![]() | ||||||
Okładka pierwszej krytycznej edycji tekstów Norwida. |
...w dagerotyp raczej pióro zamieniam...
(Cyprian Kamil Norwid, Czarne kwiaty)
Cyprian Kamil Norwid był najukochańszym poetą Jana Pawła II, który w trakcie audiencji udzielonej Polakom nazwał go
jednym z największych poetów i myślicieli, jakich wydała chrześcijańska Europa (cyt za: B. Wachowicz, Siedziby wielkich Polaków).
Norwid pracował twórczo do samej śmierci. W ostatnich latach życia popełnił m.in. dramat Miłość czysta u kąpieli morskich, nowele Stygmat, „Ad leones!”, „Tajemnica lorda Singelworth. Tom Proza I, kunsztownie przygotowany i wydany przez Towarzystwo Naukowe KUL, zawiera wymienione opowiadania, a także inne utwory prozatorskie, w tym Czarne kwiaty i Białe kwiaty.
(Cyprian Kamil Norwid, Czarne kwiaty)
Cyprian Kamil Norwid był najukochańszym poetą Jana Pawła II, który w trakcie audiencji udzielonej Polakom nazwał go
jednym z największych poetów i myślicieli, jakich wydała chrześcijańska Europa (cyt za: B. Wachowicz, Siedziby wielkich Polaków).
Norwid pracował twórczo do samej śmierci. W ostatnich latach życia popełnił m.in. dramat Miłość czysta u kąpieli morskich, nowele Stygmat, „Ad leones!”, „Tajemnica lorda Singelworth. Tom Proza I, kunsztownie przygotowany i wydany przez Towarzystwo Naukowe KUL, zawiera wymienione opowiadania, a także inne utwory prozatorskie, w tym Czarne kwiaty i Białe kwiaty.
Cykl impresji „Czarne kwiaty”, łączący cechy eseju,
wspomnienia pośmiertnego i pamiętnika, porusza problem przemijalności i
pustki po odejściu wszystkich jego wielkich współczesnych, których nazwie niezwykle
trafnie „szlachetnie różniącymi się przyjacielami”. Norwid uwiecznił tam sześć
postaci stojących już w obliczu śmierci: urodzonego na Podolu romantycznego
poetę Stefana Witwickiego, francuskiego malarza Paula Delaroche’a, piękną nieznajomą
(podobno Irlandkę) spotkaną na statku podczas podroży do Ameryki (warto przy
tym podać dwie ciekawostki, że Norwid jako pierwszy polski romantyk widział
Amerykę i że na pamiątkę podróży morskiej spał odtąd na hamaku), wreszcie -
Słowackiego, Chopina i Mickiewicza.
W słowach albo zachowaniu każdej z tych
postaci dostrzega poeta coś wyjątkowego. Autor zapamiętał Witwickiego, którego
męczyło mówienie; kaszlącego Chopina, który nie jest już w stanie wejść o
własnych siłach po schodach; Słowackiego kończącego jeść zupę i pieczoną kurę,
a potem palącego fajkę i dzielącego się z Norwidem przeczuciem swoje niezadługiego
odejścia z tego świata; ubranego w wytarte futerko Mickiewicza poprawiającego
ogień w kominku. Utrwalenie wybitnych Polaków w pozie i sytuacji zwykłej,
typowej dla każdego zwyczajnego człowieka, ale jednocześnie stojących wobec
nieuchronności śmierci, ma w sobie ogromny ładunek symboliczny. Norwidowe opisy
stają się niepowtarzalnymi i zapadającymi w pamięć obrazkami - dagerotypami właśnie.
Teoretyczną wykładnią techniki opowiadania przyjętej w Czarnych kwiatach są Białe kwiaty. „Nieobecność stylu”, o
której pisze poeta już na początku w Czarnych
kwiatach, podniesiona tu została do rangi mistrzostwa artystycznego. Na
przykładach różnych dziedzin twórczości, na przykład rzeźby, Norwid bada
znaczenie ciszy, która jest dla dramatu tym samym, czym biel (brak koloru) w
malarstwie. Godzi się wspomnieć, że od uwięzienia poety w Berlinie w 1846 roku
(za pomoc polskim konspiratorom) prześladowała Norwida głuchota, więc ciszy
doświadczał również w wymiarze osobistym, wręcz fizycznym. Niewątpliwie również
z tego powodu poetę nurtował problem ciszy. Jak można wywnioskować z
Norwidowych rozważań, najważniejsze jest, by nasze uszy słuchały prawdy.
