Przy końcu
ubiegłego stulecia kobiety nie miały wstępu prawie do żadnego z wolnych zawodów
nie tylko w Polsce, ale i na zachodzie Europy. Wyjątek stanowiło jedynie tak
tradycyjne zajęcie, jak nauczycielstwo, a dzięki wojnie krymskiej wywalczone
przez Florence Nihtningale - prawo do opiekowania się chorymi. Uniwersytety
niechętnie patrzyły na studentki-kobiety, a stosunek kolegów do nich nie był
lepszy. Curie-Skłodowskie były wyjątkami, nie tylko pod względem zdolności. Przenieśmy się na chwilę o ponad 100 lat w przeszłości, do
roku 1842, kiedy to w Drukarni Piotra Baryckiego za pozwoleniem cenzury
rządowej ukazał się Przewodnik
dla dam, czyli rady dla płci pięknej. Zbadajmy, co o kobietach myślał marszałek Piłsudski.
Wybierzmy się do Śląska Austriackiego i Galicji ku początkowi dwudziestego
stulecia, by obserwować pojedynek kobiet. Dowiedzmy się, jakie rady pomagały -
i pomagają dziś - kobietom żyć.
Otwierający naszą podróż cytat to słowa, jakie o
położeniu kobiet na przełomie XIX i XX wieku napisała Aleksandra Piłsudska we Wspomnieniach.
W czasach swojej młodości druga żona Marszałka Piłsudskiego mogła tylko marzyć
o studiach medycznych. Jak zauważa Iwona Kienzler, autorka interesującej
książki Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego w tamtym okresie kobiecie
łatwiej było powziąć postanowienie o podjęciu w przyszłości pracy zawodowej
zapewniającej jej niezależność, niż je zrealizować. […] Ówczesne damy
miały przyzwolenie społeczne na zajmowanie się mężem i dziećmi, prowadzenie
domu, a w wolnych chwilach mogły robić na drutach lub szydełku, malować abażury
i ewentualnie czytać powieści.
Jako że Aleksandra
Piłsudska była urodzoną feministką, często spierała się z późniejszym mężem w
kwestii równouprawnienia kobiet. Twórca Legionów uważał, że jeżeli nawet w
wolnej Polsce kobiety uzyskają pełne prawa, to nie będą umiały rozsądnie z nich
korzystać, gdyż – jak argumentował – mentalność kobiety z natury jest
konserwatywna i łatwo na nią wpływać. Nie wiemy, czy później Marszałek
Piłsudski zmienił swoje stanowisko. Wiemy natomiast, jakie rady ówcześni
mężczyźni kierowali do kobiet.
Kobieta
powinna czuwać nad ozdobą swèj powierzchowności
Anonimowy autor
(niewątpliwie mężczyzna) wydanego w połowie XIX stulecia Przewodnika dla dam zaadresował
swoje dziełko, jak to ujął, do wszystkich w ogólności kobiet, lecz że
staranne wychowanie, i opininija świata nie dozwalają młodym osobom, zajmować
się wyłącznie strojem, przeto poświęca się ten zbiór rozsądnym mężatkom, które
z niego dobry zapewne użytek zrobią. Według niego, niewiasty zamężne
powinny dbać o swój wygląd, aby tem samem stała się miłą w oczach małżonka,
uprzyjemniła mu troski, i była osłodą smutnych lub tęschnych niekiedy chwil
jego życia. Jednak wszelkie zabiegi upiększające jej powierzchowność nie
powinny przesłaniać najważniejszych ról, czyli świętych powinności Matki i
Pani domu. Winą za małżeńskie problemy czy obojętność małżonków obarcza
autor przewodnika przede wszystkim żony, które nierzadko zaniedbują się
zupełnie, tak że mąż nie znajdując dawnej przyjemności w towarzystwie
uwielbianej przez siebie istoty, znudzony jednostajnością idzie szukać
przyjemności za obrębem domu. Zatem niewiasta ma być głównie ozdobą
swojego męża, któremu winna jest bezwzględne posłuszeństwo. Bo chociaż
feministki głoszą co innego, nie ulega wątpliwości, że mężczyźni w pierwszej
kolejności doceniają u kobiet urodę. Jakież to rady dla płci pięknej
przekazywał w połowie XIX wieku przedstawiciel płci przeciwnej już we wstępie
do swojej publikacji? Oto one:
- Porzuć te niezgodną mieszaninę nieporządku z
wyszukaniem, zamiłuj stałą czystość i skromność te bowiem o tyle są ozdobą
mniej nawet powabnych rysów, o ile nieporządek przygasza urocze wdzięki.
- Bądź nie tyle czarującą w obliczu świata a
staranniejszą o powierzchowność swoię wśród domowego zacisza, podwajaj swe
wdzięki lecz tylko dla uszczesliwienia małżonka.
- O płci piekna! Czas jest abyś zasmakowała we wszystkim
co jest połączone z naturą, i przyjęła tę zasadę że wszelkie skromne i
niewinne sposoby podobania się są najtrwalsze i wiecznie wyrytymi zostają
w pamięci tych których serca zniewolić potrafisz.
Autor zdaje sobie
sprawę, że takim stawianiem sprawy może wywołać u pań irytację, przeto uprzedza
czytelniczki, iż nie obawia się sofizmatu: czuję poprzeć zdanie moje, a
wiem że i najsurowszy moralista przyzna mi słuszność w tym względzie.
Sposoby
zachowania płci w czerstwowości i naturalnej piękności
W dziewiętnastowiecznym
Przewodniku podane są niesamowicie
urocze, momentami zabawne z dzisiejszego punktu widzenia i warte uwagi sposoby
zachowania płci w czerstwowości i naturalnej piękności. Warto przytoczyć
kilka z nich, może bowiem okażą się również dziś godne wypróbowania i
skuteczne?