zmarłej 7 czerwca br. Barbarze Wachowicz − ambasadorce literatury
pięknej, dziedzictwa i tradycji narodowej. Świetlanej i nie do
zastąpienia postaci kultury polskiej. Prawdziwej wychowawczyni narodu.
Strażniczce „narodowych pamiątek Kościoła”.
5 lipca 2018
Wspomnienie o Barbarze Wachowicz...
13 czerwca 2018
Moje pożegnanie Barbary Wachowicz...
W lipcowym numerze "Listu do Pani" ukaże się moje wspomnienie o zmarłej 7 czerwca bliskiej mojemu sercu Pani Basi Wachowicz... Dlatego na razie ograniczę się do zamieszczenia zdjęć, które od niej otrzymałam do zilustrowania mojego wywiadu z Pisarką pt. Zakochana w Polsce, oraz pokazujących wzruszające dedykacje napisane dla mnie... Zdjęcia wzbogacę o jej słowa pochodzące z tego wywiadu.
![]() |
| fot. Agnieszka Perepeczko |
Barbara Wachowicz: Miałam szczęście wychować się w takim domu, gdzie płonęło ognisko pamięci i tradycji. Moi wspaniali dziadowie wprowadzali mnie i mojego starszego brata Bogdana (harcerza, który uratował mi życie, a nasz dwór ocalił przed spaleniem) w świat – gdzie ziemia wołała głosem Tych, którzy w niej spoczęli. To moi dziadowie uczyli nas, że przeszłość to jest dziś, nawet nie cokolwiek dalej jak w wierszu Cypriana Kamila Norwida. To były opowieści o moim prapradziadzie, który jedyny uratował się na podlaskich styczniowych polach, a jego czterej bracia polegli. To była pieśń „Hej strzelcy wraz, nad nami orzeł biały”. To było składanie kwiatów pod pomnikiem legendy naszych podlaskich borów – Księdza Stanisława Brzóski. W Maciejowicach przyklękaliśmy, całując proch ziemi, w którą wsiąkła krew Kościuszki. I zrozumieliśmy, że ziemię ucałować można jak dłoń człowieka, którego się kocha...
2 marca 2018
Niecierpliwie wyczekiwane przeze mnie książki
25 lutego 2018
Strofy modlitewne Beaty Obertyńskiej
BEATA OBERTYŃSKA
Grudki kadzidła (fragmenty)
[...]
II
Posyp nam serca miłością i każ ją dalej roznosić,
jak pył ów, co go pod skrzydła po to bez wiedzy pszczół kładziesz...
Zechciej nas użyć trojako, bo miód i wosk to nie dosyć.
Daj naszym pszczelim przelotom serca zapylać w Twym sadzie!
Z Twych spichrzy ludzie na przemiał
to biorą, co Ci oddają.
Skąd mają mieć - gdybyś nie dał?
Jak oddać - od Ciebie nie mając?
Nic wzwyż - po głębie astralne
w dół - do atomu osierdzia -
nie zmieści, nie ogarnie
Twojego Miłosierdzia!
Że nie wiesz, jak to dobrze mieć Ciebie w chmur atłasach
moc Cię wielbić i kochać - dziękować Ci i przepraszać,
że się z żadną do Siebie prośbą zwrócić nie możesz
- żal mi Cię - nasz najdroższy, Najlepszy Panie Boże!
... Chcesz mieć Boga w szkle retorty? W atomie rozbitym?
Wgnieść go w cyfrę, czy w słonecznych systemów skupisko?
Ach! On zawsze w głąb się cofa przed dotykiem pychy,
w swoje Święte, niepojęte SAMOTRZECIE WSZYSTKO!
Chwała Ci, żeś potrójną Swoją Tajemnicę
- by nam prądu napięcie dusz nie poraziło -
skurczył - - zaćmił i przepuścił przez trzy opornice:
przez Wiarę - Nadzieję i Miłość!
[...]
Wszędzieś jest i we wszystkim można Cię powitać!
W gwiazdach, w pióreczku kraski, w ćmie, w połysku węgla...
I to jest cała nasza radość niespożyta,
że nas świat w Twoją wszechmoc tylko wgłębia, wgłębia...
[...]
W duszy pragnienie Boga jest tak tajemnicze,
tak bezmierne, jak oczom nocy otchłań gwieździsta
i może jak kobiecie - ten niedobity niczym -
głód macierzyństwa.
[...]
... Gdy strop zetlały jak karta się skręci -
co będzie za nim? Nic? Pustka?
Nie! Bo się nagle ockniemy objęci
ścianami Serca Jezusa!
1986
Anna Piwkowska:
[...] "Grudki kadziła", wydane pośmiertnie, wpisują się w wielką tradycję polskiej poezji religijnej. To osobiste medytacje, skierowane bezpośrednio do Boga. Tutaj pojawia się ton najbardziej konfesyjny, niemal miłosny albo wręcz miłosny, bez "niemal". "Życie bez Ciebie, Miłości wcielona,/cóż za opaczna Golgota!" - wyznaje Obertyńska wprost pod koniec życia. I w swych najlepszych lirykach religijnych staje się godną spadkobierczynią Jana Kochanowskiego, Sępa Sarzyńskiego, Daniela Naborowskiego, Franciszka Karpińskiego, Adama Mickiewicza, Zygmunta Krasińskiego, Jana Kasprowicza czy Leopolda Staffa. "Grudki kadziła" domykają drogę poetycką Obertyńskiej, czyniąc ja poetycko i filozoficznie niezwykle spójną. [...]
(Anna Piwkowska, Niepojęta kolistość bytu [w:] Beata Obertyńska, Tarta róża, wstęp i wybór Anny Piwkowskiej, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2017, s. 13)
15 lutego 2018
Malwy - ulubione kwiaty Juliusza Słowackiego
Juliusz Słowacki w liście do matki z Genewy
![]() |
Franciszek Ksawery Lampi
- Portret Salomei Słowackiej |
Juliusz Słowacki
Godzina myśli
[...] Nieraz te dzieci myślą dwoistą i duszą
Składali jedne, piękne całością obrazy.
W dnie wiosenne przy ścieżce piaskowej, na kwiatach,
Gdzie nad nimi różowe rozkwitały ślazy,
Gdzie wisznie jak dziewice w białych wiosny szatach
Między zarumienione kryły się jabłonie;
Tam wzajem na ramionach opierając skronie
Zamieniali słowami uczucia wzajemne.
Oni marzeniem księgi rozumieli ciemne
Nie rozumiejąc myślą. Z dziecinnego piasku
Na księgach Swedenburga budowali gmachy
Pełne głosów anielskich, szaleństwa i blasku,
Niebu tytanowymi grożące zamachy. [...]
ślaz — malwa. [przypis edytorski]
Subskrybuj:
Posty (Atom)




