z tych grup. Jednak najważniejszym bohaterem tego utworu jest naród polski – rzadko zjednoczony, częściej zantagonizowany. Fabuła powieści jest tak skonstruowana, że przedstawia całe ostatnie dwa lata zbiorowych doświadczeń. Przypomina zarówno stan narodowego podniesienia, erupcję patriotycznych uczuć, która nastąpiła zaraz po tragedii, jak i przejawy pęknięcia w narodzie, coraz głębszego atomizowania się społeczeństwa: „&lt;em&gt;Ledwo zabliźniona na ciele narodu rana rozwierała się coraz szerzej, ukazując nowe pokłady wątpliwości, starych uraz, niepomszczonych krzywd i kłamstw nieodwołanych&lt;/em&gt;”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Powieść&amp;nbsp; kreśli mapę sporów Polaków, które zaogniły się po 10 kwietnia 2010 roku i&amp;nbsp;zmusza do refleksji&amp;nbsp; o ich przyczyny. Nie sili się na bezstronność, jest przeszywająco szczera. Wyraża, jak sądzę,&amp;nbsp;racje bardziej tych, których atakuje się i ośmiesza za to, że "ośmielają się" stawiać pytania o przyczyny tragedii, przeciwstawiają się fałszowi i kłamstwom. Mimo to spojrzenie na bieg zdarzeń posmoleńskich nie jest jednowymiarowe. Nasze narodowe bolączki są bowiem w książce po prostu bardziej obnażone, absorbujące swą wiarygodnością. „Oszołomy” odznaczają się (a może lepiej użyć słowa „tryskają”?) niesamowicie dużym realizmem, co sprawia, że lektura nie pozostawia obojętnym i nie daje spokoju. Książkę czyta się znakomicie i chociaż porusza smutne kwestie, dzięki&amp;nbsp; dialogom&amp;nbsp; uśmiech chwilami pełgał w kącikach warg. Nagromadzone w&amp;nbsp;trakcie lektury emocje i refleksje będą do nas jeszcze długo powracać, choćby z tego względu, że&amp;nbsp;utwór opisuje rzeczywistość znajomo okrutną. Niepokoi, bo wyłania się z niej gorzka prawda o nas, Polakach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Doskonałym mottem powieści „Oszołomy” Martyny Ochnik mogłyby być słowa, które głęboko utkwiły mi w pamięci od czasu przeczytania znakomitego opowiadania &lt;em&gt;Wieża&lt;/em&gt; Gustawa Herlinga-Grudzińskiego: „&lt;em&gt;Gdyby nie było w życiu ludzkim na ziemi rzeczy, wobec których nasza wyobraźnia rozkłada ręce, musielibyśmy złorzeczyć rozpaczy przenikającej literaturę, zamiast szukać w jej utworach nadziei&lt;/em&gt;”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Oszołomy&lt;/em&gt; to nie jest powieść, dla tych, którzy szukają w literaturze ucieczki od otaczającej rzeczywistości. Autorka wyjaśnia na ostatniej stronie, że „&lt;em&gt;powieść nie powstałaby, gdyby nie tragedia, jaka miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Kolejne miesiące naznaczone zostały wydarzeniami, wobec których także trudno było zachować obojętność. Pisanie wzięło się z próby zrozumienia tej nowej rzeczywistości&lt;/em&gt;”. Pisanie i czytanie to akty podejmowane przez nas z różnych pobudek, między innymi z potrzeby oswojenia i ogarnięcia tego, co obserwujemy i w czym uczestniczymy lub&amp;nbsp;przed czym nerwowo się wzdrygamy, bo nas przygniata i przygnębia. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Tragedia smoleńska jest i będzie narodową traumą i pewną cezurą w życiu społeczno-politycznym naszego kraju z wielu powodów. Martyna Ochnik podjęła się szalenie trudnego zadania. Śmiem stwierdzić, że poradziła sobie z nim znakomicie. Już za samą odwagę napisania powieści o Polsce posmoleńskiej należy się jej uznanie. Artystycznych reakcji na katastrofę smoleńską było&amp;nbsp; i jest bardzo dużo, ale wśród pisarzy jedynie Rafał Ziemkiewicz i Martyna Ochnik postanowili opowiedzieć o katastrofie i jej konsekwencjach, wykorzystując do tego gatunek powieściowy. Kto będzie nastepny?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Martyna Ochnik, &lt;em&gt;Oszołomy&lt;/em&gt;, Zysk-Ska, Poznań 2012.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Książkę przeczytałam w ramach wyzwania &lt;a href="http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2012/04/z-radoscia-ogaszam-ze-kolejny-miesiac.html"&gt;Trójka e-pik&lt;/a&gt; ogłoszonego przez Autorkę bloga Książki sardegny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-3319832721157210472?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/3319832721157210472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/smolensk-2010-w-powiesci-martyny-ochnik.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/3319832721157210472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/3319832721157210472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/smolensk-2010-w-powiesci-martyny-ochnik.html' title='Smoleńsk 2010 w powieści Martyny Ochnik'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KLlheJVHtHA/T5HnFWZlAJI/AAAAAAAAAfM/keNA7E5laX0/s72-c/ZCASBHQDE4UF.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-4365888188754497471</id><published>2012-04-15T20:38:00.000+02:00</published><updated>2012-04-15T20:38:58.402+02:00</updated><title type='text'>Ernest Hemigway - miłośnik kotów</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-c7pMH9Ey2aE/T4sQrGlSJzI/AAAAAAAAAe4/0-L9ZWoliNE/s1600/z6752975X,Ernest-Hemingway-podczas-I-wojny-swiatowej.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-c7pMH9Ey2aE/T4sQrGlSJzI/AAAAAAAAAe4/0-L9ZWoliNE/s320/z6752975X,Ernest-Hemingway-podczas-I-wojny-swiatowej.jpg" width="190" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Ernest Hemingway podczas I wojny światowej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: small;"&gt;Zdjęcie zapożyczyłam &lt;/span&gt;&lt;a href="http://lektury.gazeta.pl/lektury/51,89635,5132567.html?i=1"&gt;&lt;span style="color: #134f5c; font-size: small;"&gt;stąd.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;ANEGDOTY&lt;/span&gt; NA PONIEDZIAŁEK&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Takich arcyzabawnych anegdot o autorze &lt;em&gt;Starego człowieka i morze&lt;/em&gt;&amp;nbsp;na pewno nie znacie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ernest Hemingway&lt;/strong&gt; został pewnego razu poproszony o wyjaśnienie "tajemnicy" swojego stylu, który charakteryzował się tym, że pisarz używał bardzo krótkich zdań. Hemingway odpowiedział:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;- Tajemnica mojego stylu jest bardzo prosta. Piszę bowiem, stojąc na jednej nodze. Oczywiście taka pozycja bardzo mnie męczy, a&amp;nbsp; zmęczenie zmusza do tego, abym się zwięźle wyrażał. Kiedy jednak poprawiam to, co napisałem, siadam w wygodnym fotelu. Ta komfortowa pozycja pozwala mi na to, abym z calą rozwagą skreślił wszystko, co zbędne.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Po powrocie do USA z dłuższej podróży po Europie dziennikarze zapytali Hemingwaya o wrażenia z Paryża:&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;- Paryż mocno mnie rozczarował - odpowiedział pisarz. - Wygląda zupełnie inaczej, niż go opisałem w swojej książce.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Poniższą anegdotę przypisuje się też M. Twainowi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Jakiś przyjaciel laureata nagrody Nobla pewnego razu zaadresował&amp;nbsp; doń list w ten sposób:&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;"Do pisarza Ernesta Hemingwaya, Bóg wie gdzie".&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Nawet tak zaadresowany list dotarł do pisarza, który potwierdził jego odbiór telegramem: &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;"Bóg wiedział. Ernest".&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;I jeszcze jedna:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Hemingway zaliczał się do wielkich miłośników kotów. Kiedys powiedział o nich:&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;- &lt;strong&gt;Udaje im się to, czego ja nie mogę osiągnąć. Idą przez całe swoje życie, nie robiąc żadnego hałasu.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Przepisałam z: Andrzej i Remigiusz Pettyn, &lt;em&gt;Wielka Księga Anegdot&lt;/em&gt;, Kleks, Bielsko-Biała 1998.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-4365888188754497471?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/4365888188754497471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/ernest-hemigway-miosnik-kotow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4365888188754497471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4365888188754497471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/ernest-hemigway-miosnik-kotow.html' title='Ernest Hemigway - miłośnik kotów'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-c7pMH9Ey2aE/T4sQrGlSJzI/AAAAAAAAAe4/0-L9ZWoliNE/s72-c/z6752975X,Ernest-Hemingway-podczas-I-wojny-swiatowej.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-8016804834488932900</id><published>2012-04-09T20:09:00.002+02:00</published><updated>2012-04-21T01:59:39.545+02:00</updated><title type='text'>Ukazała się pierwsza powieść smoleńska</title><content type='html'>&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-oI-YoPAxge0/T4R7QICK4mI/AAAAAAAAAek/SAY4UYbYFUc/s1600/ZCASBHQDE4UF.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-oI-YoPAxge0/T4R7QICK4mI/AAAAAAAAAek/SAY4UYbYFUc/s1600/ZCASBHQDE4UF.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;PS. Małe uzupełnienie. Dziś wyszperałam w sieci informację o powieści, która&amp;nbsp;- jak zapewnia Zysk i S-ka - jako pierwsza w polskiej literaturze współczesnej nawiązuje w fabule do katastrofy smoleńskiej. Zamówiłam sobie dziś tę książkę i obiecuję recenzję po jej przeczytaniu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wojciech Wencel&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;In hora mortis&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Jeszcze Polska nie zginęła póki my giniemy&lt;br /&gt;póki nasi starsi bracia wędrują do ziemi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tam tajemne biją źródła tryskają strumienie&lt;br /&gt;tam śmierć pada na kolana przed wiecznym istnieniem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tam zabici w ciemnym lesie modlą się za nami&lt;br /&gt;tam powstańcy do Śródziemia idą kanałami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ścieżka wiedzie przez grób Pański – nie ma innej drogi&lt;br /&gt;trzeba się owinąć w całun biały i czerwony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;gdy przestaną nas hartować strzałem w potylicę&lt;br /&gt;samoloty będą spadać za lub przed lotniskiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mroźny wiatr ze wschodnich kresów wciąż nam wieje w plecy&lt;br /&gt;gnie się trzcina nadłamana tli się płomyk świecy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a im bardziej bezsensowny twój zgon się wydaje&lt;br /&gt;tym gorętsze składaj dzięki że jesteś Polakiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;naród tylko ten zwycięża razem ze swym Bogiem&lt;br /&gt;który pocałunkiem śmierci ma znaczoną głowę&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;Wojciech Wencel napisał ten wiersz w nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 roku. Pochodzi z tomika &lt;i&gt;De profundis&lt;/i&gt;, który został w ubiegłym roku uhonorowany Nagrodą Literacką im. Józefa Mackiewicza. Miał już trzy wydania i cieszy się ogromnym uznaniem wśród czytelników - ponad dwa tysiące sprzedanych egzemplarzy!