24 grudnia 2016
"Wielkie święto solidarnego zespolenia Polaków"
Boże Narodzenie - wielkie święto solidarnego zespolenia Polaków - zwraca naszą myśl ku tym wszystkim, którzy jak rzekł Słowacki "żyli, walczyli i cierpieli z nami". Czujemy z nieomylną pewnością serca, że jesteśmy razem, wypatrując nad Polską gwiazdy tej samej, dzięki której potęguje się wiara, rozbudza nadzieja i rozpłomienia miłość.
Druh Aleksander Kamiński podczas okupacji niemieckiej
Czytelnikom bloga życzę Świąt Bożego Narodzenia promiennych, błogosławionych i rozbrzmiewających najpiękniejszymi polskim kolędami!
28 listopada 2016
"Są miłości, które mogą się układać zależnie od warunków życia, (...), lepiej albo gorzej, mogą zwiększać się lub słabnąć, ale zupełnie inaczej jest z miłością między Matką a synem..."
Jej
pisane płomiennymi słowami książki pozwalają myślą, sercem i duszą ulatywać
wstecz, szczególnie do domów rodzinnych, w których wzrastali najlepsi synowie i
córki naszej ojczyzny. W tropieniu i odkrywaniu ulotnych znaków ziemskiego losu
najwybitniejszych Polaków Barbara Wachowicz jest niestrudzona. Otrzymujemy
kolejny owoc przeżywanych przez pisarkę „przygód w poszukiwaniach rzeczy
narodowych polskich”. Oto zbiór niezapomnianych portretów najpiękniejszych
postaci matczynych naszej historii, muzyki i literatury - prawdziwych Mulier Fortis (statecznych niewiast), familiae matris, „matron Sercem i
Sumieniem błyszczących”, „zwykłych polskich matczysk”…
Współczesne
polskie matule mogą w tej książce zobaczyć siebie w radości i trudzie budowania
ogniska domowego, wychowywania dzieci, organizowania dnia codziennego,
wspólnego bytowania, śmiania się, podróżowania i walczenia z przeciwnościami.
Książka opowiada o różnych barwach macierzyństwa i dzieciństwa. Używając słów
Melchiora Wańkowicza, można metaforycznie powiedzieć, że
Przecież ta
książka jest dla mamuś i dla tych, którzy mieli dzieci, i dla tych, którzy byli
dziećmi. Ta książka jest po to, żeby złożyli samotne ręce stwardniałe od pracy
i przypomnień.
Z
najnowszego dzieła Barbary Wachowicz dowiadujemy się o tym, w aurze jakich
tradycji wzrastali: MAREK i JAN SOBIESCY, TADEUSZ KOŚCIUSZKO, ADAM MICKIEWICZ,
FRYDERYK CHOPIN, JULIUSZ SŁOWACKI, HENRYK SIENKIEWICZ, JAN KASPROWICZ, STEFAN
ŻEROMSKI, MARIA PAWLIKOWSKA-JASNORZEWSKA i MAGDALENA SAMOZWANIEC, a także KRZYSZTOF
KAMIL BACZYŃSKI, na jakich lekturach macierze kształciły swoje utalentowane,
ale i zarazem krnąbrne dzieci, jakie wartości im zaszczepiały, z jakimi
problemami się borykały. Wszystkie sportretowane matki starały się, aby ich
synowie i córki poznali dzieje przodków i „najświętsze narodu epoki” oraz aby
wzrastali w wierze chrześcijańskiej. Pisarka podaje wiele na to dowodów,
przytacza choćby niezmiernie symboliczną scenę: ksiądz, który spowiadał
umierającego Fryderyka Chopina, podając mu Pana Jezusa ukrzyżowanego, zobaczył
łzy w oczach kompozytora i spytał, czy wierzy. Odpowiedział: –
Wierzę. – Jak Cię matka nauczyła? – Jak
mię nauczyła matka!
