![]() |
| Dedykacja od Bronisława Wildsteina "odciśnięta" na powieści z 2008 roku pt. Dolina nicości |
28 maja 2012
Dziś moja kolekcja autografów się powiększyła!
24 maja 2012
Wielki Antykwariat, czyli kup Pan książkę!
Kolektyw miejski NOWE USTA wraz z Piwnicą pod Baranami oraz warszawską fundacją XIX Dzielnica zapraszają na Wielkie Święto Książek!
Wielki Antykwariat po raz pierwszy w Krakowie!!!
2.06.2012. - warsztaty z rzeźby książki w galerii sztuki ONAMATO (Bracka 7/4, II piętro). W godzinach od 15.00 do 17.30 prowadząca – Ania Juszczak (Pracownia Książki ASP) będzie uczyć wydawało by się trudnej sztuki pop – upu. Tego samego dnia w ramach Wielkiego Antykwariatu odbędzie się Piknik Literacki z okazji Dnia Dziecka w ogrodach wydawnictwa Znak (ul. Kościuszki 37). Rodzice mogą przyjść z pociechami w godzinach od 11 do 15 na konkursy z nagrodami, przekaźnik książkowy czy gry i zabawy z krakowską Famigą. Dzień zamknie koncert krakowskiego zespołu DOBROBYT w galerii ONAMATO (bilety 15zł/10zł*). 3.06.2012. - oglądanie, dotykanie, przeglądanie, wąchanie, głaskanie, podziwianie i oczywiście kupowanie książek, jakie do Piwnicy sprowadzą antykwariusze i bukiniści Królewskiego Miasta Kraków (wstęp 3zł). Do kupienia beletrystyka, książki historyczne, o sztuce, biografie, płyty winylowe, stare fotografie i pocztówki. Podczas Wielkiego Antykwariatu będzie prowadzona zbiórka książek, które później wejdą w skład Biblioteki Piwnicy. Wielki Antykwariat uświetni KONCERT ARTYSTÓW PIWNICY & PRZYJACIÓŁ pod opieką pana Rafała Jędrzejczyka, serdecznie zapraszamy! Koncert w PIWNICY wystartuje o 20.30 *Podczas koncertu DOBROBYTU będzie prowadzona zbiórka książek dziecięcych dla lokalnego przedszkola; z przekazaną książką bilet 10zł. PROGRAM W SKRÓCIE Dzień I 02.06 Piknik Literacki z okazji Dnia Dziecka godz. 11.00 – 15.00 Ogrody Wydawnictwa Znak, ul. Kościuszki 37 Warsztaty: „Nietypowa forma książki / podstawy pop-upu” prowadzone przez Anie Juszczak z Pracowni Książki ASP godz. 15.00 - 17.30, Galeria Onamato, ul. Bracka 7/4, II piętro Koncert: „Dobrobyt dla dorosłych” godz. 19.30, Galeria Onamato, ul. Bracka 7/4, II piętro Dzień II 03.06 „Wielki Antykwariat czy Kup Pan Książkę w Piwnicy pod Baranami” (wstęp 3zł) godz. 12.00-19.00, Piwnica pod Baranami, Rynek Główny 27 Koncert w Piwnicy pod Baranami godz. 20.30, Piwnica pod Baranami, Rynek Główny 27 |
14 maja 2012
Krakowskie spotkanie z Tomasem Tranströmerem
W chłodny majowy dzień odwiedził Kraków laureat Nagrody Nobla Tomas Tranströmer. Na zorganizowany przez Wydawnictwo a5 (z okazji premiery tomu Wiersze i proza 1954-2004) wieczór jego poezji przybyło liczne grono miłośników literatury. Zwyczajnych mieszkańców stolicy Małopolski reprezentowałam między innymi ja, natomiast elita artystyczna i naukowa grodu królewskiego także miała swoich licznych przedstawicieli. Dostrzegłam bowiem choćby poetów Józefa Barana i Wojciecha Bonowicza, a także miłoszologów, herbertologów oraz przyjaciółkę Szymborskiej Teresę Walas... W tak doborowym towarzystwie słuchałam zajmująco prowadzonej rozmowy Leonarda Neugera i i Magdaleny Wasilewskiej-Chmury - tłumaczy i znawców poezji noblisty, a także muzyki fortepianowej w wykonaniu szwedzkiego poety, utrwalonej na nagraniach i z nich odtworzonej.