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Zamieszczając ten wiersz na swoim blogu w przeddzień drugiej rocznicy smoleńskiej tragedii, chcę uczcić pamięć Pary Prezydenckiej oraz 94 Polaków, którzy zginęli w drodze do Katynia, aby w imieniu narodu oddać hołd bestialsko pomordowanym przez sowieckie NKWD polskim jeńcom wojennym i więźniom cywilnym. Delegacja prezydencka zginęła na posterunku. Cześć ich pamięci!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Muszę jeszcze zacytować niezwykle smutne słowa, które dziś przeczytałam. Jest to wypowiedź Ewy Błasik, żony gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych RP, który zginął w katastrofie smoleńskiej:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;i style="color: #990000;"&gt;Chyba nie ma drugiego takiego kraju jak nasz, w którym z taką nienawiścią odnoszono by się do poległych w katastrofie smoleńskiej rodaków i tych, którzy chcą dowiedzieć się prawdy o jej przyczynach.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-8016804834488932900?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/8016804834488932900/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/katyn-1940-smolensk-2010.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8016804834488932900'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8016804834488932900'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/katyn-1940-smolensk-2010.html' title='Ukazała się pierwsza powieść smoleńska'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-oI-YoPAxge0/T4R7QICK4mI/AAAAAAAAAek/SAY4UYbYFUc/s72-c/ZCASBHQDE4UF.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-6890048874337227942</id><published>2012-04-07T11:08:00.002+02:00</published><updated>2012-04-07T11:08:50.182+02:00</updated><title type='text'>Jak Adam Mickiewicz z rodziną świętował Wielkanoc</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Z powodu choroby, w czasie której nie mogłam nawet czytać,&amp;nbsp;nie było mnie jakiś czas w książkowej blogosferze. Wróciłam.:)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;A ponieważ&amp;nbsp;przed nami&amp;nbsp;piękne święta Zmartwychwstania Pańskiego postanowiłam przepisać z tej okazji anegdotyczne fragmenty cudownej książeczki Władysława Bełzy o Adamie Mickiewiczu, w tym dwa o&amp;nbsp;jego &amp;nbsp;świętowaniu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2bysFnZqIIA/T4AB1T5Lk3I/AAAAAAAAAeU/EHHly2qFURg/s1600/books.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-2bysFnZqIIA/T4AB1T5Lk3I/AAAAAAAAAeU/EHHly2qFURg/s320/books.png" width="217" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Oto kilka rysów z domowego życia poety, zaczerpniętych ze wspomnień jego córki, pani Marii Goreckiej:&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;W Wielki Piątek wieczorem, ojciec zgromadzał nas u siebie i przeczytawszy Ewangelię, śpiewał z nami "Gorzkie żale". Przy święconym, ojciec dzielił się z nami i gośćmi jajkiem, zamieniając przy tym życzenia, których treść, zawsze ta sama, głęboko utkwiła nam w pamięci.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;W ostatnich latach, z wielką satysfakcją ojca, znalazła się nawet żydówka polska, która &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;[...] &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;na Wielkanoc przynosiła mace, bo ojciec i to znajdował smacznym i nieraz słyszałam jak wspominał, że nie ma na świecie ciasteczek wyborniejszych nad żydowskie obwarzanki nowogrodzkie.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Czasem, gdyśmy byli sami, ojciec brał "Iliadę" przekładu Dmochowskiego, którą wówczas czytać mi kazał. - Raz pożegnanie Hektora z Andromachą tak go poruszyło, że głos jego zadrżał i zatrzymać się musiał, głęboko rozrzewniony.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Co rano - za pobytu ojca w Lozannie - ledwo wstałam, wbiegałam do salonu i zawsze zastawałam ojca siedzącego przy stole zarzuconym papierami, który stał przy oknie. Z poufałością zepsutego dziecka odrywałam go od pracy, chwytałam za rękę i schodziliśmy razem do ogrodu przypatrywać się krzewom, kwiatom i owadom. Ojciec długo stał ze mną nad mrowiskiem, pokazując mi i sam z zajęciem studiując (bo historię naturalną bardzo lubił) obroty i rozum tych drobnych stworzeń, lub dopomagał moim usiłowaniom, aby muchy wybawić z sieci pajęczych.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Kronika potoczna i anegdotyczna z życia Adama Mickiewicza&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt; - na podstawie wiarygodnych świadków zestawił Władysław Bełza, wyd. drugie w dwusetną rocznicę urodzin poety opracował i uzupełnił Piotr Mysłakowski, Studio Wydawnicze Familia, Warszawa 1998.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;I jeszcze przykład świętowania w dawnej Polsce:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;„W jednym ze starych kalendarzy poznańskich – pisze Łukasz Gołębiowski – znajduje się opis bez daty; zdaje się jednak, że to musiało być za Władysława IV. Wojewoda Sapieha w Dereczynie takie wyprawił święcone, na które zjechało się co niemiara panów z Litwy i Korony. Na samym środku był baranek wyobrażający Agnus Dei z chorągiewką, calutki z pistacjami, ten specyał dawano tylko damom, senatorom, dygnitarzom i duchownym. Stało 4 przeogromnych dzików, to jest tyle, ile części roku. Każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias: szynki, kiełbasy, prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w upieczeniu tych odyńców. Stało tandem 12 jeleni także całkowicie pieczonych z złocistymi rogami, całe do admirowania: nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias: zającami, cietrzewiami, dropiami, pardwami. Te jelenie wyrażały 12 miesięcy. Naokoło były ciasta sążniste, tyle, ile tygodni w roku, to jest 52, całe cudne placki, mazury, żmudzkie pirogi, a wszystko wysadzane bakaliją. Za niemi było 365 babek, to jest tyle, ile dni w roku. Każde było adorowane inskrypcjami, floresami, aż niejeden tylko czytał, a nie jadł. Co zaś do bibendy: było 4 puchary (exemplum 4 pór roku), napełnione winem jeszcze od króla Stefana. Tandem 12 konewek srebrnych z winem po królu Zygmuncie, te konewki exemplum 12 miesięcy. Tandem 52 baryłek także srebrnych in gratiam 52 tygodni, było w nich wino cypryjskie, hiszpańskie i włoskie. Dalej 365 gąsiorków z winem węgierskim, alias tyle gąsiorków, ile dni w roku. A dla czeladzi dworskiej 8760 kwart miodu robionego w Berezie, to jest tyle, ile godzin w roku”&lt;/em&gt; (powtórzone za „Kalendarzem polskim” Józefa Szczypki).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xpsTtzTVnMg/T4ACcYsLwJI/AAAAAAAAAec/7w4U6bXJmxc/s1600/zyczenia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="282" src="http://4.bp.blogspot.com/-xpsTtzTVnMg/T4ACcYsLwJI/AAAAAAAAAec/7w4U6bXJmxc/s400/zyczenia.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-6890048874337227942?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/6890048874337227942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/jak-adam-mickiewicz-z-rodzina-swietowa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/6890048874337227942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/6890048874337227942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/jak-adam-mickiewicz-z-rodzina-swietowa.html' title='Jak Adam Mickiewicz z rodziną świętował Wielkanoc'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-2bysFnZqIIA/T4AB1T5Lk3I/AAAAAAAAAeU/EHHly2qFURg/s72-c/books.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-1544925041536247669</id><published>2012-04-01T22:40:00.000+02:00</published><updated>2012-04-01T22:41:10.322+02:00</updated><title type='text'>Fragment wspomnieniowej książki Marka Nowakowskiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-flQGS9Y7HSg/T3i1Ty8PumI/AAAAAAAAAeE/rplgsKlXNHc/s1600/Pi%C3%B3ro_300dpi.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-flQGS9Y7HSg/T3i1Ty8PumI/AAAAAAAAAeE/rplgsKlXNHc/s320/Pi%C3%B3ro_300dpi.jpg" width="208" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Rarytas! 17 kwietnia ma się ukazać najnowsza książka Marka Nowakowskiego! Jak zapowiada wydawnictwo Iskry, &lt;em&gt;książka jest zapisem literackiej inicjacji Marka Nowakowskiego, jego pierwszych prób zostania pisarzem, odnalezienia się w środowisku warszawskich literatów, obrony niezależności pisarskiej przed wpływami cenzury, krytyków literackich i innych twórców. Autor przedstawia bogatą galerię pisarzy lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, kolegów, przyjaciół i dalszych znajomych, ukazuje ich losy, zestawiając je ze swymi doświadczeniami pisarza zachowującego indywidualny styl i wolność wypowiedzi.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;W najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska" ukazał się fragment tej wspomnieniowej prozy. Miłośników jego twórczości, do których się zaliczam, czeka wspaniała uczta artystyczna i duchowa. Miałam szczęście poznać Marka Nowakowskiego, a nawet wypić z nim kawę na krakowskim Rynku. Do spotkania doszło dzięki napisanemu przeze mnie listowi do pisarza... Jeden z najwybitniejszych&amp;nbsp;polskich pisarzy&amp;nbsp; współczesnych jest niezwykle życzliwym i otwartym człowiekiem.&amp;nbsp;Znakomitym gawędziarzem.&amp;nbsp;Zapraszam do lektury jego autobiografii! Na razie tylko urywków, które przepisałam z gazety. To kolejna anegdota na poniedziałek w ramach tradycyjnej rubryki na moim blogu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Marek Nowakowski "Pióro. Autobiografia literacka"&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Znacznie zacieśniła się moja znajomość z Adamem Pawlikowskim. Wąska, blada twarz i lekko zmrużone, uważne oczy, zawsze lekko znudzony. Chodził gończym, posuwistym krokiem, maniery miał nienaganne. Był cynicznie dowcipny, oczytany, wykształcony po dyletancku. Prowadził tryb życia nieustabilizowany, cygański, niedobór gotówki łatał tłumaczeniami z włoskiego, angielskiego, artykułami na tematy muzyczne, amatorskim aktorstwem w filmach. Błysnął jako partner Zbyszka Cybulskiego w „Popiele i diamencie”. W innym filmie zagrał rolę złodzieja hotelowego. Najlepsza kreacja. Jeden z pierwszych w Polsce nosił dżinsowe spodnie. W bylejakości i marnocie ubiorów, workowatych spodni, sztywnych, nieforemnych marynarek o watowanych ramionach wyróżniał się jako smukły, lekki wędrowiec nie stąd.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Skutecznie uwodził ładne dziewczyny. Czynił to od niechcenia, mimochodem. Był mistrzem absurdalnych dykteryjek podszytych makabrycznym humorem, sam wiele wymyślał. Przyjaźnił się z osobistościami różnych profesji, niekoniecznie poczciwych, i znosił do Wilka Macha plotki i sensacyjki z artystyczno-dygnitarskiej warszawki. Sprawiał wrażenie człowieka, którego mało co dziwi i wiary w cokolwiek zachował niewiele. To nie były czasy na jego miarę.&lt;/em&gt; […]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Chart – tak nazywał go Janusz Szpotański, zwany przez przyjaciół Szpotem, z którym Adam pozostawał w&amp;nbsp; bliskich stosunkach. Szpot był niskim, chudziutkim człowieczkiem o trójkątnej twarzy i bystrych, złośliwych oczkach. Typowy inteligencik, okularnik. Erudyta, znawca filozofii i literatury niemieckiej, szachista, koneser muzyki klasycznej.