12 listopada 2016
O filmie "Wołyń"
Film Wojciecha
Smarzowskiego (zrealizowany na podstawie scenariusza opartego na zbiorze opowiadań pt. Nienawiść
Stanisława Srokowskiego) to świdrująca do głębi podróż do jądra ciemności.
Opowiada o naturze zła, które zalęga się w duszy człowieka, stopniowo
karmionego ideologią wrogości wobec ludzi odmiennej narodowości, mieszkających
obok siebie na tej samej ziemi od pokoleń.
Tytułowy Wołyń to
ziemia, która w czasie drugiej wojny światowej była świadkiem tragedii ludności
polskiej barbarzyńsko mordowanej przez szalejący żywioł szowinizmu
ukraińskiego. Dantejskie sceny rozgrywały się również w Małopolsce Wschodniej.
Wołyń Smarzowskiego to obraz dopracowany i przemyślany w
każdym calu. Mam pełne zaufanie do twórcy, gdyż - jak wynika z medialnych
wypowiedzi Stanisława Srokowskiego - często konsultował się zarówno z nim, jak
i z badaczami tej karty polskiej i ukraińskiej historii. Zdaję sobie też
sprawę, że Wojciech Smarzowski nie mógł zrobić podręcznika z historii, że
twórca filmowy ma prawo pewne wątki wyważyć, pominąć, zestawić w taki czy inny
sposób. Moim zdaniem reżyser pokazał genezę rzezi wołyńskiej i jej przebieg,
nie narzucając widzowi czarno-białej wizji, bo historia nigdy nie ma takiej
barwy. Zawsze są jakieś półcienie. Wychodząc z takiego założenia, reżyser zadbał
o pokazanie zróżnicowanych postaw i zachowań wśród przedstawicieli różnych
narodowości. Dał nam duże pole do namysłu, do poszerzania swojej wiedzy, ale
przede wszystkim do płaczu i lamentu. Ten film to dojmujące wołanie o prawdę i
pamięć. Dlatego został przez Wojciecha Smarzowskiego opatrzony mottem: „Kresowian
zabito dwukrotnie: raz przez ciosy siekierą, drugi raz przez przemilczenie”.
Są to słowa Jana Zaleskiego, które zapisał w swoim pamiętniku po wojnie,
jak dowiadujemy się dziś od jego syna, księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.
11 listopada 2016
"Ojczyzny mojej stopy okrwawione"
Cyprian Kamil Norwid
Moja ojczyzna
Kto mi powiada, że moja ojczyzna:
Pola, zieloność, okopy,
Chaty i kwiaty, i sioła — niech wyzna,
Że — to jej stopy.
Dziecka — nikt z ramion matki nie odbiera;
Pacholę — do kolan jej sięga;
Syn — piersi dorósł i ramię podpiera:
To — praw mych księga.
Ojczyzna moja *nie stąd* wstawa czołem;
Ja ciałem zza Eufratu,
A duchem sponad Chaosu się wziąłem:
Czynsz płacę światu.
Naród mię żaden nie zbawił ni stworzył;
Wieczność pamiętam przed wiekiem;
Klucz Dawidowy usta mi otworzył,
Rzym nazwał człekiem.
Ojczyzny mojej stopy okrwawione
Włosami otrzeć na piasku
Padam: lecz znam jej i twarz, i koronę
Słońca słońc blasku.
Dziadowie moi nie znali też innéj;
Ja nóg jej ręką tykałem;
Sandału rzemień nieraz na nich gminny
Ucałowałem.
Niechże nie uczą mię, gdzie ma ojczyzna,
Bo pola, sioła, okopy
I krew, i ciało, i ta jego blizna
To ślad — lub — stopy.
Paryż, styczeń 1861
Jan Paweł II
Budujmy dobro Ojczyzny
11 listopada 1998 r. podczas audiencji generalnej Jan Paweł II w przemówieniu do Polaków nawiązał do przypadającej w tym
dniu 80. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości:
Wielu synów Polski poświęcało tej sprawie swoje talenty, siły i wytężoną pracę. Liczni spośród nich ponosili trudy emigracji przymusowej. Wielu w końcu zapłaciło za wolność Ojczyzny najwyższą cenę, przelewając krew i oddając życie w kolejnych powstaniach, na różnych frontach wojennych.
