6 marca 2013

5 marca 2013

Wygrana w konkursie:)


Wygrałam (znów!) książkę, tym razem "babskie czytadło". Świetnie się złożyło, ponieważ ostatnio z powodu przesilenia zimowo-wiosennego wolę lektury lekkostrawne. W tramwaju jednak staram się ukrywać przed współpasażerami tę "cukierkowatą" okładkę, na dodatek z takim "hollywoodzkim" tytułem :D  Po skończeniu lektury postaram się ocenić powieść.

4 marca 2013

Wspomnienie Marka Nowakowskiego o Zbigniewie Herbercie!

Zanim Was zaproszę do lektury wspomnienia, jestem winna wyjaśnienia mojego krótkiego milczenia spowodowanego brakiem dostępu do sieci. A chciałam w sobotę zdać krótką relację z krakowskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Byłam i widziałam.  W marszu pamięci z Rynku do patriotycznego Parku Jordana wzięła udział masa ludzi, zwłaszcza młodych! To było coś niesamowitego! Zachęcam do obejrzenia GALERII na stronie "Dziennika Polskiego". Oprawa uroczystości była doskonale przygotowana, panowała wspaniała atmosfera. W czasie przemarszu, którego cichy nastrój od czasu do czasu przerywały okrzyki "Chwała bohaterom!", "Bóg, Honor, Ojczyzna!" oraz "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę!", przechodnie przystawali w zadumie, wyraźnie zdziwieni jego liczebnością... W pięknie przystrojonym flagami oraz świecami  Parku Jordana licznie zgromadzeni krakowianie oddali hołd tym, którzy zginęli za wolność ojczyzny w walce z sowieckim okupantem i Polakami zdrajcami. Bohaterów antykomunistycznego podziemia wspominał dowódca 2. Korpusu gen. Jerzy Biziewski. Swoje konspiracyjne przeżycia przedstawił żołnierz AK i WiN ppłk Czesław Naleziński. Po przemówieniach były modlitwa i salwa honorowa.

Zbigniew Herbert był jednym z niewielu ludzi pióra, którzy bronili niestrudzenie i odważnie bohaterskich żołnierzy Powstania Antykomunistycznego 1944-1963 (podaje się taką cezurę, bo w 1963 zamordowany został ostatni Żołnierz Wyklęty: Józef Franczak ps. "Lalek", sierżant WP, żołnierz ZWZ-AK, działał w konspiracji. Zginął od kul ZOMO). Niedawno na łamach "GPC" Księcia Poetów wspominał Marek Nowakowski. Wklejam tylko fragment, mimo że wykupiłam dostęp do całego artykułu. Jeśli ktoś będzie chciał, to wykupi sobie za symboliczną złotówkę:)
 



MAREK NOWAKOWSKI WSPOMINA ZBIGNIEWA HERBERTA



Zbyszek ochoczo chadzał z nami na eskapady, do podłych, plugawych szynków, Smakosza, Popularnej, Toruńskiej, Wygodnej, Orłówki, Niedźwiadka. Nie odstawał. Swojak w odróżnieniu od parnasistowskich frajerów. Opierałem się na początku. Niechęć. Stereotyp wspomnień o bliskich, którzy odeszli. Dużo w tym sztuczności, wydętego patosu. Modelowanie posągu bez skazy. Tym bardziej pisać o Nim. Tyle już napisano. Świetnie, odkrywczo. Prawdę, nieprawdę. Z różnych przyczyn. Osobistych, koniunkturalnych. Politycznych. Namnożyło się wielu jego przyjaciół. Im dalej od chwili Jego śmierci, tym ich przybywa. Nie odezwie się przecież i nie odpowie. Można śmiało puszczać wodze fantazji. Kreować dowolnie. Nie chcę być jednym z takich. Dlatego tak długo zwlekałem i tyle mnożyło się wątpliwości. Przeważyła potrzeba utrwalenia tego, co zapamiętałem.

28 lutego 2013

Wywiesiłam flagę, a ty?:)






Rankiem 28 sierpnia 1946 roku do pawilonu śmierci w gdańskim więzieniu wprowadzono młodziutką dziewczynę. Stanęła przy słupku, do którego zaraz ją przywiązano. Próbowano zasłonić jej oczy opaską, lecz nie pozwoliła na to. Po zdrajcach narodu polskiego, ognia! – padła komenda dowódcy plutonu egzekucyjnego. Zdążyła krzyknąć: Niech żyje Polska! Rozległ się huk wystrzałów, ale dziesięciu żołnierzy z KBW... chybiło z trzech kroków. Nawet oni nie mieli sumienia, by strzelić do nastoletniej bohaterki...
 
Dziewczynę zabił strzałem w głowę funkcjonariusz UB. Siedemnastolatka odmówiła podpisania prośby o łaskę do Bieruta podsuniętej jej przez obrońcę z urzędu, w której były zniewagi pod adresem kolegów z oddziału. Kilka dni przed śmiercią przekazała z więzienia gryps: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”… Pisała do babci, bo mamę zamordowało białostockie gestapo, a ojca Sowieci wywieźli na Sybir… Jedna z najbardziej wstrząsających, wzruszających, ale i budujących historii czasów wojny i powojennej rzeczywistości. Historia młodziutkiej sanitariuszki AK Danki Siedzikówny „Inki” to opowieść, wobec której żaden czytelnik nie przejdzie obojętnie... 

Wraz z książką znakomity spektakl „INKA 1946” Wojciecha Tomczyka w reżyserii Natalii Korynckiej-Gruz.

Źródło cytatu: wNas.pl. 
Fragment książki można przeczytać  TUTAJ


24 lutego 2013

A to Polska właśnie!



Wyrok to najlepszy polski kryminał, jaki w życiu czytałam. Opisane w kostiumie powieści przestępstwa zdarzyły się naprawdę! I pomyśleć, że książka nie wywołała żadnej debaty o stanie państwa. Ale co się dziwić, skoro to sami dziennikarze (proszę wybaczyć Autorze) tę debatę „zabijają”, a mam tu na myśli szczególnie dziennikarzy mediów tzw. mainstreamowych. Warto też wspomnieć, że Mariusz Zielke miał kłopoty z wydaniem swojej powieści. Kolejne wydawnictwa, mimo pozytywnych recenzji wewnętrznych, odmawiały publikacji po naradzie z prawnikami. O losach napisanej w 2010 roku książki możecie poczytać w wywiadach z autorem, więc nie będę się na ten temat rozpisywać.


Warto poważnie traktować powieści dziennikarzy śledczych, ponieważ pod płaszczykiem fikcji przemycają oni mnóstwo informacji, które być może musieli pominąć w swoich artykułach prasowych z wielu względów. Zwrócił na to uwagę prof. Zybertowicz w jednym z numerów tygodnika „W Sieci”. W recenzji Sejfu Tomasza Sekielskiego socjolog podkreślił, że w szacie fabuły dziennikarz może powiedzieć więcej, niż potrafi udowodnić w trybie sprawozdawczym lub nawet publicystycznym. Pewnie dlatego coraz więcej dziennikarzy śledczych próbuje swoich sił w literaturze. I świetnie, bo dzięki temu możemy lepiej zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość. Chyba że ktoś woli przymykać na nią oko…