&lt;/em&gt; […]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Przypadkowo spotkanego Szpota zaciągnąłem kiedyś do Kameralnej. Piliśmy w towarzystwie fundatorów z prywaciarskiego stanu, cwaniaków robiących interesy w szczelinach państwowej gospodarki, mistrzów korumpowania urzędników ze skarbówki i gliniarzy z wydziałów przestępczości gospodarczej. Lubili się popisywać zamożnością w stylu iście prostackim. Szpot popijał z nami i milczał skromnie. Nagle wstąpił w niego demon. Sprężył się w sobie i wygłosił monolog wyraźnie skierowany do biesiadników. O bydlęcej chciwości, zadufaniu i braku wyższych lotów, fantazji. Nazwał ich nieodrodnymi dziećmi Polski niewolnej, zsowietyzowanej, gnojnikami żywiącymi się rozkładem. W części drugiej wystąpienia przeszedł do apoteozy przedwojennych oszustów, farmazonów i naciągaczy, w rodzaju głośnego niegdyś mistrza tej profesji, który sprzedał wieśniakom kolumnę Zygmunta czy miejskie tramwaje. Jego zdaniem oszuści mieli wtedy więcej fantazji, pomysłowości, bezinteresownego czaru&amp;nbsp; i przede wszystkim ogłady.&lt;br /&gt;– Nawet Nikodem Dyzma był lepszy – zauważył.&lt;br /&gt;Słuchali go z rozdziawionymi gębami.&lt;br /&gt;–&amp;nbsp; Co to za czub? – zapytał jeden.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;– Wybitny filozof – odparłem. &lt;/em&gt;[...]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Źródło: „Gazeta Polska” 28 marca 2012.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pLf8oABFKfs/T3i6EWGbFWI/AAAAAAAAAeM/5jGIk02skPI/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-pLf8oABFKfs/T3i6EWGbFWI/AAAAAAAAAeM/5jGIk02skPI/s1600/images.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Janusz Szpotański. Foto: Polskieradio.pl&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-1544925041536247669?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/1544925041536247669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/fragment-wspomnieniowej-ksiazki-marka.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/1544925041536247669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/1544925041536247669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/04/fragment-wspomnieniowej-ksiazki-marka.html' title='Fragment wspomnieniowej książki Marka Nowakowskiego'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-flQGS9Y7HSg/T3i1Ty8PumI/AAAAAAAAAeE/rplgsKlXNHc/s72-c/Pi%C3%B3ro_300dpi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-2931489354849110047</id><published>2012-03-28T22:07:00.000+02:00</published><updated>2012-03-28T22:11:18.385+02:00</updated><title type='text'>Tomas Tranströmer w maju przyjeżdza do Polski!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bsmx-NMBGJQ/T3NrDl8KJ4I/AAAAAAAAAd8/OYZcREkoz6A/s1600/545944_10150586525655834_183112970833_9188741_1835384189_n.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-bsmx-NMBGJQ/T3NrDl8KJ4I/AAAAAAAAAd8/OYZcREkoz6A/s320/545944_10150586525655834_183112970833_9188741_1835384189_n.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;W tym tygodniu gruchnęła wspaniała wieść!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Wydawnictwo a5 doniosło bowiem, że &lt;b&gt;Tomas Tranströmer&lt;/b&gt;, Laureat Literackiej Nagrody  Nobla, przyjął zaproszenie wspomnianej oficyny oraz Ambasady Szwecji i w maju przyjedzie do Polski!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Jak informują założyciele Wydawnictwa a5,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt; &lt;i&gt;obejmująca &lt;b&gt;Warszawę i Kraków &lt;/b&gt;wizyta jest związana z  premierą t&lt;span class="text_exposed_show"&gt;omu "Wiersze i proza 1954-2004"", który ukazał się w Szwecji z okazji 80.  urodzin poety i jest obecnie najobszerniejszym zbiorem utworów Tomasa  Tranströmera.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="text_exposed_show"&gt; Polski przekład przygotowali Magdalena Wasilewska-Chmura i Leonard Neuger.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="text_exposed_show"&gt; Premiera przygotowanej przez Wydawnictwo a5  publikacji&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="text_exposed_show"&gt; odbędzie się podczas III Warszawskich Targów Książki (10-13 maja 2012)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="text_exposed_show"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="text_exposed_show"&gt; &lt;br /&gt; &lt;i&gt;Tomas Tranströmer weźmie udział w wieczorach poświęconych Jego poezji:&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="text_exposed_show"&gt;&lt;br /&gt; 11 maja 2012 w Teatrze Na Woli w Warszawie&lt;br /&gt; oraz &lt;b&gt;14 maja 2012 w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie&lt;/b&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="text_exposed_show"&gt;Przygotowywany przez a5 tom będzie dostępny w sprzedaży 11 maja. Zainteresowanych odsyłam do witryny&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.wydawnictwoa5.pl/Wiersze-i-proza-1954-2004-;s,karta,id,178" style="color: #674ea7;"&gt;wydawcy.&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #674ea7;"&gt; &lt;/span&gt;A poniżej jeden z wierszy szwedzkiego poety. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Kwiecień i cisza&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Wiosna leży odłogiem.&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Ten rów aksamitnie mroczny&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;pełznie tuż koło mnie&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;bez odblasków.&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Jedyne co lśni&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;to żółte kwiaty.&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Jestem niesiony w moim cieniu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;jak skrzypce&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;w czarnym pudle.&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Jedyne co chcę powiedzieć &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;błyska poza polem widzenia&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;jak srebro&lt;/span&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;w lombardzie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="orgpoema1" id="orgpoema1" style="display: none;"&gt;&lt;div class="poem"&gt;&lt;br /&gt;Vĺren ligger öde.&lt;br /&gt;Det sammetsmörka diket &lt;br /&gt;krälar vid min sida &lt;br /&gt;utan spegelbilder.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Det enda som lyser &lt;br /&gt;är gula blommor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jag bärs i min skugga&lt;br /&gt;som en fiol &lt;br /&gt;i sin svarta lĺda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Det enda jag vill säga &lt;br /&gt;glimmar utom räckhĺll&lt;br /&gt;som silvret &lt;br /&gt;hos pantlĺnaren.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="date" style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;1996&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="date" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;przeł. Leonard Neuger &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-2931489354849110047?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/2931489354849110047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/tomas-transtromer-w-maju-przyjezdza-do.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/2931489354849110047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/2931489354849110047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/tomas-transtromer-w-maju-przyjezdza-do.html' title='Tomas Tranströmer w maju przyjeżdza do Polski!'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bsmx-NMBGJQ/T3NrDl8KJ4I/AAAAAAAAAd8/OYZcREkoz6A/s72-c/545944_10150586525655834_183112970833_9188741_1835384189_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-4980537126523586983</id><published>2012-03-26T19:34:00.001+02:00</published><updated>2012-03-26T19:34:22.303+02:00</updated><title type='text'>Wiosenna edycja wietrzenia bibliotek domowych, czyli Drugie Życie Książki oraz... anegdotka</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="color: #990000; margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qZ0eVAmAkgw/T3CV_LGdVFI/AAAAAAAAAdc/BQYMNAhbEvI/s1600/z11416413X,Drugie-zycie-ksiazki---akcja-przed-Pawilonem-Wyspianskiego.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-qZ0eVAmAkgw/T3CV_LGdVFI/AAAAAAAAAdc/BQYMNAhbEvI/s400/z11416413X,Drugie-zycie-ksiazki---akcja-przed-Pawilonem-Wyspianskiego.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="color: #990000; float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JUJM3ad5Z1U/T3CUW3djeFI/AAAAAAAAAdM/ZDiGNu-j718/s1600/Drugie+%C5%BCycie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/-JUJM3ad5Z1U/T3CUW3djeFI/AAAAAAAAAdM/ZDiGNu-j718/s400/Drugie+%C5%BCycie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Fot. Kuba Zajączkowski.&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://bookeriada.pl/wiosenne-drugie-zycie-ksiazki-fotorelacja/" style="color: #990000;"&gt;Zdjęcie to zapożyczyłam ze strony jednego z organizatorów imprezy: Bookeriady. Więcej fotografii można&amp;nbsp; obejrzeć tutaj.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="color: #990000; margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IcgrF3Jhq8Q/T3CVdMoz--I/AAAAAAAAAdU/FnAifIJWZEM/s1600/1_2930_2012-03-25-14-05-25__mg_1227.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-IcgrF3Jhq8Q/T3CVdMoz--I/AAAAAAAAAdU/FnAifIJWZEM/s400/1_2930_2012-03-25-14-05-25__mg_1227.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zdjęcie z archiwum Krakowskiego Biura Festiwalowego. Więcej fotografii &lt;a href="http://www.biurofestiwalowe.pl/aktualnosci/rekordowe-drugie-zycie-ksiazki.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Te trzy fotografie wybrałam nieprzypadkowo, ponieważ trochę mnie widać na nich.:) A oto książki, z którymi rozstałam się wczoraj i które wymieniłam na inne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IQOhau_nmvI/T3CXtvyYgvI/AAAAAAAAAdk/CnIAI0IRcco/s1600/Bohlmeijer_Donowegoaniola_500pcx.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-IQOhau_nmvI/T3CXtvyYgvI/AAAAAAAAAdk/CnIAI0IRcco/s320/Bohlmeijer_Donowegoaniola_500pcx.jpg" width="203" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-haUJb-tKPr0/T3CX2rrM-lI/AAAAAAAAAds/HAhCd4XbYHk/s1600/Slepa-bogini_Anne-Holt,images_product,31,978-83-7648-581-2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-haUJb-tKPr0/T3CX2rrM-lI/AAAAAAAAAds/HAhCd4XbYHk/s1600/Slepa-bogini_Anne-Holt,images_product,31,978-83-7648-581-2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Do kryminałów tak bardzo się nie przywiązuję, więc bez palpitacji serca rozstałam się ze skandynawską powieścią detektywistyczną Anne Holt. Jednak nie oznacza to wcale, że nie spodobał mi się ten norweski kryminał, o czym świadczy moja niedzielna &lt;a href="http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/gang-narkotykowy-i-polityka-w-kobiecej.html"&gt;recenzja&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; Jestem ciekawa, kto został nowym właścicielem powyższych powieści, różnych gatunkowo, ale wartościowych. Jak będzie wyglądało ich drugie życie?:)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Co złowiłam? Upolowałam "ceglastą" powieść Pamuka, i to cudem, ponieważ takie perełki szybko znikały, a do stołu niełatwo było się dostać ze względu na gęsto kłębiący się tłum Firminów, których było znacznie więcej niż miesiąc temu. Kątem oka dostrzegłam tę książkę&amp;nbsp; i udało mi się delikatnie "wepchać" dłoń w szczelinę muru, który szczelnie tworzyli miłośnicy literatury pięknej. Gdy stałam w kolejce, widziałam &lt;i&gt;Czas tajemnic&lt;/i&gt; Pagnola, ale musiałam obejść się smakiem, bo migiem ta francuska powieść znalazła nowego nabywcę, co wcale mnie nie dziwi. Oprócz książki noblisty przyniosłam do domu &lt;i&gt;Szlacheckie gniazdo&lt;/i&gt; Iwana Turgieniewa, stare, ale niezniszczone wydanie z 1985 roku. Widziałam sporo książek albo z podartymi okładkami, albo specjalistycznych, np. &lt;i&gt;Ekonomię polityczną&lt;/i&gt;, co przecież jest jawnym złamaniem pięknych zasad tej imprezy, a brzmią one, jak można przeczytać na stronie organizatorów, następująco:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i style="color: #990000;"&gt;Tradycyjnie, w akcji może wziąć udział każdy. Wystarczy przynieść ze  sobą przynajmniej jedną książkę na wymianę. Ważne: książki muszą być w  dobrym stanie i nie powinny być literaturą specjalistyczną. Podręczniki,  mapy, przewodniki i poradniki prosimy, zostawcie w domach!