Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leopold Tyrmand. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leopold Tyrmand. Pokaż wszystkie posty

17 października 2012

Misskeit i Lolek. Opowieść o Tyrmandach

Mary Ellen Tyrmand i Agata Tuszyńska przed krakowską księgarnią Matras,
w której 7 października odbyło się kameralne i sympatyczne spotkanie. Jak widać, pogoda nie rozpieszczała...
Źródło zdjęcia: wydawnictwo MG na Facebooku (nie podano imienia i nazwisko autora fotografii)


7 października 2012

Autograf od Mary Ellen Tyrmand i Agaty Tuszyńskiej i dwie ciekawostki

Moja kolekcja autografów coraz większa...
Czekam na autografy:)


Było dużo o miłości, a mało o polityce:) Więcej o dzisiejszym krakowskim spotkaniu z Mary Ellen Tyrmand i Agatą Tuszyńską oraz o bohaterach ich wspólnej książki napiszę w osobnym tekście. Dziś zamieszczam tylko fotki...

29 września 2012

Opowieść o "życiu uczuciowym i towarzyskim" Tyrmanda w Ameryce

Tyrmandów. Romans amerykański można swobodnie potraktować jako uzupełnienie Złego Tyrmanda Mariusza Urbanka, którego książka, będąca zbiorem licznych wspomnień o pisarzu, dotyczy wyłącznie polskiego okresu jego życia. Agacie Tuszyńskiej udało się skłonić do zwierzeń osobę, która najlepiej poznała Tyrmanda w czasie jego emigracyjnego pobytu na kontynencie amerykańskim.

Na niezwykłą historię piętnastoletniego związku Tyrmanda z dużo młodzą od niego i pochodzącą z żydowskiej rodziny Amerykanką składają się listy i opowieści samej ich adresatki. Pozbawiona subiektywnego komentarza narracja pozostawia czytelnikowi pole do interpretacji i pozwala wniknąć w intymny świat bohaterów. Tym razem bowiem Agata Tuszyńska, inaczej niż na przykład w poprzedniej swojej książce o Wierze Gran, postanowiła nie wtrącać się w opowieść swej bohaterki.

W 2010 roku Mary Ellen, ostatnia żona Tyrmanda, znalazła w swoim nowojorskim mieszkaniu zaginiony, jak sądziła, plik listów, pochodzących z ich początkowego okresu znajomości. Z książki nie dowiemy się jednak, od kogo wyszła inicjatywa opublikowania korespondencji: czy to Mary Ellen Tyrmand wspomniała o listach Tuszyńskiej, a ona ją namówiła do ich ujawnienia i wzbogacenia swoimi wspomnieniami, czy też sama wdowa po pisarzu zwróciła się do Tuszyńskiej i podzieliła z nią pomysłem ich upublicznienia. Mniejsza jednak o to, ważne, że dzięki publikacji możemy więcej dowiedzieć się o amerykańskim okresie życia autora Złego, który dotąd nie doczekał się pełnej biografii. Do czytelników trafiła pasjonująca książka o tematyce miłosnej, tym bardziej fascynująca, że cała historia oparta jest na faktach.


30 lipca 2012

Antologia rozmaitych portretów

Najder zapamiętał wydarzenie, które o mały włos nie skończyło się pojedynkiem. Znakomity eseista i człowiek nadzwyczaj poważny, Zygmunt Kubiak, ożenił się i któregoś dnia przyszedł przedstawić swoją żonę. Tyrmand tymczasem rzucił się, by pomóc jej zdjąć płaszcz, ale ona odparła, że zrobi to sama.
– Cóż za wspaniała kobieta, sama się rozbiera – mruknął Tyrmand.
Świeżo upieczony mąż obraził się i wyzwał go na pojedynek. Dopiero interwencja Jerzego Turowicza i Jacka Woźniakowskiego zapobiegła walce.

To tylko jedna spośród licznych (przeważnie nieznanych) anegdot, które skrupulatnie odnotował Mariusz Urbanek dzięki wspomnieniowym i w pewnym sensie salonowym rozmowom przeprowadzonym z osobami, które na różnych etapach własnego życia poznały i przyjaźniły się z Leopoldem Tyrmandem. Błyskotliwymi interlokutorami autora byli przeważnie ludzie tworzący w epoce stalinowskiej i gomułkowskiej swego rodzaju artystyczny hades Warszawy (używając określenia Marka Nowakowskiego), jak również osoby uwiecznione przez pisarza na kartach Dziennika 1954. Z ich swoistych, by tak rzecz, wypominek Urbanek stworzył nie tylko fascynujący portret pisarza, lecz także wielobarwny obraz pulsującej życiem stolicy w PRL, kiedy nawet majtki dzieliły się na socjalistyczne i antysocjalistyczne, jak wspomina Maria Iwaszkiewicz. Książka, która po raz pierwszy ukazała się w 1992 roku, wręcz kipi gwarem warszawskich bram, ulic czy kawiarni, w których bywali najznamienitsi luminarze polskiej sceny, nauki, sportu i literatury. Momentami przenosimy się też do Krakowa, gdzie dużą rolę kulturotwórczą odgrywały środowiska skupione wokół redakcji „Tygodnika Powszechnego” i „Przekroju”, a także do okupowanego w czasie wojny Wilna. Kolejne wydanie Złego Tyrmanda zostało poszerzone o dziesięć nowych rozmów, między innymi z Barbarą Hoff, Józefą Hennelową, Krystyną i Jerzym Kisielewskim oraz Bohdanem Tomaszewskim.