W Białych kwiatach
podejmuje też jeden ze swoich ulubionych tematów: nieobecność wielkich postaci
kobiecych w literaturze polskiej, a „jakoż
bez kobiety dramat być ma?”.
Ubolewa, że kobiety są „tylko
przegrywkami w antraktach opery poza ich
udziałem dziejącej się”.
Ten utwór prozatorski Norwida kończy się malowniczym opisem spaceru
po amerykańskim wybrzeżu księcia Marcelego Lubomirskiego i poety, w trakcie którego
wspominają obiekt miłosnych uczuć Tadeusza Kościuszki:
onego wsławionego w Ameryce polskiego bohatera najukochańszego
ulubioną…
Z objaśnień, które zawiera będący w moim posiadaniu tom
opracowany przez Rościsława Skręta z Instytutu Badań nad Twórczością Cypriana
Norwida KUL, wynika, że chodzi o Ludwikę
z Sosnowskich Lubomirską (1751-1837), córkę Józefa Sosnowskiego, hetmana
polnego litewskiego:
Kościuszko kochał ją z
wzajemnością, ale rodzice panny nie dopuścili do ich związku. Choć Ludwika
poślubiła kasztelana kijowskiego Józefa Lubomirskiego (1751-1817; jego
stryjecznym wnukiem był Marceli Lubomirski), miłość do Kościuszki zachowała do
końca życia.
![]() | |||
Autor: J.M. Grassi. Ludwika z Sosnowskich Lubomirska, największa miłość Tadeusza Kościuszki | . | Źródło: Wikimmedia Commons. |
W 2001 roku w katedrze wawelskiej, obok grobów Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego, złożono urnę z ziemią z cmentarza Montmorency, gdzie pozostały prochy Norwida.
Wiesz, kiedy myślę Norwid robi mi się ciepło na sercu, niezwykle lubiłam romantyków, kiedy miałam lat naście. Choć dziś lat dziesiątki wciąż czuję sentyment do swoich tamtych z młodości wzruszeń, ale kiedy miałabym wymienić któreś z dzieł jednego z trójcy wielkich miałabym z tym nie lada problem. Napisałaś tak zachęcająco, że gdybym tylko miała pod ręką sięgnęłabym od razu po Czarne kwiaty (swoją drogą tytuł jakże dziś na czasie). Niezwykłe są takie wspomnienia bliskich w sytuacjach zwyczajnych. Od razu widzę mojego tatę, jak prasuje podśpiewując sobie o dziewczynach z Albatrosa.
OdpowiedzUsuńUwielbiałam i uwielbiam romantyków! Jak nie kochać Norwida?! Z estymą traktował kobiety w swojej twórczości, tak ładnie się za nami ujmował! O nasze miejsce w literaturze:) Gorąco zachęcam do nabycia edycji KUL-u. Wspaniale się czyta tak pięknie wydane utwory Norwida. Wszystkie tomy ilustrowane jego pracami plastycznymi.
UsuńZdecydowanie to moje klimaty, dzięki wybitnym polonistkom - uwielbiam Romantyzm.
OdpowiedzUsuńZatem mogę powtórzyć to, co wyżej napisałam:)
UsuńMuszę przyznać, że nie jest to mój klimat. Ale zawsze miałam sentyment do polskich poetów.
OdpowiedzUsuń____________________________
http://bit.ly/2eyKR4P
Norwida trzeba znać!:)
UsuńInteresujący i zachęcający post. Pozwolił mi zdobyć dodatkową wiedzę. I ja, jak Gosia, gdybym miała na półce dzieła Norwida popędziłabym sięgnąć po te impresje.
OdpowiedzUsuńNiezwykle obdarzony talentami był ten nasz wielki poeta.
Postaram się przybliżyć także inne utwory z tego tomu, mniej znane. Marzy mi się stopniowe zgromadzenie wszystkich tomów tej edycji, ale to będzie bardzo trudne, bo kosztowne...
Usuń