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Uczestnicy niedzielnej wymiany niestety trochę tego kodeksu nie przestrzegali, a organizatorzy przymykali na to oko. A szkoda, żeby ta akcja straciła swój pierwotny charakter i zamieniła się w wymianę podręczników studentów ze studentami..., naukowców z naukowcami... Wolałabym, żeby to dzieła literackie, a nie naukowe, krążyły pomiędzy uczestnikami takiej comiesięcznej imprezy promującej czytelnictwo, żeby to były spotkania wyłącznie miłośników literatury pięknej. Jednak dosyć tego malkontenctwa. Zobaczymy, jak będzie za miesiąc. Może te moje obawy są na wyrost i przesadzone.:) Aura sprzyjała imprezie i właściciele nowych nabytków mogli na pobliskich Plantach pogrążyć się w lekturze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-M8OUP1aWQ6A/T3CZd8kViOI/AAAAAAAAAd0/L_0knvUtByw/s1600/14532-n-a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-M8OUP1aWQ6A/T3CZd8kViOI/AAAAAAAAAd0/L_0knvUtByw/s1600/14532-n-a.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;A na koniec tradycyjnie, jako że mamy jeszcze poniedziałek, przeczytana przeze mnie wczoraj we wspomnieniowej książce o Krakowie, napisanej przez potomka Henryka Sienkiewicza, anegdotka o wspomnianych Plantach:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Znam przypadek pewnego Amerykanina, który skończył świetny amerykański uniwersytet, a przed nim otwierała się świetna amerykańska kariera. W piśmie podróżniczym zobaczył zdjęcie z Krakowa. Po zamglonych Plantach przechadzały się gawrony, czarne znaki, pełne wsobnej godności na tle białego mleka, jak japońskie malarstwo tuszem, Amerykanin sprawdził szybko, w jakiej części świata znajduje się miejscowość widniejąca na fotografii, i tydzień później chodził już po zamglonych Plantach. Chciał to tylko zobaczyć, ale w miarę chodzenia przestał marzyć o karierze, swoich amerykańskich przyjaciołach i całej reszcie swojego amerykańskiego życia. Osiadł na stałe, imając się rożnych zajęć, od tłumaczeń do gry na saksofonie. Mgła go pochłonęła.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Berenika Kluczykowska-Sienkiewicz, Bartłomiej&amp;nbsp; Sienkiewicz, &lt;i&gt;Onegdaj w Krakowie,&lt;/i&gt; MG, Kraków 2010, s. 28-29&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-4980537126523586983?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/4980537126523586983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/wiosenna-edycja-wietrzenia-bibliotek.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4980537126523586983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4980537126523586983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/wiosenna-edycja-wietrzenia-bibliotek.html' title='Wiosenna edycja wietrzenia bibliotek domowych, czyli Drugie Życie Książki oraz... anegdotka'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-qZ0eVAmAkgw/T3CV_LGdVFI/AAAAAAAAAdc/BQYMNAhbEvI/s72-c/z11416413X,Drugie-zycie-ksiazki---akcja-przed-Pawilonem-Wyspianskiego.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-4405682413997519989</id><published>2012-03-25T13:15:00.000+02:00</published><updated>2012-03-25T13:16:39.308+02:00</updated><title type='text'>Gang narkotykowy i polityka w kobiecej odmianie kryminału</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LXmMpYJrCVA/T277HP31JNI/AAAAAAAAAdE/ONY7ZYINwEs/s1600/Slepa-bogini_Anne-Holt,images_product,31,978-83-7648-581-2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-LXmMpYJrCVA/T277HP31JNI/AAAAAAAAAdE/ONY7ZYINwEs/s200/Slepa-bogini_Anne-Holt,images_product,31,978-83-7648-581-2.jpg" width="128" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;- Ile pieniędzy jest właściwie w narkotykach?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Pytanie zabrzmiało dziwnie, ponieważ zadała je policjantka od kilku tygodni prowadząca śledztwo w sprawie narkotykowej. Ale Hanne Wilhemsen nigdy nie miała oporów przed zadawaniem banalnych pytań. Skoro szanowani obywatele osiągający dochody znacznie wyższe od tych, które osobiście uznałaby za świetne, byli skłonni ryzykować wszystko dla dodatkowych pieniędzy, musiało chodzić o znaczne sumy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Anne Holt, &lt;em&gt;Ślepa bogini&lt;/em&gt;, przeł. I. Zimnicka, Prószyński i Ska, Warszawa 2011.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Czy wyobrażacie sobie, żeby polscy ministrowie sprawiedliwości pisali kryminały, na dodatek cieszące się niesłabnącą popularnością i tłumaczone na wiele języków? Anne Holt była w latach 1996−1997 ministrem sprawiedliwości w Norwegii. Ze stanowiska tego zrezygnowała z powodów zdrowotnych. Z wykształcenia jest prawniczką. Urodziła się 16 listopada 1958 roku w Larvik, dorastała w Lillestrøm i Tromsø w rodzinie należącej do klasy średniej. Od 1978 roku mieszka w Oslo, gdzie&amp;nbsp; pracowała jako dziennikarka telewizyjna, młodszy prokurator policji, a następnie prowadziła własną praktykę adwokacką. Obecnie poświęca się pisaniu powieści i wychowywaniu córki wspólnie z partnerką.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Takie informacje znalazłam o Anne Holt w Internecie. Mimo że jestem po lekturze dopiero jednego − debiutanckiego − kryminału, zaryzykuję stwierdzenie, iż popełnione przez Norweżkę powieści detektywistyczne zawierają z pewnością mnóstwo wątków autobiograficznych. W ich pisaniu pomocne było niewątpliwie zdobyte doświadczenie zawodowe. Jest to widoczne choćby na kartach &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ślepej bogini&lt;/i&gt;, którą&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;napisała w 1993 roku. Od tej pory wydała około dwudziestu powieści, w tym&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;pięć ukazało się w Polsce.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Zaskoczył mnie ten kryminał swoją elegancką stylistyką, nawiązaniami do realiów społeczno-politycznych Norwegii, świetnie skonstruowaną fabułą, a nade wszystko wspaniałymi kreacjami postaci, szczególnie kobiet. Główną bohaterką jest&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;sierżant Hanne Wilhelmsen – w swojej pracy perfekcjonistka, obdarzona niezwykłą intuicją, zamknięta w sobie i ukrywająca swoje prywatne życie&amp;nbsp;przed kolegami i koleżankami. Współpracuje z nią stary przyjaciel Hakond Sand – młodszy prokurator policji i kawaler zakochany od lat w pewnej pani adwokat. Uczuciowe perypetie bohaterów są w tej powieści potraktowane na równi z zawodowymi, co jest w moim przekonaniu jednym z jej walorów. Innymi atutami są kreacje postaci z krwi i kości, z którymi można się utożsamiać, oraz wyrobiony i gładki styl, dzięki czemu lektura była dla mnie przyjemnym doświadczeniem czytelniczym. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Trup nie ściele się tak gęsto w tej powieści, jak można się spodziewać po kryminale. Akcja zaczyna się od „trzęsienia ziemi”, czyli przypadkowego znalezienia przez panią adwokat Karen Borg zmasakrowanych zwłok narkomana. Podejrzany o morderstwo Holender chce, aby jego obrońcą została właśnie ta kobieta. Niecały miesiąc później prasa donosi o kolejnym zabójstwie, tym razem uznanego mecenasa. Hanne Wilhemsen od razu wysuwa wniosek, że pomiędzy obydwoma zabójstwami jest jakiś związek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Czytelnik nie bez trudu musi wraz z bohaterami układać z poszczególnych wątków i epizodów puzzle, z którego wyłoni się jasny obraz dokonanych zbrodni. Z narażeniem zdrowia i życia cała trójka próbuje rozwikłać zagadkę nie tylko tych śmierci, ale także brudnych postępków i związków z przedstawicielami demokratycznego porządku, jakie&amp;nbsp;łączyły z nimi&amp;nbsp;zamordowanych... Pojawiają się nowe poszlaki, wskazujące, że policjantka i prokurator policyjny mają do czynienia z nieczystą, ciemną sprawą, w którą są zamieszani nie tylko narkotykowi przestępcy, lecz także przedstawiciele prawa oraz, jak się znacznie później okaże, piastujący jedno z najwyższych stanowisk rządowych polityk. Całą zagadką interesuje się też pewien śmiały dziennikarz śledczy, który posuwa się nawet do zachowań będących na granicy prawa. Znajduje on pewien szyfr, a do jego rozwiązania potrzebne okażą się książki leżące na półkach urzędnika państwowego… Zaskakujące zwroty akcji oraz frapujące opisy warsztatu pracy policjantów i prawników to kolejne walory &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ślepej&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;bogini. &lt;/i&gt;Ponadto kryminał ten zmusza do namysłu nad mechanizmami demokratycznego społeczeństwa. Co sprawia, że demokracja jest ustrojem trwałym i przynoszącym obecnym i przyszłym pokoleniom dobrobyt? Dlaczego każdy obywatel powinien poczuwać się do troski o stan swojego państwa? Takie ważkie pytania stawia Anne Holt w swojej debiutanckiej powieści. Co więcej, na kartach jej powieści znajdujemy odpowiedź na te pytania.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Na koniec mała refleksja właśnie na ten temat. Wiem, że to tylko literatura, ale może w Norwegii tak właśnie wyglądają polityka i demokracja? Kiedy czytałam fragment dotyczący konferencji prasowej, w trakcie której ujawniono między innymi, że sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości był szefem gangu narkotykowego, pomyślałam mimowolnie o polskiej polityce. Czy na naszej scenie politycznej nie mogłoby tak być, jak w norweskim kryminale?:) Polska klasa polityczna raczej nie może się równać z norweską, prawda? Moim zdaniem, to jest najlepszy atut &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ślepej bogini&lt;/i&gt;. Mianowicie porusza tak istotne zagadnienia, jak odpowiedzialność osób piastujących najwyższe stanowiska w państwie, niebezpieczne związki między politykami a mafijnymi czy biznesowymi układami oraz demokratyczne i etyczne standardy, według których urzędnicy państwowi z zasady powinni ustępować ze swoich stanowisk, gdy pada choćby maleńki cień podejrzenia o niejasne lub przestępcze działania. Niemało miejsca poświęca Anne Holt również światu dziennikarskiemu i jego obowiązkom. W jej powieści dziennikarze są bowiem strażnikami demokracji. Patrząc na ręce władzy, przyczyniają się w dużej mierze do umacniania tego ustroju, gdyż lepszego nie wymyślono.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Oto ten fragment:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;– Czy minister sprawiedliwości nie powinien ustąpić ze stanowiska, skoro jego najbliższy współpracownik jest podejrzany o tak poważne przestępstwo?