Wszystkie te wysiłki ojcowie nasi opierali na nadziei, płynącej z głębokiej wiary w pomoc Boga, który jest Panem dziejów ludzi i narodów. Ta wiara była oparciem również wtedy, gdy po odzyskaniu niepodległości trzeba było szukać jedności pomimo różnic, aby wspólnymi siłami odbudowywać kraj i bronić jego granic.
Niestety, II wojna przerwała dobre dzieło, pozostał jednak posiew wolności, który z Bożej Opatrzności owocuje w naszych czasach.
Wraz z całym narodem polskim dziękuję dziś dobremu Bogu za ten niewysłowiony dar Jego miłosierdzia, polecam dusze zmarłych i poległych. Szczególnie w tym dniu proszę Boga o łaskę wiary, nadziei i miłości dla wszystkich rodaków, aby w jedności i pokoju dobrze korzystali z tak cennego daru wolności. Niech opieka Maryi, Jasnogórskiej Pani, zawsze towarzyszy naszej Ojczyźnie i wszystkim rodakom. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
1 listopada 2016
Epitafia Cypriana Kamila Norwida, czyli literackie zaduszki
![]() | ||||||
| Okładka pierwszej krytycznej edycji tekstów Norwida. |
...w dagerotyp raczej pióro zamieniam...
(Cyprian Kamil Norwid, Czarne kwiaty)
Cyprian Kamil Norwid był najukochańszym poetą Jana Pawła II, który w trakcie audiencji udzielonej Polakom nazwał go
jednym z największych poetów i myślicieli, jakich wydała chrześcijańska Europa (cyt za: B. Wachowicz, Siedziby wielkich Polaków).
Norwid pracował twórczo do samej śmierci. W ostatnich latach życia popełnił m.in. dramat Miłość czysta u kąpieli morskich, nowele Stygmat, „Ad leones!”, „Tajemnica lorda Singelworth. Tom Proza I, kunsztownie przygotowany i wydany przez Towarzystwo Naukowe KUL, zawiera wymienione opowiadania, a także inne utwory prozatorskie, w tym Czarne kwiaty i Białe kwiaty.
(Cyprian Kamil Norwid, Czarne kwiaty)
Cyprian Kamil Norwid był najukochańszym poetą Jana Pawła II, który w trakcie audiencji udzielonej Polakom nazwał go
jednym z największych poetów i myślicieli, jakich wydała chrześcijańska Europa (cyt za: B. Wachowicz, Siedziby wielkich Polaków).
Norwid pracował twórczo do samej śmierci. W ostatnich latach życia popełnił m.in. dramat Miłość czysta u kąpieli morskich, nowele Stygmat, „Ad leones!”, „Tajemnica lorda Singelworth. Tom Proza I, kunsztownie przygotowany i wydany przez Towarzystwo Naukowe KUL, zawiera wymienione opowiadania, a także inne utwory prozatorskie, w tym Czarne kwiaty i Białe kwiaty.
Cykl impresji „Czarne kwiaty”, łączący cechy eseju,
wspomnienia pośmiertnego i pamiętnika, porusza problem przemijalności i
pustki po odejściu wszystkich jego wielkich współczesnych, których nazwie niezwykle
trafnie „szlachetnie różniącymi się przyjacielami”. Norwid uwiecznił tam sześć
postaci stojących już w obliczu śmierci: urodzonego na Podolu romantycznego
poetę Stefana Witwickiego, francuskiego malarza Paula Delaroche’a, piękną nieznajomą
(podobno Irlandkę) spotkaną na statku podczas podroży do Ameryki (warto przy
tym podać dwie ciekawostki, że Norwid jako pierwszy polski romantyk widział
Amerykę i że na pamiątkę podróży morskiej spał odtąd na hamaku), wreszcie -
Słowackiego, Chopina i Mickiewicza.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