![]() |
| Poeta z żoną po zakończeniu spotkania Zdjęcie nie najlepszej jakości... Wybaczcie, ale mam amatorski sprzęt i w ogóle jestem kiepskim fotografem... |
![]() |
| Moje cenne nabytki... |
![]() |
| Wieczór poezji szwedzkiego noblisty odbył się w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha ustyuowanym naprzeciwko Wawelu |
Począł śnić intensywniej
lecz się nie obudził.
wśród tłumu, w ostrych
promieniach słońca.
Nagle pociemniało jak podczas ulewy.
Znalazłem się w pokoju, który mieścił wszystkie chwile -
Znalazłem się w pokoju, który mieścił wszystkie chwile -
muzeum motyli.
Jego niecierpliwe pędzle malowały świat
![]() |
13 maja 2012
Wojna widziana i słyszana przez małego chłopca
Powstanie trwało już od trzech tygodni. Uciekinierzy opowiadali o walkach w środku Warszawy. Wchodziliśmy na dachy najwyższych kamienic i patrzyliśmy na kłęby dymu. Wiatr przynosił czarne chmury, słodki swąd albo zapach palącego się asfaltu. Jak stado wron nadlatywały spopielone kartki, niektóre jeszcze się tliły. Przy dotknięciu rozpadały się, ale nim spadły na ziemię, można było odczytać staroświeckie litery. Paliła się Biblioteka Narodowa.
Wojciech Albiński, Achtung! Banditen!, W.A.B., Warszawa 2009, s. 108.
Wojciech Albiński jest krajanem i rówieśnikiem Marka Nowakowskiego. Obydwaj prozaicy pochodzą z Włoch, dziś dzielnicy Warszawy, ale dawniej było to miasteczko oddzielone administracyjnie od stolicy. Po latach znany pisarz tak wspominał kolegę:
Był chłopcem powściągliwym, dobrze wychowanym. [...] Żywioł codzienności, który nas otaczał, interesował go znacznie mniej od książek. Unikał drastyczności, wulgarnych słów i nie bratał się z węglarzami (Marek Nowakowski, Historia niezwykłego debiutu, słowo wstępne do książki Wojciecha Albińskiego Kalahari).
Autor Księcia Nocy wspomina ciepło i zarazem z nutką ironii Albińskiego także w swojej ostatniej (zrecenzowanej przeze mnie niedawno) książce pt. Pióro. Autobiografia literacka:
Podpatrywałem ich z ukrycia [w kawiarni Stylowej]. Pisanie dziwnie mnie elektryzowało. Poeci. Tak sobie powtarzałem to słowo. Bywał z nimi kolega z Włoch, absolwent gimnazjum Górskiego, student geodezji na politechnice, Wojciech Albiński. Uważałem go za lalusia, maminsynka; we Włochach wyśmiewany z powodu czapki, ci od „Górala” nosili rondle na wzór kepi francuskiego wojska. Wojtek Albiński brał udział w zakładaniu pierwszej, prywatnej „Współczesności”. Coś publikował, felietony, próbki prozy, wiersze. Spotykałem go w EKD dowożącej do miasta. Wtedy byłem przed drukiem pierwszego opowiadania w „Kulturze”.
![]() |
| Zdjęcie zapożyczone ze strony wyd. W.A.B |
Wojciech Albiński to jedna z najbardziej intrygujących postaci najnowszej literatury polskiej. W jednym z wywiadów wyznał:
Żyję tylko dlatego, że mieszkałem z rodzicami pięćset metrów od granicy miasta Warszawy – we Włochach. Niemieccy żołnierze, którzy w Warszawie strzelali do banditen, jak nazywali powstańców, plądrowali mieszkania po wypędzonych warszawiakach i dawali wolną rękę Kałmukom masowo gwałcącym kobiety, u nas byli karnymi żołnierzami i spokojnymi Niemcami (Wszystkie wędrówki świata, „Tygodnik Powszechny”, 10 stycznia 2010 roku).