&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Minister był teraz całkiem spokojny. Delikatnie odsunął mikrofon o dziesięć centymetrów, przygładził włosy i spojrzał wprost na dziennikarza.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;– Owszem, powinien – powiedział powoli, ale głośno.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Efekt był natychmiastowy, nawet kamery przestały szumieć.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;– Składam rezygnację ze skutkiem natychmiastowym – dodał minister i najwyraźniej mówił dosłownie. Chociaż nikt nie dał znaku, że konferencja dobiega końca, on złożył swoje papiery, potem wstał, mrużąc oczy, spojrzał po zebranych, wyprostował się i wyszedł.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Dwoje policjantów na drugim końcu sali szczerze współczuło&lt;/em&gt; &lt;em&gt;młodemu politykowi.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;– Przecież on nie zrobił nic złego – mruknął Hakon. – Po prostu wybrał sobie łajdaka na współpracownika.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Ale się rozmarzyłam… Tak się kończy ta znakomita i rzeczywiście, jak głosi okładkowy blurb, &lt;strong&gt;polityczno-społeczna&lt;/strong&gt; powieść detektywistyczna. Potwierdzam, że &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ślepa bogini&lt;/i&gt; to coś więcej niż kryminał. Mam zamiar sięgnąć po jej pozostałe książki. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Ten gatunek powieściowy,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;po który rzadko sięgam w swoim czytelniczym życiu, przeczytałam w ramach marcowego wyzwania ogloszonego na blogu &lt;span style="color: #45818e;"&gt;K&lt;/span&gt;&lt;a href="http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2012/03/trojka-e-pik-podsumowanie-lutego-i-nowe.html"&gt;&lt;span style="color: #45818e;"&gt;siążki sardegny&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-4405682413997519989?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/4405682413997519989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/gang-narkotykowy-i-polityka-w-kobiecej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4405682413997519989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/4405682413997519989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/gang-narkotykowy-i-polityka-w-kobiecej.html' title='Gang narkotykowy i polityka w kobiecej odmianie kryminału'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-LXmMpYJrCVA/T277HP31JNI/AAAAAAAAAdE/ONY7ZYINwEs/s72-c/Slepa-bogini_Anne-Holt,images_product,31,978-83-7648-581-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-6914566004287655225</id><published>2012-03-23T11:27:00.000+01:00</published><updated>2012-03-23T22:24:05.356+01:00</updated><title type='text'>Książka w ręku i wiosenny wietrzyk we włosach:)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KamHwqZcLFs/T2xMOJRhiTI/AAAAAAAAAc0/RMEFCOk-8XM/s1600/610x230xDrugie-Zycie-Ksiazki1.png.pagespeed.ic.Dvms-xhY17.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" height="120" src="http://2.bp.blogspot.com/-KamHwqZcLFs/T2xMOJRhiTI/AAAAAAAAAc0/RMEFCOk-8XM/s320/610x230xDrugie-Zycie-Ksiazki1.png.pagespeed.ic.Dvms-xhY17.png" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;W najbliższych dniach kochający książki mieszkańcy Krakowa&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;(i nie tylko)&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;powitają wiosnę na dwa sposoby:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="color: #990000; font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;25 marca (w niedzielę) znów wymienią się nietrafionymi nabytkami i przewietrzą tym samym swoje biblioteczki, tym razem, jeśli aura dopisze, pod gołym niebem;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="color: #990000; font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;27 marca (we wtorek) wybiorą się po autograf &amp;nbsp;znanego i cenionego podróżnika: Mariusza Wilka! Poniżej podaję szczegóły:&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large; line-height: 15px;"&gt;Oficyna Literacka Noir Sur Blanc i Księgarnia Pod Globusem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large; line-height: 15px;"&gt;&amp;nbsp;zapraszają na spotkanie z wybitnym pisarzem i&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large; line-height: 15px;"&gt;&amp;nbsp;podróżnikiem&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Mariuszem Wilkiem&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="background-color: white; line-height: 15px;"&gt;&lt;strong&gt;,&lt;/strong&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="background-color: white; line-height: 15px;"&gt;które odbędzie się &lt;strong&gt;we wtorek 27 marca o 18:00&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="background-color: white; line-height: 15px;"&gt;&amp;nbsp;w Księgarni Pod Globusem przy Długiej 1 w Krakowie.&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; line-height: 15px;" /&gt;&lt;br style="background-color: white; line-height: 15px;" /&gt;&lt;span style="background-color: white; line-height: 15px;"&gt;O najnowszej książce pt.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Lotem gęsi&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large; line-height: 15px;"&gt;&amp;nbsp;z autorem rozmawiać b&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="background-color: white; line-height: 15px;"&gt;ędzie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="background-color: white; line-height: 15px;"&gt;&amp;nbsp;Łukasz Wojtusik.&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000; font-family: Times, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;Uwaga! &amp;nbsp;W ten weekend zmiana czasu!:)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-6914566004287655225?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/6914566004287655225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/ksiazka-w-reku-i-wiosenny-wietrzyk-we.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/6914566004287655225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/6914566004287655225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/ksiazka-w-reku-i-wiosenny-wietrzyk-we.html' title='Książka w ręku i wiosenny wietrzyk we włosach:)'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KamHwqZcLFs/T2xMOJRhiTI/AAAAAAAAAc0/RMEFCOk-8XM/s72-c/610x230xDrugie-Zycie-Ksiazki1.png.pagespeed.ic.Dvms-xhY17.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-2838572278643152141</id><published>2012-03-19T22:57:00.001+01:00</published><updated>2012-03-19T23:04:40.147+01:00</updated><title type='text'>TOP 10 czyli ulubione wydawnictwa i... serial</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-UXc5PfAkR88/T2etblSydsI/AAAAAAAAAcs/QRJ0rCAcMwU/s1600/top10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-UXc5PfAkR88/T2etblSydsI/AAAAAAAAAcs/QRJ0rCAcMwU/s1600/top10.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Odpowiadając na zaproszenie &lt;/span&gt;&lt;a href="http://ksiazkozaur.blogspot.com/2012/03/top-10-ulubione-wydawnictwa-ulubione.html#more"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Książkożaura&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;, ułożyłam wielce subiektywny ranking ulubionych wydawnictw. Lista jest wynikiem dokładnego przyjrzenia się zgromadzonym w moim antykwariacie&amp;nbsp;książkom zakupionym&amp;nbsp;w ostatnich latach. Zatem kolejność wskazanych wydawnictw oznacza liczbę moich nabytków wydanych przez określoną oficynę: od największej do najmniejszej. A to z kolei oznacza, że to są chyba jednak moje ulubione wydawnictwa.:)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;TOP 10&amp;nbsp;szczura w&amp;nbsp;antykwariacie: &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;1. Wydawnictwo Literackie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;2. &amp;nbsp;Czarne&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;3. W.A.B.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;4. Zysk-Ska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;5. Świat Książki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;6. Znak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;7. Czytelnik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;8. Claroscuro&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;9. Karakter&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;10. A5 i Biały Kruk&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Jestem tą listą zaniepokojona, bo zdałam sobie sprawę, że nie wspieram mocno debiutujących i działających od dłuższego czasu, ale&amp;nbsp;mniejszych wydawnictw. A&amp;nbsp;przecież też&amp;nbsp;publikujących ambitną i wartościową literaturę! Wystarczy wspomnieć o Claroscuro, A5, BookHouse, Karakterze, Dwóch Siostrach, Bonie, Dobrej Literaturze&amp;nbsp;itp., itp.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Moje postanowienie: kupować więcej książek publikowanych przez rozwijające się, młodsze stażem, ale&amp;nbsp;równie &amp;nbsp;oficyny!:)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Ranking seriali, a raczej serialu:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;1. Dr House&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;a potem długo, długo nic....:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-2838572278643152141?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/2838572278643152141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/top-10-czyli-ulubione-wydawnictwa-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/2838572278643152141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/2838572278643152141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/top-10-czyli-ulubione-wydawnictwa-i.html' title='TOP 10 czyli ulubione wydawnictwa i... serial'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-UXc5PfAkR88/T2etblSydsI/AAAAAAAAAcs/QRJ0rCAcMwU/s72-c/top10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-8823687135723211812</id><published>2012-03-18T21:03:00.001+01:00</published><updated>2012-03-18T21:11:27.268+01:00</updated><title type='text'>Anegdota krakowskiego poety o krakowskim poecie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fhAVJKg2sYA/T2Y_tifiNiI/AAAAAAAAAck/F08s_YOEKrw/s1600/IMG_2848.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-fhAVJKg2sYA/T2Y_tifiNiI/AAAAAAAAAck/F08s_YOEKrw/s320/IMG_2848.jpg" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3GU7QbiRTTM/T2Y_cIPOFOI/AAAAAAAAAcc/V8J4lKaDtXg/s1600/IMG_2835.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-3GU7QbiRTTM/T2Y_cIPOFOI/AAAAAAAAAcc/V8J4lKaDtXg/s320/IMG_2835.jpg" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;ANEGDOTA NA PONIEDZIAŁEK&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Dziś kolejna anegdotka z krakowskiego podwórka:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Pisarka E.W. opowiada o pierwszym – po powrocie z Ameryki – spotkaniu Adama Zagajewskiego z kolegami z krakowskiego oddziału SPP na Kanoniczej. Atmosfera adoracji wokół Poety, któremu jego chwalcy każą czekać na Nobla, choć ta sytuacja go deprymuje, bo to człowiek o dużej inteligencji i poczuciu humoru. Jednak nawet on nie wytrzymuje presji bałwochwalstwa i traci niekiedy do siebie dystans… Czytał swoje genialne wiersze, z powagą niekwestionowanego Żywego Pomnika. W końcu dociekliwa i bezpośrednia E.