
Tak napisała do Barbary Wachowicz Irena Daniszewska-Froelich - siostra Lidii Daniszewskiej, ps. Lidka, umawiając się z pisarką na wspomnienia o tej ślicznej dziewczynie, której rocznica śmierci dziś mija. Zginęła 16 września na Czerniakowie, nad Wisłą. Miała 21 lat. W domu nazywano ją Lili. Była utalentowana muzycznie, ale chciała zostać chirurgiem. Podczas okupacji hitlerowskiej studiowała medycynę na tajnych kompletach. Naukę próbowała pogodzić z małym sabotażem, szkoleniem wojskowym, pracą w drużynach Szarych Szeregów i zarobkową pomocą rodzicom. Pierwszego dnia zrywu warszawskiego wstąpiła w szeregi powstańcze i została łączniczką oraz sanitariuszką w plutonie "Felek" kompanii "Rudy" batalionu "Zośka" (kompanią "Rudy" dowodził Andrzej Romocki "Morro", żartobliwie zwany Amorkiem). Wspomina jej siostra, Irena Daniszewska-Froelich:
[...] Czasem pozwalałyśmy sobie na moment wytchnienia. Lili śpiewała, grała Chopina.
Czy umiała posługiwać się bronią? Tak. Czy kiedykolwiek jej użyła. Nie!!! Powiedziała mi: - Nigdy nie mogłabym strzelić nie tylko do człowieka, ale do żadnego stworzenia.
Ostatni raz widziałam ją już biegnącą - 1 sierpnia 1944. Dźwigała jak zawsze wypchaną torbę-apteczkę. - Isiulu! Ja już idę... Czekają... Trzymaj się! - Uściskała mnie. I pobiegła.
W dniach 30 i 31 sierpnia uczestniczyła w przebiciu ze Starego Miasta do Śródmieścia przez Ogród Saski. We wrześniu opatrywała rany Andrzeja Romockiego (ps. "Morro") w kościele św. Antoniego z Padwy (ul. Senatorska 31).
Poległa 16 września 1944 roku, na drugi dzień śmierci Andrzeja "Morro", w rejonie ul. Wilanowskiej 1 (Solec na Czerniakowie), niosąc pożywienie głodnym kolegom, którzy leżeli w piwnicach.
Dwukrotnie odznaczona Krzyżem Walecznych. Pochowana w kwaterach żołnierzy i sanitariuszek batalionu "Zośka" na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.
Mąż jej ukochanej siostry dedykował Lidce wiersz Pochód dziewcząt:
Szła dziewczyna kolorowa, śliczna
Szła dziewczyna polska, pszeniczna.
Szła jak w piosence - do strumienia.
I pytała dziewczyna wody - czy się zmienia,
czy mija krasa urody...
Wszystkie cytaty pochodzą z przejmującej książki Barbary Wachowicz. Pisałam o niej TUTAJ.
Przepiękna historia kobiety. Książki niestety nie znam, ale postaram się jakoś to zmienić :)
OdpowiedzUsuńWitam nowego gościa w antykwariacie!
UsuńZachęcam gorąco do lektury tej książki. Każda szanująca się Polka powinna ją mieć w swoim domu:)
OdpowiedzUsuńZdecydowałam się pójść za Twoją radą i napisałam do wydawnictwa, ale nie otrzymała odpowiedzi, ale to nic kupię sobie.
Może jeszcze odpiszą? Dawno temu pisałaś?
Usuń