Wojciech Albiński urodził się w 1935 w rodzinie Wacława Dominika Albińskiego, prawnika pracującego w Ministerstwie Komunikacji, i Janiny z Mazowieckich. Z wykształcenia jest geodetą. W Polsce mierzył pegeery. W 1963 roku wyjechał z żoną Wandą fiacikiem na wycieczkę do Paryża. Droga wiodła przez Norymbergę. Z tej wycieczki na Zachód Albiński już nie wrócił do Polski w okresie PRL-u (w obawie, że esbecja nie wypuści go z kraju, nie przyjechał na pogrzeb swojej matki, która zmarła w 1985 roku). Zamieszkał z żoną w Genewie, gdzie podjął pracę w biurze geodezyjnym. W stolicy Szwajcarii codziennie mijał pensjonat na Champel z tablicą upamiętniającą pobyt Josepha Conrada. W archiwum firmy znalazł mapy sporządzone wiek wcześniej przez inż. Stryjeńskiego, oficera, który wyemigrował po upadku powstania listopadowego. Na pozostawione przez Polaka kamienie graniczne Albiński natrafiał w podgenewskich winnicach. W 1969 roku przeniósł się do stolicy Botswany, Gaborone. Wkrótce doleciała do niego żona z trzymiesięcznym synem. W podróż do Afryki zabrał ze sobą powieści Conrada. Odtąd związany jest z kontynentem afrykańskim. Jest twórcą pierwszych map Kalahari. Legenda głosi, że tygodniami siedział na pustyni, przed namiotem, i czytał Prousta. W jednym z wywiadów potwierdził to. Dziś mieszka w Johannesburgu i Warszawie.
Debiutował po sześćdziesiątce książką Kalahari, która otrzymała Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza i była nominowana między innymi do Nagrody Nike. Zebrane w niej opowiadania oparte są na doświadczeniach czterdziestoletniego pobytu w Afryce. W następnych latach wydał kolejne zbiory „opowiadań afrykańskich”: Królestwo potrzebuje kata, Antylopa szuka myśliwego, Lidia z Kamerunu, a w tym roku: Sovieto, my love, a także jedną osobliwą w jego dorobku, będącą swoistym powrotem pisarza do dzieciństwa, które przypadło na czas okrutnej wojny.
Debiutował po sześćdziesiątce książką Kalahari, która otrzymała Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza i była nominowana między innymi do Nagrody Nike. Zebrane w niej opowiadania oparte są na doświadczeniach czterdziestoletniego pobytu w Afryce. W następnych latach wydał kolejne zbiory „opowiadań afrykańskich”: Królestwo potrzebuje kata, Antylopa szuka myśliwego, Lidia z Kamerunu, a w tym roku: Sovieto, my love, a także jedną osobliwą w jego dorobku, będącą swoistym powrotem pisarza do dzieciństwa, które przypadło na czas okrutnej wojny.
10 maja 2012
OTAGowana
Zaatakował mnie wirus. Wirus ten nazywa się TAG i zaraża kolejnych książkowych blogerów. Z niemałym zdumieniem obserwowałam jego szybkie rozprzestrzenianie się… No i stało się. Padłam jego ofiarą... W ramach reakcji obronnej muszę podjąć walkę. A niech tam!

ZASADY
1. Każda oTAGowana osoba ma za zadanie odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez "Taggera" na swoim blogu.
2. Po udzieleniu odpowiedzi na zadane pytania, wybierasz i wymieniasz kolejnych 11 osób do oTAGowania.
3. Tworzysz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu zapisując je w swoim poście.
4. Nie oznaczaj oTAGowanych już osób.
5. Poinformuj oTAGowane przez Ciebie osoby o tym, że zostały zaproszone do zabawy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