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nie wytrzymała nadmuchanej atmosfery z autorem wyniesionym pod sufit i nakłuła ją pytaniem o… erotyki. &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;- „Czy są w pana dorobku wiersze pisane pod wpływem kobiety, miłości fizycznej”? &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Ogólne milczenie. Konsternacja.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Po chwili Adam wyciąga uduchowiony wiersz zadedykowany żonie, w którym nie ma nawet cienia fizyczności. Czyta. E. nie daje za wygraną: &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;− „No tak, to na pewno doskonały wiersz, ale mnie chodzi o erotyki, niekoniecznie małżeńskie. Przecież musiał pan mieć także&lt;/em&gt; &lt;em&gt;inne doświadczenia miłosne w młodości”.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Poeta jest wyraźnie wytrącony z równowagi, sala zamurowana. Wszyscy czują się zażenowani pytaniem poniżej poziomu, który może jednak nie jest pytaniem poniżej poziomu? Wreszcie bohater wieczoru odpowiada jakby lekko nadąsany (a może z cieniutką ironią? – myślę, że nawet to): &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;− „W młodości, proszę pani, zajmowałem się sprawami społecznymi”.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;Wybucha śmiech. Adam się też uśmiecha, odzyskuje swój głos.&lt;/em&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Anegdotkę przepisałam z książki Józefa Barana, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Koncert dla nosorożca: dziennik poety z przełomu wieków&lt;/i&gt;, Zysk i S-ka, Poznań 2005, s. 312−313.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-8823687135723211812?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/8823687135723211812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8823687135723211812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8823687135723211812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/blog-post.html' title='Anegdota krakowskiego poety o krakowskim poecie'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fhAVJKg2sYA/T2Y_tifiNiI/AAAAAAAAAck/F08s_YOEKrw/s72-c/IMG_2848.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-5561294181707919669</id><published>2012-03-14T22:04:00.001+01:00</published><updated>2012-03-14T22:08:05.202+01:00</updated><title type='text'>Wywiad z izraelską pisarką urodzoną w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0IGheMWjS3Q/T2EFvcRHMhI/AAAAAAAAAcQ/YQUnL0iA9IA/s1600/3145-n-a.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-0IGheMWjS3Q/T2EFvcRHMhI/AAAAAAAAAcQ/YQUnL0iA9IA/s1600/3145-n-a.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Wczoraj w najnowszym tygodniku "Uważam Rze" przeczytałam przejmujący wywiad przeprowadzony przez Piotra Zychowicza z izraelską pisarką Miriam Akawią, pracującą dziś w komisji&amp;nbsp; Yad Vashem przyznającej tytuły Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Odpowiada w niej za rozpatrywanie wniosków z Polski. Urodziła się w 1927 roku w Krakowie. Podczas okupacji niemieckiej&amp;nbsp; znalazła się w krakowskim getcie, później więziono ją w obozie Płaszowie, w KL Auschwitz oraz w Bergen-Belsen. Po wojnie wyjechała do Izraela. Napisała kilka powieści i zbiorów opowiadań. Przetłumaczono je na&amp;nbsp;wiele języków,  włącznie z polskim. Na polski sama tłumaczy siebie z hebrajskiego. Jest autorką m.in. &lt;em&gt;Mojej winnicy&lt;/em&gt;,&amp;nbsp; którą chciałabym koniecznie przeczytać!   &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Swego czasu jeden ze swoich felietonów, które pisała dla „Przekroju” (dziś to pismo podupadło całkowicie), poświęciła jej Dorota Terakowska. Można go przeczytać &lt;/span&gt;&lt;a href="http://terakowska.art.pl/przekroj/miriam.htm"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Gorąco zachęcam do lektury całego wywiadu i w ogóle dodatku dołączonego do wspomnianego tygodnika, poświęconego Polakom ratującym Żydów podczas Holokaustu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Oto fragment rozmowy (przepisuję):&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Czy była jakaś historia, która zrobiła na pani wyjątkowe wrażenie?&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;- Nie, każda z nich jest niesamowita. Każda jest przykładem niebywałego bohaterstwa. Opowiem Panu coś, co sama widziałam. Przed wojną mieszkałam w Krakowie &lt;strong&gt;przy ulicy Łobzowskiej&lt;/strong&gt;. To było w polskiej dzielnicy. Mieszkała tam też pewna żydowska dziewczynka, Lusia, z którą się kolegowałam. Trafiła do Auschwitz, gdzie zginęła jej mama, ale jej udało się uciec. Na ulicy w Oświęcimiu zwróciła się do Polki…&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Znała ją?&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt;- Skądże. To była pierwsza napotkana osoba. Lusia powiedziała, że się zgubiła, że musi dotrzeć do krewnych do Krakowa. Podała adres i nazwisko polskich sąsiadów. I ta Polka, chociaż musiała się zorientować, kim jest Lusia, zawiozła ją z Oświęcimia do Krakowa! Zapukali do tych sąsiadów i ci ludzie natychmiast zorientowali się o co chodzi: „Gdzieś ty była kochanie! Tak się o ciebie martwiliśmy!”. Zapłacili tej pani za podróż i zaopiekowali się Lusią. Potem, dzieki konspiracyjnym kontaktom pana domu, wysłali ją przez Budapeszt do Erec Izrael. Tego Polaka potem zamordowali Niemcy,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;a ja do dziś utrzymują kontakt z jego córką.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Źródło: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wszyscy ryzykowali życie&lt;/i&gt;, wywiad Piotra Zychowicza z Miriam Akawią, „Uważam Rze” 2012, nr 11(58), specjalny dodatek „Zapomniani bohaterowie’.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-5561294181707919669?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/5561294181707919669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/wywiad-z-izraelska-pisarka-urodzona-w.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/5561294181707919669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/5561294181707919669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/wywiad-z-izraelska-pisarka-urodzona-w.html' title='Wywiad z izraelską pisarką urodzoną w Krakowie'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-0IGheMWjS3Q/T2EFvcRHMhI/AAAAAAAAAcQ/YQUnL0iA9IA/s72-c/3145-n-a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-2999471169771316435</id><published>2012-03-11T21:42:00.000+01:00</published><updated>2012-03-11T21:42:04.939+01:00</updated><title type='text'>Irlandzki noblista uwięziony na Wawelu</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="color: #990000; float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-N4KUZLBhk1A/T10MjixMjxI/AAAAAAAAAcI/2dFy9pwCXS0/s1600/a_511.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-N4KUZLBhk1A/T10MjixMjxI/AAAAAAAAAcI/2dFy9pwCXS0/s320/a_511.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.znak.com.pl/osoba,nazwa,511,nazwisko,Seamus_Heaney"&gt;Zdjęcie zapożyczyłam ze strony wydawnictwa Znak&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;PONIEDZIAŁKI Z ANEGDOTĄ&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt; &lt;w:WordDocument&gt;  &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;  &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;  &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;  &lt;w:Compatibility&gt;   &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;   &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;   &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;   &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;  &lt;/w:Compatibility&gt;  &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt; &lt;/w:WordDocument&gt;&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt;&lt;style&gt; /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";} &lt;/style&gt;&lt;![endif]--&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Postanowiliśmy, że Marie i Seamus Heaneyowie tym razem mieszkać będą prawdziwie po królewsku i udało nam się wynająć dla nich na Wawelu apartament zajmowany niegdyś przez przez generała de Gaulle’a, dla którego ze względu na niecodzienny wzrost wykonano specjalnych rozmiarów łoże. Spuściłem Heaneyów z oka na kilka godzin przed wieczornym występem, powierzając opiekę Adamowi Szostkiewiczowi, który był odpowiedzialny za doprowadzenie ich na czas do Dominikanów. Mija 17.00, publiczność wypełnia już szczelnie krużganki, a Heaneyów ani widu, ani słychu. Zdenerwowany trafiam w tłumie na Adama, który zeznaje, iż Seamus zwolnił go z obowiązków opiekuna, stwierdzając, że poradzą sobie&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i sami trafią do Dominikanów. Mijają kolejne nerwowe minuty. Dobrze już po 17. widzę przeciskających się przez tłum Marie i Seamusa. Jego oczy ciskają gromy. Pierwszy raz widzę go tak wściekłego. Przerażony pytam, co się stało. &lt;/i&gt;[...] &lt;i&gt;Okazało się, że do apartamentu de Gaulle’a wchodzi się osobną klatką schodową, która po południu została zamknięta. Królewska rezydencja stała się pułapką. Zdenerwowani Heaneyowie, sami w ogromnym gmachu, nie mogąc się w żaden sposób wydostać, nie mając także skąd zadzwonić (nie było jeszcze telefonów komórkowych!), wzywali pomocy przez okno. Nieliczni przechodnie przemierzający dziedziniec wawelski ze zdziwieniem przyglądali się facetowi wykrzykującemu coś w obcym narzeczu z okna na wysokim drugim piętrze. Na szczęście ktoś wreszcie zorientował się, o co chodzi, i sprowadził pomoc.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;J. Illg, &lt;i&gt;mój znak. o noblistach, kabaretach, przyjaźniach, książkach, kobietach,&lt;/i&gt; Znak, Kraków 2009, s. 212-213.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000; line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-2999471169771316435?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/2999471169771316435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/irlandzki-noblista-uwieziony-na-wawelu.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/2999471169771316435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/2999471169771316435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/irlandzki-noblista-uwieziony-na-wawelu.html' title='Irlandzki noblista uwięziony na Wawelu'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-N4KUZLBhk1A/T10MjixMjxI/AAAAAAAAAcI/2dFy9pwCXS0/s72-c/a_511.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-7246714631396920496</id><published>2012-03-05T21:16:00.001+01:00</published><updated>2012-03-05T21:25:21.316+01:00</updated><title type='text'>"Wesele poety", czyli chilijski romans</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NvF8fl8MW_4/T1UTOBaq-5I/AAAAAAAAAcA/QKEOh9L1DOM/s1600/Wesele-poety_Antonio-Skarmeta,images_product,12,83-7391-475-7.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-NvF8fl8MW_4/T1UTOBaq-5I/AAAAAAAAAcA/QKEOh9L1DOM/s320/Wesele-poety_Antonio-Skarmeta,images_product,12,83-7391-475-7.jpg" uda="true" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Książki są cudowne &lt;/i&gt;[…]&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. Na tej wyspie mamy tylko trzy rozrywki: lekturę, muzykę i kontemplację własnego wnętrza.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Antonio Skármeta, Wesele poety&lt;/i&gt;, tłum. D. Walasek-Elbanowska, Świat Książki, Warszawa 2005, s. 126.