Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimierz Nowak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimierz Nowak. Pokaż wszystkie posty

14 marca 2015

"Kazik z leopardem, którego sam ubił". Listy z Afryki Kazimierza Nowaka

Fragmenty listów KLIK

Rowerowa wyprawa Kazimierza Nowaka przez Afrykę, którą podróżnik odbył w latach 1931-1936, została na nowo odkryta dla współczesnych dzięki książce Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Zgromadzone w tej publikacji reportaże, opublikowane na łamach przedwojennej prasy, ukazują jego nieustraszoność, nieugiętość i wspaniały talent pisarski.  Tym razem mamy szansę poznać tego odważnego podróżnika od bardziej prywatnej strony, jako męża i ojca, ale także jako człowieka (nie)zwyczajnego, ujawniającego swoje słabości, lęki, radości i zachwyty, a także wiarę w Boga.


Ukazanie się pierwszego tomu korespondencji przedwojennego podróżnika, fotografa i reportażysty, obejmującego jego samotną wyprawę przez Libię, Egipt i Sudan, to duże wydarzenie na polskim rynku księgarskim. Czterotomowa edycja listów Kazimierza Nowaka pisanych do żony to pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów Kazimierza Nowaka, lecz także dla wszystkich wrażliwych i spragnionych niezapomnianych wrażeń czytelników.

19 października 2014

"Taka czarowna afrykańska noc". Listy z Afryki Kazimierza Nowaka

Rowerowa wyprawa Kazimierza Nowaka przez Afrykę, którą podróżnik odbył w latach 1931-1936, została na nowo odkryta dla współczesnych dzięki książce Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Kto jeszcze nie czytał - dużo traci! Dziś jednak chcę zwrócić uwagę na inną książkę związaną z niezwykłym podróżnikiem przedwojennym. Niedługo w księgarniach ukażą się wyczekiwane przeze mnie listy Kazimierza Nowaka pisane do żony Marii w okresie od 4 listopada 1931 do 13 stycznia 1933 roku, a obejmujące jego podróż przez Libię, Egipt i Sudan. Wydawca zdecydował się opublikować wszystkie listy, a zważywszy na ich liczbę (1242), publikacja będzie liczyć łącznie aż cztery tomy. 

Tomu pierwszego jeszcze nie mam, ale przeczytałam fragmenty dostępne na stronie wydawnictwa. Już na ich podstawie można stwierdzić, że będzie to rozkoszna lektura oraz że Kazimierz Nowak - na przykład - nie miał najlepszego zdania o autorze Afryki, kraju i ludzi, którego nazwał blagierem, a odnosi się, czego nietrudno się domyślić, do "afrykańskiej" części dorobku Ossendowskiego:

OUESSO nad rzeką SANGA
Kongo Franc. dnia 19 listop. 35.


(...)

I do tego poznałem prawdziwie Afrykę i piszę o niej tak, jak nikt dotychczas nie ośmielał się pisać, a wszyscy raczej szli szlakiem blagiera Ossendowskiego, który pisze że „słońce zabija” – tak mu mówili ci, co o tym słyszeli od tamtych znowu, a nikt nie doświadczył czy to prawda. (...)