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-fareast-language: PL;"&gt;Wesele poety&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="mso-fareast-language: PL;"&gt; chilijskiego pisarza to barwna i pełna gorzkiego humoru powieść o ludzkich namiętnościach i pasjach, a także o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie targanym przez wojny i pragnieniu innego życia, które nierzadko bywa dokuczliwe. Sercowe i rodzinne perypetie bohaterów ukazane są na tle złowieszczego kryzysu globalnego o charakterze politycznym. Akcja utworu rozgrywa się bowiem w przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej, a fabuła bogata jest w owiane tajemnicą i mroczne zdarzenia.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nie brakuje powikłanych intryg, zwłaszcza miłosnej i awanturniczo-wojennej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Jesteśmy oto na małej adriatyckiej wyspie Gemma, „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;na zapomnianym przez Boga zadupiu&lt;/i&gt;”, gdzie jedynym bogactwem są oliwa z oliwek, winorośle, ryby i marmury. Słynie ona przede wszystkim z koszykarzy, tancerzy turumby oraz najpiękniejszych dziewcząt na całym Wybrzeżu Malicji. Mieszkańcy wiodą spokojne i senne życie, choć niepozbawione zwyczajnych trosk i trudów. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Któregoś dnia na ubogą wyspę przybywa cudzoziemiec Hieronim Franck. Przyjazd austriackiego bankiera urasta do wymiarów mitycznego wydarzenia. Mnożą się wśród miejscowych spiskowe teorie na temat zamiarów salzburskiego bogacza, któremu stopniowo udaje się zdobyć względy tubylców, szczególnie lokalnej piękności Alli Emar. Od czasu ich zaręczyn mieszkańcy żyją przygotowaniami do zbliżającego się wesela, które staje się tematem coraz bardziej frywolnych plotek.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nie wiedzą jednak, że młoda para cierpi udręki. Hieronima − wychowanego wśród subtelnych książek oraz obdarzonego wrażliwością na sztukę − przygniatają dramatyczna historia poprzedniego właściciela sklepu i jego żony, która zmarła w noc poślubną, oraz narosła wokół tego nieszczęsnego zdarzenia legenda. Jest przekonany, że spadła na niego klątwa, a przecież losu odwrócić nie można. Jego narzeczoną Allię, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;kobietę, w której Stwórca złożył całą urodę wszechświata&lt;/i&gt;, dręczy natomiast odwzajemnione uczucie do napotkanego przypadkowo Estebana Copetty&amp;nbsp; − syna włoskiego bohatera narodowego i wyzwoliciela Wybrzeża Malicji spod panowania austro-węgierskiego. W czasie rozmowy z przyszłą szwagierką formułuje odwieczne pytanie: „&lt;em&gt;Skąd wiadomo, że kocha się kogoś naprawdę?”. &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Opisy rozterek duchowych i uczuciowych bohaterów przeplatają się z malowniczo ukazanymi faktami składającymi się na kronikę rodzinną rodu Copettów i Francków, z charakterystyką krwawej zasadzki dziesięciu chłopców na oddział okupantów wyspy oraz dnia wesela, który skończy się straszliwą masakrą po przybyciu nieprzyjacielskiego wojska, aby pomścić swoich żołnierzy. „&lt;em&gt;Historia to tylko portret zbrodni i nieszczęść&lt;/em&gt;”&amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;−&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;takie słowa usłyszy Hieronim od swojego profesora, zanim postanowi wyemigrować z Austrii na wyspę Gemma, czyli, jak mniemał, na ziemie „mniej zhistoryzowane”. Tymczasem nawet tam dopadnie go okrutna Historia w postaci przemocy wojennej i ucisku. Nie sposób od niej uciec i wyrwać się z jej żelaznego uścisku, ponieważ nie ma na świecie krainy, która nie byłaby przedmiotem gier imperialnych mocarstw. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Chilijski pisarz stworzył pasjonującą i jednocześnie pesymistyczną powieść o tym, jak bardzo historia determinuje ludzką egzystencję pod każdą szerokością geograficzną, a także o życiowych pomyłkach i wyborach, nie tylko sercowych. Przedstawione w utworze napięcia i niepokoje łagodzą jednak humorystyczne epizody. Niezmiernie zabawna jest choćby rozmowa przy telegrafie papieża próbującego odwieść od planów najazdu na wyspę snutych przez austriackiego admirała. Nie ma w tym utworze brutalnego realizmu charakterystycznego dla latynoskiej prozy, ale &amp;nbsp;negatywne wydźwięki przemyśleń autora są wyraźne. Południowoamerykańscy twórcy przyzwyczaili nas&amp;nbsp; bowiem do&amp;nbsp;czarnowidztwa i u &lt;em&gt;Skármety &lt;/em&gt;też&lt;em&gt; &lt;/em&gt;go nie brakuje&lt;em&gt;, &lt;/em&gt;co dla nas Polaków powinno być zrozumiałe, gdy weźmiemy pod uwagę historię kraju pochodzenia pisarza, który w jednym z wywiadów z 2007 roku dla "Dziennika"&amp;nbsp;tak opowiedział o sobie:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;Urodziłem się w Chile, dalekim kraju w Ameryce Łacińskiej. Dorastałem w raju, choć żyło mi się tam bardzo ubogo. Cieszyłem się demokracją, zniewalającym oceanem, potężną cordillerą, wspaniałymi poetami i muzyką Violety Parry. Wierzyłem w ludzi i przyszłość. I nagle nastąpił krwawy wojskowy przewrót, a wraz z nim w codzienne życie wkroczyła przemoc, cierpienie i śmierć. Tak jak wielu Polaków w niewesołych czasach opuściłem swój kraj i zamieszkałem Berlinie Zachodnim. Teraz znów żyjemy w demokracji, ale ja wciąż pamiętam, że ta demokracja została okupiona śmiercią wielu ludzi.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;span style="font-size: small;"&gt;Źródło cytatu &lt;/span&gt;&lt;a href="http://kultura.dziennik.pl/ksiazki/artykuly/59727,sk-rmeta-prosze-nikomu-o-tym-nie-mowic.html"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;tutaj.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000; font-size: large;"&gt;W&amp;nbsp;&lt;em&gt;Weselu poety&lt;/em&gt;, utworze będącym kusztownym połączeniem&amp;nbsp;romansu z awanturniczo-wojennymi i politycznymi wątkami, napisanym malowniczym i poetyckim językiem, nie ma klasycznego happy endu, ale za to jaki jest początek! Przeczytajcie:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Był kiedyś czas obfitości na pewnej maleńkiej wyspie u brzegów Malicji. Winogrona pęczniały w słońcu krągłe i połyskliwe niczym kościelne dzwony, deszczu oczekiwano jak wizyty krewniaka, którego witamy z radością i żegnamy z ulgą, a panny łagodnie, lecz stanowczo wzbraniały swych wdzięków ognistym zalotnikom, dopóki nie połączyły się z nimi świętym węzłem małżeńskim.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;Powieść przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego Trójka e-pik zaproponowanego przez autorkę bloga: "Książki sardegny". Zasady z tym związane można przeczytać &lt;a href="http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2012/03/trojka-e-pik-podsumowanie-lutego-i-nowe.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;W kolejce czeka na mnie norweski kryminał, który udało mi się tanio kupić w sobotnie po południe w reklamowanej już na blogu księgarni.:) &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-7246714631396920496?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/7246714631396920496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/wesele-poety-czyli-chilijski-romans.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/7246714631396920496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/7246714631396920496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/wesele-poety-czyli-chilijski-romans.html' title='&quot;Wesele poety&quot;, czyli chilijski romans'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-NvF8fl8MW_4/T1UTOBaq-5I/AAAAAAAAAcA/QKEOh9L1DOM/s72-c/Wesele-poety_Antonio-Skarmeta,images_product,12,83-7391-475-7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-8608130874613998445</id><published>2012-03-05T14:32:00.000+01:00</published><updated>2012-03-05T14:32:31.842+01:00</updated><title type='text'>Czerwonka szminka...</title><content type='html'>&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;PONIEDZIAŁKI Z ANEGDOTĄ&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-W73pNQ8vLuE/T1S9587C5kI/AAAAAAAAAb4/YI6_owMDDYQ/s1600/szminka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-W73pNQ8vLuE/T1S9587C5kI/AAAAAAAAAb4/YI6_owMDDYQ/s320/szminka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq" style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;"W 2007 roku głośno było o incydencie na wystawie amerykańskiego artysty Cy Twombly'ego w Awinionie. Zwiedzającą ekspozycję Rindy Sam tak poruszyło jedno z dzieł (warte wówczas ponad 2 mln dol.), że ucałowała płótno, zostawiając ślad czerwonej szminki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zatrzymaniu przez straż muzealną tłumaczyła, że chciała, aby obraz stał się jeszcze piękniejszy: – Byłam owładnięta emocjami, nie mogłam się powstrzymać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewniała, że to nie agresja, lecz „czysty, przemożny akt miłosny". Sprawczynię ukarano grzywną w wysokości 45 tys. euro i skierowano na kurs edukacji obywatelskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem zaczęła się odyseja z usuwaniem szminki z płótna. Pomadka Lovely Rouge marki Bourjois okazała się wyjątkowo trwała. Nie poradziło sobie z nią doświadczone Museum Stedelijk z Amsterdamu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomoc proponowała nawet amerykańska agencja kosmiczna NASA. Sprawą chciała się zająć para fizyków, którzy wcześniej – używając tlenu atomowego – z sukcesem oczyścili poplamione szminką dzieło Andy'ego Warhola z muzeum w Pittsburghu. Ostatecznie właściciel obrazu Cy Twombly'ego powierzył jego odrestaurowanie francuskiej konserwatorce".&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Podaję za: M. Kuc, &lt;i&gt;Niezmywalny ślad czerwonej szminki&lt;/i&gt;, "Rzeczpospolita", 1 marca 2012 r.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/9148,831218-Niezmywalny-slad-czerwonej-szminki.html"&gt;Recenzja ciekawej książki związanej z tą historią  jest tu.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; No to już wiemy, my, kobiety, jakiej szminki używać... Spytacie, ale co ta anegdota ma wspólnego z książkami i czytaniem? Otóż ma. Taką szminką można całować wybitne dzieła &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;nie tylko m&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;alarskie, lecz także literackie!:)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-8608130874613998445?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/8608130874613998445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/z-anegdota-w-2007-roku-gosno-byo-o.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8608130874613998445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8608130874613998445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/03/z-anegdota-w-2007-roku-gosno-byo-o.html' title='Czerwonka szminka...'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-W73pNQ8vLuE/T1S9587C5kI/AAAAAAAAAb4/YI6_owMDDYQ/s72-c/szminka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-8563958340716287864</id><published>2012-02-29T21:36:00.000+01:00</published><updated>2012-03-01T20:06:19.774+01:00</updated><title type='text'>Opowiadanie Marka Nowakowskiego ku pamięci Żołnierzy Wyklętych</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-h2ESjkNyBZ0/T06KKWSPhoI/AAAAAAAAAbM/sf0Q8QTUyjU/s1600/wykleciipn.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-h2ESjkNyBZ0/T06KKWSPhoI/AAAAAAAAAbM/sf0Q8QTUyjU/s320/wykleciipn.jpg" width="226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;h1 class="node-title" style="color: #990000;"&gt;   &lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;MIZERYKORDIA CZYLI KRÓTKI ŻYCIORYS&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;div class="images200" style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a class="colorbox imagefield imagefield-imagelink imagefield-field_zdjecie initColorbox-processed cboxElement" href="http://www.gazetapolska.pl/uploads/foto/2011/03/2518-1.jpg" rel="gallery-169" title="MIZERYKORDIA CZYLI KRÓTKI ŻYCIORYS"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="foto"&gt;Marek Nowakowski&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="images200" style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="foto"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Pamięci Żołnierzy Wyklętych&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq" style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Działo się to wiele lat temu, na piaszczystych, porosłych sosnowym lasem  obszarach tego odległego od głównych traktów i większych miast powiatu w  środkowej części kraju. Wojna zakończona szybką klęską, okupacja... I  Stanisław K., młodzieniec, jakich tam wielu, staje się Mizerykordią,  legendarnym akowskim partyzantem.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Skromny i nieśmiały praktykant w niewielkim tartaku, oto pierwsza  zwykła, niczym się niewyróżniająca część jego życia. Od klęski  wrześniowej zaczyna powstawać nagle drugi, odmienny życiorys, jakby szło  nie o tego samego człowieka. Talenty i nieoczekiwane cechy charakteru,  uśpione dotąd, zaczynają stanowić o jego osobowości.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq" style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;Z praktykanta  leśnika konspiracyjny dowódca. I to nowe życie jak film niezwykły się  potoczyło: wysadzał wojenne transporty, w brawurowych potyczkach  rozbijał posterunki gestapo i odbijał uwięzionych patriotów. Powstawała o  nim ludowa legenda. Marzyli o jego sławie młodzi, kochały się w nim  skrycie hoże dziewczyny. Legenda zwielokrotniała i barwiła jego  partyzanckie czyny. A szczęście miał w tym wojowaniu niezwykłe, wiele  razy śmierci z łap się wymykał, sam szafując śmiercią bezlitośnie. Ile  to razy na wieść, że zbliża się Mizerykordia, żandarmi i policjanci na  wartowniach zagubionych w lasach, wśród ludu milczącego i wrogiego  osadzeni, odkładali broń i żegnali się nabożnie, już czyniąc ostateczny  rachunek sumienia.&lt;/i&gt; [...]&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zapraszając do lektury opowiadania Marka Nowakowskiego, chcę się przyłączyć do obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który będziemy po raz drugi świętować 1 marca. &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Całe opowiadanie można przeczytać &lt;a href="http://www.gazetapolska.pl/169-mizerykordia-czyli-krotki-zyciorys"&gt;tu.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; Uczcijmy pamięć bohaterów antykomunistycznego podziemia!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Na pytanie "Dlaczego jesteś dumny z Polski?" zadane przez redakcję "Uważam Rze" artystom, duchownym, naukowcom i publicystom Marek Nowakowski napisał między innymi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;[...] &lt;i&gt;Dumny jestem z faktu, że ten kraj "zaludniony przez nieokrzesanych Irokezów"&amp;nbsp; - jak mówił Fryderyk Wielki, "bękart traktatu wersalskiego"&amp;nbsp; - jak mówił inny krwiożerczy mąż stanu, którego los był obojętny możnym tego świata, uparcie nie daje się wymazać z mapy Europy. Żeby tylko ów proces odrodzenia nie został roztrwoniony. Bo ile razy możemy dumę z naszej ojczyzny zamieniać w gorzkie poczucie klęski?&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;"Uważam Rze", 27 lutego-5 marca 2012 &lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;h1 id="watch-headline-title" style="color: #990000;"&gt;   &lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="long-title" dir="ltr" id="eow-title" title="&amp;quot;Niech się Pani pomodli&amp;quot; - piosenka &amp;quot;Żołnierzy Wyklętych&amp;quot; w wykonaniu De Press"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;h1 id="watch-headline-title" style="color: #990000;"&gt;   &lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="long-title" dir="ltr" id="eow-title" title="&amp;quot;Niech się Pani pomodli&amp;quot; - piosenka &amp;quot;Żołnierzy Wyklętych&amp;quot; w wykonaniu De Press"&gt;&lt;i&gt;Niech się Pani pomodli&lt;/i&gt; - piosenka Żołnierzy Wyklętych w wykonaniu De Press&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;h1 id="watch-headline-title" style="color: #990000;"&gt;   &lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="long-title" dir="ltr" id="eow-title" title="&amp;quot;Niech się Pani pomodli&amp;quot; - piosenka &amp;quot;Żołnierzy Wyklętych&amp;quot; w wykonaniu De Press"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/KXM06hqbBMg/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KXM06hqbBMg&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;   &lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;   &lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/KXM06hqbBMg&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;h1 id="watch-headline-title" style="color: #990000;"&gt;   &lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="long-title" dir="ltr" id="eow-title" title="&amp;quot;Niech się Pani pomodli&amp;quot; - piosenka &amp;quot;Żołnierzy Wyklętych&amp;quot; w wykonaniu De Press"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-8563958340716287864?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/8563958340716287864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/02/opowiadanie-marka-nowakowskiego-ku.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8563958340716287864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/8563958340716287864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/02/opowiadanie-marka-nowakowskiego-ku.html' title='Opowiadanie Marka Nowakowskiego ku pamięci Żołnierzy Wyklętych'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-h2ESjkNyBZ0/T06KKWSPhoI/AAAAAAAAAbM/sf0Q8QTUyjU/s72-c/wykleciipn.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9124229996864436912.post-6221927378815267483</id><published>2012-02-28T17:33:00.000+01:00</published><updated>2012-03-01T19:03:24.872+01:00</updated><title type='text'>Anegdoty zasłyszane podczas spotkania autorskiego z Érikiem-Emmanuelem Schmittem</title><content type='html'>&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="color: #990000; float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-anfr3lzhdiI/T0z8vLAbfhI/AAAAAAAAAbE/p8ZoJs6-8-k/s1600/4f45536a4b850_o.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="270" src="http://4.bp.blogspot.com/-anfr3lzhdiI/T0z8vLAbfhI/AAAAAAAAAbE/p8ZoJs6-8-k/s320/4f45536a4b850_o.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Fot. Mikołaj Suchan. Zdjęcie zapożyczyłam &lt;a href="http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1291923,ric-emmanuel-schmitt-w-bibliotece-slaskiej-oczarowal,2188903,id,t,zid.html#galeria"&gt;stąd&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Dostałam od przesympatycznej koleżanki, która jakiś czas temu zdradziła Kraków dla Katowic, e-maila z krótką relacją z tamtejszego spotkania z Érikiem-Emmanuelem Schmittem, w tym dwie &lt;b&gt;rewelacyjne anegdoty&lt;/b&gt;, które wtedy opowiedzieli pisarz oraz prowadzący spotkanie redaktor Bugalski licznie przybyłym czytelnikom. A Schmitt szczególnie szczodrze obdarowywał nimi swoich czytelników, jak napisała do mnie Agnieszka. Oto jej wrażenia:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br style="color: #990000;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;""&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt; &lt;span style="font-size: large;"&gt;Tłum był dziki – mogli spokojnie na tę okoliczność wynająć  Spodek&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;. &lt;/i&gt;[...]&lt;i&gt; W og&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;óle genialnie w roli prowadzącego spisał się Dariusz Bugalski z  Trójki. Nie ustępował autorowi w dowcipie i inteligencji.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;A sam szacowny autor sypał anegdotkami jak z rękawa (chociaż były też  poważniejsze momenty). Dwie z nich Ci przytoczę.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Pierwsza: &lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;“Na spotkaniu autorskim wielbicielka pyta pisarza:  &lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;–&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt; Mistrzu, mistrzu, jak piszesz te swoje cudowne książki, że są  jednocześnie takie uduchowione i bliskie naszych ludzkich spraw?&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;– &lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;To całkiem proste – odpowiada autor. Zawsze staram się zawrzeć cztery  wątki: Boga, wyższych sfer, tajemnicy i miłości.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Wielbicielka wraca do domu, a następnego dnia – jako że była  nauczycielką – zadaje uczniom wypracowanie: Napisz opowiadanie z czterema wątkami:  Boga, wyższych sfer, tajemnicy i miłości. W klasie skonsternowanie, jedynie  Jasiu coś tam skrobie i po chwili oddaje.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;– &lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Już? – dziwi się nauczycielka.&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;– &lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Przeczytajmy, co tam napisałeś:  &lt;b&gt;""&lt;/b&gt;O Jezu! – krzyknęła hrabina. Jestem w ciąży! Tylko nie wiem, z  kim!”&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;A druga: &lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;“Nie tak dawno na spotkaniu autorskim w Berlinie podeszła do  mnie para z egzemplarzami moich książek. Patrzę, a tam już są moje autografy.  Patrzę pytająco, a oni na to: No bo 10 lat temu też staliśmy w takiej kolejce  jak teraz po Pana autograf. I to tyle trwało, że zdążyliśmy się poznać,  zakochać, a potem pobrać. I tu przesłanie dla Państwa: stójcie cierpliwie i na  boki się rozglądajcie”.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Aga, bardzo Ci dziękuję!:)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9124229996864436912-6221927378815267483?l=beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/feeds/6221927378815267483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/02/anegdoty-erica-emmanuela-schmitta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/6221927378815267483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9124229996864436912/posts/default/6221927378815267483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2012/02/anegdoty-erica-emmanuela-schmitta.html' title='Anegdoty zasłyszane podczas spotkania autorskiego z Érikiem-Emmanuelem Schmittem'/><author><name>Beata</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07879314577717514990</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/-yoaZ5Uk5oss/Tu9ladXfYwI/AAAAAAAAAO8/bjGWIbLUbm4/s220/Chrysanthemum.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-anfr3lzhdiI/T0z8vLAbfhI/AAAAAAAAAbE/p8ZoJs6-8-k/s72-c/4f45536a4b850_o.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
